Skocz do zawartości
Nerwica.com

New-Tenuis

Użytkownik
  • Postów

    2 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez New-Tenuis

  1. Kurde, źle mi... czuję się zaniepokojona strasznie, nieprzyjemnie, nieprzyjemnie... dół.
  2. Vi., to nie chodzi o to, że Asia się fantastycznie czuje, ale że po prostu musi się uczyć, bo inaczej nie zda. Mnie się potrafią łzy lać na kartki jak mam gorszy dzień, a i tak muszę się nauczyć, a następnego dnia wstać rano i wyjść z domu.
  3. Ja w ostatni weekend tu siedzę duuuużo. Ale tylko w ostatni weekend, bo normalnie całymi dniami muszę być poza domem, na uczelni...
  4. Vi., nie przeszkadza mi Twój avatar, zażartowałam sobie, że taki upiorny jest, ale ja lubię takie rzeczy.
  5. Takiemu jednemu, który w ubiegłym tygodniu cały czas za mną latał, głaskał i obejmował (mimo że się dobrze nie znamy, a na mnie to podziałało, bo od dłuższego czasu coś do niego czuję), a teraz siedzi przed kompem całymi dniami i nie chce ze mną gadać. ;/ Asiu, to samo mówią mi osoby, z którymi rozmawiałam, że on się może bać bliskości. ;/ Tyle, że ja hm... tęsknię... ;/ I zawsze jak się w kogoś angażuję, ten ktoś się tak zachowuje. Może trafiam na takie osoby, a może to ja coś robię nie-tak? ;/
  6. Może Milano się na tyle źle czuje, że po prostu nie daje rady już nawet przed komputerem siedzieć? Asiu, ja nie umiem manipulować ludźmi. Jak próbuję, to się odsuwają. Więc lepiej tego nie będę robić, bez sensu. Chciałabym coś zrobić, ale nie wiem, co. Nienawidzę jak ktoś mi robi nadzieje, a potem się nie odzywa, nie wykazuje chęci rozmowy. Czuję się jak śmieć dla niego. Jestem zła, bo gdyby nie zachowywał się wcześniej w taki sposób, tylko zachował dystans, nie czułabym się teraz źle. Mam ochotę mu napier*olić. ;/ [Dodane po edycji:] Vi., boję się Twojego avatara.
  7. Irytuje Was czasem to, że ludzie nie robią tego, co Wy chcecie? Mnie strasznie. ;/
  8. Helvetti, Aniu, ja rozumiem, że się złościsz. Ja kiedyś zachowywałam się podobnie jak Twoja koleżanka. Kiedy bardzo źle się czułam, bardzo chciałam, żeby ludzie obok mnie skakali. Spróbuj ją zrozumieć. Pogadaj z nią, powiedz szczerze, że nie podoba Ci się, jak się zachowuje. Ale nie oceniaj jej. Każdy inaczej radzi sobie z psychicznymi problemami.
  9. Witam w klubie. [Dodane po edycji:] No, to jest dobre, bo rzeczywiście idzie zastanowić się nad własnymi emocjami. Widać też emocje innych ludzi, które czasem są podobne.
  10. Helvetti, Aniu, Twój ojciec powinien być karany sądownie za to, że Cię uderzył. W razie czego, pisz co czujesz, zawsze odpiszę i postaram się jakoś pomóc... Dzisiaj dostałam ataku nerwowego. Czułam się tym upokorzona. Kiedy mam wrażenie, że ktoś, na kim mi bardzo zależy mnie odrzuca, tracę zmysły. Zaczęłam opowiadać mamie (bo ona jedna jest u mnie w domu), że nie wytrzymam i że się zabiję i żeby mnie nie zostawiała. Ona odsuwała się, zaczęła sama się denerwować, prosić, żebym wyszła i zwróciła się do kogoś innego. Teraz poszła spać. Rozstałyśmy się chyba w dobrej komitywie, emocje trochę opadły. Ja mam tak, że kiedy czuję się odrzucana, albo chcę szybko wyjaśnić, zaczynam naciskać na tę osobę, prosić, złościć się (i zawsze skutek jest odwrotny niż chcę) albo ogłaszać się na przykład poprzez opis na gadu typu "pomocy :(:(", czekając na "doładowanie poczucia własnej wartości" przez inne osoby. Jak ochłonę, czuję się źle, upokorzona. Teraz tego nie zrobiłam, ale i tak mi źle z tym, że męczyłam mamę. Jednak czuję, że zaczynam trochę zmieniać swoje postępowanie w takich sytuacjach i to mnie dosyć cieszy. Cieszę się, że mogłam tu napisać i się odrobinę wywnętrzyć... Czasem mam wrażenie, że coś jest ze mną nie-tak (w sensie wyglądu), że tak mi się nie układa. Niby oficjalnie ładna jestem, ale nie czuję, żebym budziła zainteresowanie i to mnie bardzo boli.
