IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
Limit rozmiaru pliku jest istotny tylko gdy emblemacik się wysyła na serwer forum. Ale można to obejść z korzyścią dla siebie i dla forum - wysłąć emblemat na inną stronkę i na forum wrzucić tylko odnośnik do zewnętrznego serwera. Może nim być imageshack.us lub cokolwiek co może pomieścić jakąś grafikę w sieci - 5 MB dołączane do konta pocztowego na wp.pl też wystarczy No i rozmiar emblematu, nawet jeśli będzie więcej niż 100x100 to jeszcze nie tragedia ale kategorycznie nie może rozwalać układu strony.
-
oj spora bolączka... na tą 4-kołową kwestię w sąsiednim temacie też... Oj nie jest tak źle, trochę poczekaj i na pewno jakaś fajna praca Cię znajdzie ashley gorąco pozdrawiam widzę że świetnie sobie radzisz, podziwam twój zapał i tylko tak dalej
-
Carmen widzę że jesteśmy w tej samej sytuacji ale mnie tak już zaczyna ten fakt męczyć że postaram się coś znaleźć na wakacje i w październiku wrócić na uczelnię we własnych 4 kółkach... ale by była radocha tylko potem jak to to utrzymać, o tym też będę musiał pomyśleć :|
-
klopoty z orientacja seksualna
IceMan odpowiedział(a) na Mafju88 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Osobiście mogę Ci tylko podsunąć taką myśl, że jako neurotyk możesz się tylko wkręcać i obawiać tego jak jakiejś choroby. Do homo ogólnie nie ma tolerancji i możesz się po prostu bać że nim jesteś. Jakiś czas temu miałem wkręte że tak jest ze mną i nic bardziej mylnego. Co do podejścia do dziewczyn mam podobnie jak ty: ... i nic w tym dziwnego. Chwała Ci za to bo przynajmniej masz sporo zdrowego rozsądku i 5 razy się zastanowisz - to może oszczędzić wiele złamanych serc i byłoby o wiele lepiej gdyby (to odnosi się do obu płci) było więcej w tym rozwagi i zastanowienia a nie tylko chwilowego impulsu czego konsekwencją jest często (niestety) krótki i nieszczęśliwie kończący się związek... -
No pewnie że tak, ale odchodzić całkiem nie ma co bo i tak się wraca - widzę to po niektórych osobach
-
Rywalizację trzeba nam facetom pozostawić, wystarczy że sami ze sobą rywalizujemy. Od kobiet nie oczekujemy czegoś takiego. Ci, którzy Cię adorowali, zapewne zauważali "to coś" w Tobie, twoim charakterze, ale dwie rzeczy musiały ich hamować: po pierwsze - jeśli rywalizowałaś z facetami i potrafiłaś im nieraz "dokopać", to większość raczej spodziewała się dostania kosza i to zapewne bardzo widowiskowego i bolesnego, po drugie jak tu żyć z taką hardcorową dziewczyną ... strach się bać ;) Właśnie ta zmiana nastawienia o której przed chwilą napisałaś będzie pomocna najbardziej. Pokaż się z nieco innej strony :)
-
oj...jakby mi zabrali to strajk głodowy uwielbiam prowadzić
-
xCarmenz tymi kursami to świetny pomysł no kto jak kto ale ty na pewno rozumiesz - widać to z twoich tekstów... szkoda żebyś odchodziła ale jak musisz ooo dawno Cię nie widziałem - nie ma to jak zmiany - w końcu po to są żeby były na lepsze prawda?
-
No i prawidłowe podejście :) jeśli będziesz mogła pomóc albo coś zmienić to na pewno to zrobisz - w innym wypadku nie ma co się zadręczać i robić sobie kłopotów... oby tylko tak dalej chyba musisz troszeczkę inaczej do tego podejść. Na razie to brzmi jak próba uspokojenia się przy jednoczesnej pielęgnacji lęku przed szkołą - a przecież nie o to chodzi... raczej postaraj się oswajać z myślą o szkole, że te wszystkie sprawdziany, nauczyciele, ten cały szkolny klimat to nic złego. Bo przecież poza tym masz już spokój prawda? To twoja jedyna bolączka? Jeśli tak to trzeba szczególnie nad nią popracować a myślę że ty potrafisz sobie z tym bez problemu poradzić
-
A z tym to różnie bywa
-
ja tam myślę że wódka popijana wódką zagryzana wódką jest lepsza od piesków
-
na własnym błędzie naukę lepiej się pamięta ...
-
chciałbym mieć choć trochę spokoju od tych cholernych podręczników, skryptów, stert notatek, kolokwiów, egzaminów
-
to wódkę popijamy tabasco? i zagryzamy papryczką chilli?
-
No można powiedzieć że u mnie było podobnie. Moich rodziców satysfakcjonowało to że byłem w podstawówce i w gim w ścisłej czołówce, w LO już zaczynali kręcić nosem gdy w najlepszej klasie byłem "zaledwie" średni, potem dopiero się oduczyli. Teraz na studiach podchodzą tak, że dobrze jeśli będę przechodził z semestru na semestr, a jeśli się nie uda to się coś innego wymyśli. Jednak czasem trzeba nieco dać rodzicom do zrozumienia co się o czym myśli i jak się coś odczuwa. Jeśli dobrze się przekaże to zrozumieją, w końcu chcą dobra tylko czasem zapędzają się nie tam gdzie trzeba.
-
Co prawda opornie mi ta nauka idzie ale jakby nie patrzeć do przodu. Musi być dobrze bo jak tyle pozaliczałem to nie chcę przez jedną analizę wylecieć ze studiów - to trzeba zdać I to nie tylko w szkole ale rodzice już z nich robią małych karierowiczów, którzy w wieku 4 lat już muszą całkiem nieźle władać jakimś językiem obcym - idiotyzm - takie dzieci to nawet dzieciństwa nie mają.
-
u mnie kolejny dzień walki z lenistwem i całkami byle do piątku i byle zaliczyć
-
zapraszam do kieliszka
-
No ja myślę że nie masz się czego obawiać. W sumie on tam lekko tam nie ma, więc wyluzować raz na ruski rok też się może i nic się stanie. A myślę, że ma głowę na karku i się z piciem nie rozkręci.
-
ale to jest jedynie problem a nie coś skreślającego wszystko na początku A posłucha? Może to był tylko jeden wyskok (ostatki) ...
-
jaka wstydnisia Dobra, już idę spać ... bo znowu się przy kompie zasiedzę do 4 i jutro będę wyglądał jak zombie... to do jutra wszystkim!
-
hmmm... a mamy taki temat w offtopicu tam ewentualnie możesz szepnąć coś w tej sprawie ooo... to nie skończysz na myśleniu, co?
-
Nigdy więcej oglądania filmów do 4 nad ranem oczywiście nie pospałem dłużej niż do 9-10, więc teraz ogólnie padam pyskiem na twarz i "niech F będzie funkcją pierwotną funkcji f na przedziale I" z analizy matematycznej brzmi jak "twoje powieki stają się ciężkie i ogarnia cię senność". Pewnie i tak na krótko to będzie nauczka.
-
No, racja, ale powtarzaj te pozytywne treści a nie negatywne
-
no oby tylko było odpowiednie towarzystwo ... aż mi brakuje ćwiczeń i wykładów na uczelni, w sumie może i trzeba było przepisywać ale i wesoło było teraz stagnacja siedzę w domku i się nudzę, chyba też gdzieś wyskoczę bo zwariować idzie...