-
Postów
8 508 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
O fajnie byłoby mieć taki bezpieczny wyłącznik korzystałbym Tak jak Dalila napisała i Ciebie objawy przypominają ten tzw. GAD. Jeżeli utrudnia Ci on życie na tyle że długo nie odpuszcza i techniki relaksacyjne i inne nie pomagają to też bym zdecydował się na leki. Dobrze, że nie masz takich mocnych ataków, ale taki lęk non stop nie wiadomo w sumie przed czym też męczy bardzo. Ale plus jest taki że jego całkiem skutecznie można się pozbyć właśnie farmakoterapia. Także walcz i dawaj znać jak postępy. Witamy na forum!
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Niby każdego brzydzi, a co jakiś czas każdy tam ląduje przynajmniej na chwile -
Miałem dwa mini ataki ale opanowane. Czyli dobrze. Po koleżeńsku
-
Bo nerwica lubi też atakować na różne obszary. Raz tu raz tam. Jak już "opanujesz" jeden obszar (np. u mnie było to lęk przed zemdleniem) to przerzuca się to na coś innego. I tak dalej i tak dalej
-
Z problemami w obszarze gardła i pierwszej części układu pokarmowego nie jesteś sama. Jeśli to Cię pocieszy to ja sam mam z tym problemy. Trochę inaczej to wygląda niż u Ciebie, bo u mnie następuje coś jakby "paraliż" tego odcinka ale to co się dzieje później, gdy to już się pojawi to myślę, że znam bardzo dobrze. Tym bardziej, że u mnie łączy się to z depersonalizacją i takim jakby oddzieleniem swojego bytu od reszty ciała:P Wspomniałem o tym np. tu: https://www.nerwica.com/topic/47389-dzienne-wrony-nocne-darki-czynne-24-h-na-dobe/page/376/#comment-2817660 Ta część związana z przewrażliwieniem na sygnały wychodzące z organizmu jest wspólna dla nas wszystkich, mierzących się z lękami. Mylnie interpretujemy sygnały jakie daje nam nasz układ nerwowy i następuje wtedy samonakręcająca się spirala złego samopoczucia. Leki pomagają w zatrzymaniu tej karuzeli w odpowiednim momencie i/lub pozwalają nam to przeczekać bez nagłej paniki. Zgadzam się. Chociaż to lubi nawracać to są też długie momenty dobrego samopoczucia. Nie jesteśmy skazani na tak złe samopoczucie non stop. A leki pomagają aby to dobre samopoczucie było jak najczęściej
-
No tak to wygląda. Ale nie licz, że za trzecim razem trafisz na prawdziwy xdddd
-
Hej, z uwagi na dużą ilość spamu jaka była rozsyłana przez nowe konta obecnie te konta nie mają takiej możliwości by rozpoczynać wysyłkę PW. Mogą natomiast odpisywać na zainicjowane rozmowy przez innych
-
Cześć @Katisnk, ten lęk związany z tym, że lekarz nie pomoże jest związany z tym, że 20 lat byłaś leczona nieskutecznie? Czy raczej w ogóle leczenia nie było takiego stricte nakierunkowanego na nerwicę? Dobrze dobrane leki działają naprawdę cuda. Czasami nie za pierwszym czy drugim razem ale warto próbować dalej aż w końcu coś "kliknie". Ze swojej strony mogę powiedzieć, że w nerwicach często zapalnikiem jest właśnie jakiś objaw "od środka". Coś poczujemy, gdzieś nas coś ukłuje, coś poczujemy, coś zaobserwujemy i wtedy rusza cała machina i sie zaczyna rozpędzać. I czujemy jakby teraz to było gorzej niż wszystkie poprzednie razy. No ale... to jednak nadal jest mechanizm, który wychodzi z naszego przewrażliwienia na własnym punkcie. Nerwica bardzo mocno męczy ale każdy atak w końcu mija. Także uszy do góry i marsz do specjalisty
-
"Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo" (c) Joshua Wolf Shenk
-
Ten profilaktyczny dla 30 latków? xd Czy zmienił się zakres bo chyba jeszcze się nie kwalifikujesz młodzieniaszku Ja to w ogóle przeoczyłem, że Tobie krew leciała z tego ucha :X ej to brzmi poważnie. Jeszcze stan podgorączkowy i spuchnięta głowa? A to jest po tej samej stronie co Twój nerwoból za okiem?