  11. Więc żyć jak chcesz, czy umrzeć? Masz tendencje do anoreksji? Jedz, Kasiu! Musisz skądś czerpać energię? Masz jakichś znajomych, wychodzisz czasem z domu? Spotykasz się z kimś? Pytam, bo inni ludzie są bardzo ważni!
  12. _asia_, może gra, taaa... Na mnie właśnie to działa źle, zła jestem. A to, co napisałam o Tobie to moje prawdziwe odczucie. :) [Dodane po edycji:] paradoksy, czemu masz krew pod paznokciami?
  13. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Jak się widzieliśmy, cały czas za mną chodził, głaskał, obejmował (mimo że przecież nie jest moim facetem). Teraz celowo kończy ze mną rozmowę i się wywija. Nie rozumiem. [Dodane po edycji:] _asia_, jak dla mnie jesteś bardzo ciepłą osobą, skromną i chcącą wysłuchać innych.
  14. kasiątko, nie przepraszaj za to, że nic nie zrobiłaś. :)
  15. milano3, ja tam się nie biję. ale jak ja bym się biła, to byłoby ze mną gorzej niż jest teraz. Studentka, która wpada na wydział i okłada pięściami swoje koleżanki... To chyba prędzej do facetów pytanie skierowane było. :)
  16. milano3, ewentualnie w wirtualny ryj dostaniesz.
  17. _asia_, kiedyś pisałaś, że 150... Przepraszam za agresję w stosunku do osoby, której nie znam, ale coś mi nie pasuje. :)
  18. milano3, no tak, każdy inaczej wyładowuje złość, a na forum bezpieczniej. Ale jednak nie róbmy sobie nawzajem tego, czego sami nie chcemy, żeby nam robiono. Wspierajmy się. :)
  19. _asia_, a co zrozumiałaś? :> Ale to nie jest profesjonalizm Twojej terapeutki, tylko jej silne uczucia do Ciebie. Toksyczne uczucia. ;/
  20. kasiątko, rozumiem, ale wyluzuj się i nie naskakuj tak na niego, bo ci przecież nic nie zrobił.
  21. mi moja mówi to samo niestety. ostatnio na koniec mi powiedziała, że nie jestem potworem a traktuję siebie tak jakbym nim była. i że ona widzi we mnie perłę. a ja nie mogłam w to uwierzyć. Ona się zachowuje jakby Cię poderwać chciała. Raz Ci mówi, że nie-tak na nią patrzysz, że powinnaś zerwać kontakty z matką (w mojej opinii - wiem, że to dla Ciebie trudny temat - ona jest zazdrosna o Twoją matkę), a teraz, że perłą jesteś. To znaczy, bardzo fajna z Ciebie dziewczyna, ale ona jakiś zbytni patos uskutecznia na Twoich wizytach. Eeee... ja tam bym nie chciała takiej terapeutki, co ma niezrównoważone podejście do mnie. Bałabym się jej i nie chciałabym wchodzić z nią w relację. I jeszcze ile ona bierze od Ciebie za te flirty! 150 zł?! Ja u swojej psycholożki płacę 80 zł... I nie podrywa mnie. Sorry, Asiu, ale ja z Twoich opowieści po prostu nie trawię twj kobiety.
  22. paradoksy, Basiu... niefajnie ze strony Twojego ojca. Jak ja mieszkałam z moim, często pił i całą winę zwalał na mamę. I rozbijał się po nocach na schodach. Teraz jak już z nim nie mieszkam, dalej mam te wszystkie okropne uczucia, które były związane z mieszkaniem z nim. A mój stosunek do niego się poprawił, on niemal codziennie do mnie dzwoni i się spotykamy co jakiś miesiąc/dwa.
  23. _asia_, Asiu, rację masz. Ja nie byłam nigdy w szpitalu, ale słyszałam, że tam wcale nie jest tak źle i że mogą człowiekowi pomóc. Pytanie tylko, milano3, czy rzeczywiście aż tak się czujesz, żeby iść do szpitala, czy to chwilowy nastrój. Ja kiedyś też robiłam wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Raz na jednym wyjeździe specjalnie się przewróciłam i kazałam koleżankom wezwać do siebie pogotowie, żeby uzyskać atencję. Teraz staram się powstrzymać, żeby nie powiększać tego, co czuję w oczach ludzi, bo nic dobrego mi to nie przynosiło, a tylko się potem czułam... upokorzona...
×