IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
rebus coś przypuszczam (tak jak Zahn) że reszta będzie o wiele bardziej zestrachana niż ty, prawdę mówiąc to czasem można mieć niezły ubaw widząc niektórych kumpli - niektórzy mają takie miny jakby ich już do wojska brali zimbabwe zmusić nie możesz, ale nakłaniać nikt Ci nie zabroni. Może nie za pierwszym razem się zgodzi, nie za piątym, ale za którymś razem może dojdzie to do skutku. A tak ogólnie współczuję bo musi Ci być bardzo ciężko z tym. linka656 przecież nic poważnego Ci się nie stało, przynajmniej nic takiego nie napisałaś. A studia swoje prawa mają i myślę że za ten raz się obwiniać nie masz po co
-
Ja dzień zacząłem od zerwania się z łóżka i sprintu na uczelnię (akcja kryptonim: "Daj mi wpis!"). No bo oczywiście budzika nie nastawiłem rebus komisji się nie bój - to tylko bujda że takie to straszne - zwykle idziesz do jednego pokoju, dostajesz papierki, idziesz do drugiego gdzie sprawdzają zdrówko, potem wracasz do pierwszego i dają Ci książeczkę wojskową i po strachu!
-
A gdybyś poszukał ludzi ze swojego miasta albo okolic?
-
hauwaii gratuluję podejścia rebus ale czy zaczynasz brać te leki? z tego co wiem to są 2 opcje: albo to są "początki" i leki potem zaczną prawidłowo działać albo coś faktycznie szkodzi zamiast pomagać. Ten psychiatra który Ci to przepisał to pewnik?
-
w d***e A tak poważniej jeśli chodzi o somatyzację to najbardziej odczuwam trzęsące się ręce, czasem też z nadmiernych nerwów potrafi rozboleć głowa, albo może mi cały układ pokarmowy odmówić posłuszeństwa, to chyba tyle...
-
Nie no mi się wydaje, że gradacja wszędzie działa, jest coś pomiędzy, gdzieś jest złoty środek, ale czarne albo białe rzadko coś jest jeśli wiesz o co mi chodzi
-
Nie wiem czy trafię w sedno ale u mnie problem zazwyczaj jest taki że uważam się za nieciekawą osobę, która za wiele ciekawego nie powie, raczej coś głupiego albo zacznie przynudzać. Wtedy rozwijanie jakichkolwiek znajomości nie jest możliwe. Ale jeśli uwierzę w siebie, swój charakter i pokażę siebie takiego jakim jestem (totalny spontan) to z nawiązaniem znajomości nie mam problemu. Więc może w tym jest klucz?
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
IceMan odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
Z tego co wiem i wyczytałem przez półtora roku na tym forum to jedyną rzeczą nad którą nie idzie zapanować jest chęć ucieczki w sytuacji zagrożenia. A ten co bił swoją dziewczynę to raczej jakiś choleryk, niezrównoważony, licho wie... -
A nie nie... źle mnie zrozumiałeś. Raczej miałem coś takiego na myśli: szczere uczucie pociąga za sobą szacunek (no bo w sumie jakbyś kochał jakąś kobietę ponad życie to byś niemal ją ubóstwiał, w takim razie szacunek przy tym jest bezdyskusyjny), ale nie mówiłem o tym że ten szacunek nie może od niego niezależnie istnieć (to oczywista oczywistość ).
-
Rozważ jeszcze raz to samo rozdzielając pojęcia: uczucie, zauroczenie, pożądanie, pociąg seksualny. Szacunek idzie moim zdaniem w parze z tym pierwszym. A 3 pozostałe starają się czasem ukryć pod tym pierwszym.
-
A szacunek się rodzi ze szczerego uczucia. Przecież jeśli kogoś się kocha to chce się tej osobie zrobić raj na ziemi, dosłownie na rękach nosi ukochaną osobę byleby tylko było jej dobrze a nie robi jej tak wielką krzywdę jak ranienie uczuć
-
interesujący kompromis
-
A pewna tego jesteś że to jedyny kompromis?
-
A ciekaw jestem co... może PW?
-
Kochalam Go.. Ale gdy miłość rani... I znów najlepszy złoty środek. Bo w sumie źle jak ktoś ze swojej połówki robi plastelinkę (to nie o Tobie xCarmen), a z drugiej strony też źle jeśli jedna strona cierpi z powodu drugiej a ta ma to zupełnie gdzieś... a gdyby tak coś pomiędzy? Mały kompromis? mamy cię zjeść? schrupać? a z kim byśmy mieli tu pisać?
-
no ba, pewnie że tak no i w sumie prawidłowo, czasem zderzyłem się z czymś co na siłę chciało albo miało być przyjaźnią, na siłę było tak nazywane, a w sumie nią nie było. Właściwie to przyjaźń podobnie jak miłość potrzebuje tej wyjątkowej więzi między dwoma osobami - nie mniej, nie więcej...
-
A to jeden z tych pseudo-znajomych? W sumie takiemu prztyczek w nos się przyda
-
No ja sobie wypraszam bardzo i czuję się niezwykle oburzony ( ): Ogólnie to jako facet mogę tyle powiedzieć, że nie ma co wrzucać wszystkich panów do jednego worka, każdy jest reformowalny tylko w różnym stopniu jeśli panom zależy to wiele potrafią, a jeśli nie no to cóż poradzić są tacy co by w ogień skoczyli dla swojej ukochanej a i są tacy co palcem nie kiwną. No i to samo kontrując tyczy się pań jak im zależy to niebo z życia facetowi zrobią. A są tacy panowie i takie panie, że ani skakania w ogień ani nieba nie docenią i się nie odwdzięczą.
-
No na twoim miejscu bym zrobił to samo co na swoim miejscu zrobiłem - jakieś śmieszne zakupy, iść po coś nie wiadomo jak daleko byleby nie siedzieć w domu. Nie dość że to psychicznie pogrąża to dodatkowo jeszcze brak ruchu do tego swoje 3 grosze dokłada. no takich rzeczy to na pewno nie pisz... Wkręcasz się w błędne koło i coraz gorzej będzie wyjść jeśli nie przestaniesz tak siedzieć w domu. Będziesz się czuć bardziej zmęczona, przez co nic Ci się nie będzie chciało jak i również wyjść, lepiej po prostu przejdź się na spacer, jest piękny dzień, ja we Wrocku sam po mieście się pałętam, teraz zalazłem na uczelnię i stąd piszę a potem jeszcze idę nie wiem sam gdzie. A to nie zmęczenie? Ja w najgorszych momentach sesji nie byłem w stanie nic czytać ani pisać na kompie itp, bo po prostu musiałem mieć oczy jakieś 50-60 cm od monitora żeby ledwo co widzieć. Teraz kompletnie przeszło i wzrok jest w miarę ok. anonim podobne mam podejście. U mnie jakieś 3-4 miesiące temu kolesie urządzili sobie wyścig uliczny (prawdopodobnie autkami pożyczonymi od rodziców) i zmasakrowali przechodzącego akurat przez jezdnię chłopaka. Gość był w moim wieku. Też niewiele z niego tam zostało [*] no comments
-
Przed egzaminem ... Ewelina Flinta & IRA - Nadzieja
-
kolega chyba się zawstydził bo nic nie pisze
-
no to chyba źle go zrozumiałaś. Pewnie mu chodziło o to że jak się siedzi w domu to się wiele myśli i wtedy do zadręczania krótka droga... no na pewno nie chciał cię urazić
-
Chyba nie znaczy na pewno, a nikt nie powiedział że będzie od zaraz, może musisz wykazać nieco cierpliwości ...
-
a pewnie - czemu nie ( jak będę miał ) uwierz w swoje siły i na pewno przejdzie :) ale co to trzeba znajomych sobie hurtowo narobić i wtedy będzie ok? To absurdalne. Takie rzeczy to sobie niepoważni ludzie na naszej klasie robią zapraszając multum ludzi żeby mieć np. pół tysiąca na liczniku znajomych. ehh będzie ok - jak człowiek za dużo myśli to sobie to wywołuje a w towarzystwie nie ma czasu na zastanawianie się nad takimi rzeczami