-
@MiśDuży Pozwoliłem sobie połączyć Twój wątek z podobnym, który został już kiedyś założony. Można też zapoznać się z dawnymi postami na ten temat. Ja ze swojej strony myślę, że czasem jednak po nas widać, że bierzemy leki i/lub mamy jakieś zaburzenia. Nie wiem co dokładnie za to odpowiada ale pare razy "trafiłem", że dana osoba może być z naszej bajki. U facetów myślę, że najbardziej rzuca się w oczy to, że gdy nie jesteśmy w najlepszej kondycji to spada nam pewność siebie a to jest widoczne. Nie zawsze da się mieć w pełni szczerą maskę. I gdy ktoś nas znał "z lepszych czasów" to momentalnie widzi, że coś się dzieje. Chociaż lata praktyki robią swoje i czasami da się bardzo dobrze to ukryć. Dla mnie jest to słabość i często jednak udaje bardziej pewnego siebie niż w rzeczywistości jestem. A to to jest najgorsze. Jak ktoś mi powie np. "coś blado wyglądasz" to momentalnie mi się nakręcają nerwicowe objawy.
-
A Ty miałeś robione EKG i wyszło, że zawału nie masz. To lepszego dowodu nie znajdziesz.
-
Na mnie kiedyś sertralina przestała działać. Ale nie podczas brania tylko gdy już odstawiłem bo "czułem się wyleczony" a później miałem nawrót, to już żadna dawka nie pomagała. Dopiero zmiana na paroksetyne pomogła i tak już pomaga od wieeeeelu lat. Może tak być, że któryś lek przestał spełniać swoje zadanie. Daj znać co powie lekarz i jakie będą zalecenia bo to ciekawy przypadek, chociaż oczywiście współczuję. Ale wiesz jak to jest. Regularnie myślimy, że umieramy a jednak jakoś żyjemy ^^
-
Not here baby Klasyka. A pewnie czułeś jakbyś pierwszy raz coś takiego przeżywał i że teraz to juź na pewno umrzesz Jacy my wszyscy podobni
-
A jak już coś w ziemi jest posadzone, to jak taki krótki ale intensywny mróz to też już nie wyrośnie? Czy dopiero jak już jakaś łodyga albo kwiat
-
Oni nawiązują do tego co ja wkleiłem pare postów wyżej
-
Zapisuje Jeszcze powiedz, że lubisz wulkany i możemy kiedyś zrobić wspólny seans widzę
-
Zwykłe spodnie czarne jeansowe, nie wiem jak tam filtrować żeby skutecznie coś sensownego wyskoczyło, same jakieś dzikie kroje xd TAK TAK TAK
-
Uwaga nostalgia
-
Próbowałem coś kupić na vinted i nie rozumiem jak można tam coś znaleźć o_O
-
Dawaj nowe polecajki dokumentów Ja właśnie robię (dopiero) drugą kawę i próbuję się odnaleźć w dzisiejszym chaosie myśli przeróżnych
-
-
Jemu wybacz Już teraz nie ale dawniej tak miałem i potwierdzam, że to destrukcyjne. Myślę, że lepiej mieć mniej interakcji społecznych niż takie, która na nas wpływają destrukcyjnie. Czasem nie trzeba wielkich kłótni by ktoś sprawił, że się poczujemy jak g... Ale najważniejsze to mieć do tego dystans i żyć w zgodzie ze sobą a nie z innymi. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale z wiekiem wydaje się to coraz prostsze. Jeśli trzeba się pilnować z tym co się mówi żeby kogoś nie urazić i kiedy dochodzi do sytuacji w których zanim się coś powie to trzeba wybiegać w przyszłość, z obawy jak on/ona na to zareaguje, to niestety na dłuższą metę jest to męczące. Najlepiej mieć w pobliżu osoby, które mają podobny poziom tolerancji i humoru. Jeśli ktoś jest za bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie i odbiera zbyt wiele słów lub odmów jako "atak" to jest to jednak redflag (ale nie dotyczy to kotów)
-
@Janis93 podbijam temat. Być może ktoś utrzymuje z nim kontakt poza forum i da znać. Z tego co widzę to ostatnie zdanie jakie napisał na forum to: