IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
Żałuj, miałabyś jeden niemiecki mniej
-
To ja zadam tu pytanie czy to ludzie. Bo jakoś wątpię. Staraj się raczej nie unikać ludzi, nie uciekać, po prostu naucz się patrzeć na to wszystko przez palce i definitywnie niektórych "ludzi" olewać. Będzie na pewno lepiej dla Ciebie. [ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:10 pm ] heheh... wspomnienia z LO mi się odzywają. Nie ma to jak kochany niemiecki i np komisja wojskowa akurat w jego trakcie
-
Ale co to za chłopak, który by tego nie zaakceptował? Żaden chłopak. Lepiej bądź szczera, przynajmniej będziesz wiedziała, z kim masz do czynienia.
-
voyager mam trochę podobne jazdy w domu ale nie aż tak... tylko współczuć, u mnie na to lekarstwem są jedynie studia i spędzanie większości czasu poza domem Gosiulka smutna sprawa ale może ta działka jej nie sprzyjała? smutna48 tylko nie market - pracowałem tam miesiąc co prawda dla firmy ochroniarskiej więc nie doświadczyłem na własnej skórze różnych "przyjemności", ale widziałem co się dzieje, ludzie wysiadali psychicznie i fizycznie w tej pracy, harowali aż lądowali u lekarza np z urazem kręgosłupa, innym razem znajoma nie mogła się zwolnić mimo że z bólu głowy prawie mdlała przy kasie. Do tego praca w większość świąt, z tego co słyszałem to w wigilię 2 lata temu puścili pracowników dopiero o 18. Istna jazda, a z tego co słyszałem to pracowałem w jednym z "lżejszych" dla pracownika supermarketów. Kiedy zwalniałem się (z powodu studiów bo akurat na swojego pracodawcę narzekać nie mogłem), to ze mną odeszły ze 3-4 osoby - rezygnacja z powodu warunków pracy.
-
A ja jakieś pół godziny temu skończyłem oglądać "W świecie kobiet". Bardzo fajny film i polecam. Tu macie info: http://w.swiecie.kobiet.filmweb.pl/
-
Dzisiaj rano nie mogłem się zwlec z łóżka, tak się w domu rozleniwiłem... nie służy mi to, poszedłem na miasto, na zakupy, trzeba było się ruszyć bo byłoby ze mną kiepsko. W sumie dzień przyjemny (szczególnie biorąc pod uwagę dzień wcześniejszy). Na koniec obejrzałem z mamą ciekawy film, no i teraz do upadłego posiedzę przy necie, jutro kolejne wędrówki a pojutrze... Wrocław to ja zdążyłem mieć ferie? nie zauważyłem zimbabwe i bardzo dobrze sprawę potraktowałaś bo się nie zawali. Sam kiedyś przeżywałem to wszystko jak mrówka ciążę i po co? Na to odpowiedzi nie znam i nie poznam. Darek coś ty wymyślił? Od takiego czegoś zawału się dostaje? Jak dzień był ok to nie psuj jego końca takimi rzeczami... ...i wkręta na całego? zdarzało mi się coś podobnego ... jak mi się dłużyło ...
-
A może jakiegoś królika, myszoskoczka, chomika, świnkę morską itp? Rodzice nie powinni na takie stworzonka marudzić a mimo wszystko puchate to to i potrafi wiele radości sprawić. Właśnie to klimat LO. Przynajmniej w większości przypadku. Mi też znajomi podciągali oceny. Wszyscy w sumie sobie wzajemnie w ten sposób "pomagali" a nauczyciele wymiękali Gosiulka i tak trzymaj. Nie ma to jak łapać najlepsze chwile
-
Tak samo sprawdzają się grzyby, szczególnie jeśli są jakieś robaczywe, to wiadomo, że w rodzinie tej najbliższej albo nieco dalszej ktoś zachoruje. Praktycznie zawsze się to sprawdza.
-
xCarmen, ranami na ciele ran na duszy przecież nie zagoisz, dobrze o tym wiesz... po co sobie robić krzywdę, to że jesteś teraz sama to nie powód żeby sobie niszczyć życie , jedynie kwestia czasu bo w końcu znajdziesz sobie tą drugą połówkę, która Cię przytuli w smutku i otrze łzy gdy będziesz płakać, postaraj się zaakceptować ten chwilowy stan, po ranach zostają blizny więc po co się ranić i robić sobie taki bagaż? Koleżanka albo rodzice Cię nie rozumieją dlatego, że nie widzą żadnego sensu w tym co robisz, mają w tym sporo racji, bo choć nie wiedzą co czujesz, nie wiedzą co Ci to daje, jednak jedno słusznie wiedzą, że tylko sobie szkodzisz. Chociaż to nie usprawiedliwia choćby koleżanki, która zostawiła Cię w potrzebie (D.N.O). Już faktycznie lepiej żebyś wzięła się za te książki bo lepiej już być tym zajętym niż pogłębiać sobie doła. MagdalenkaBMW po burzy przychodzi słońce, po dole przyjdzie radość, po nerwach przyjdzie spokój, trzeba tylko w to wierzyć i dążyć do tego żeby było lepiej. Nie łam się! uuuu... no to widzę że w dobre ręce trafiłeś. Chyba będę musiał sam sobie czegoś takiego poszukać, samemu ma się dosyć słomiany zapał a gdy ćwiczy się w grupie i do tego zaczyna współzawodniczyć to efekty o wiele lepsze A co z tą twoją matmą? Ogólnie kiepsko czy jakieś konkretne działy Cię najbardziej męczą?
-
Ale przecież wiesz że ucieczka to nie sposób, bo w ten sposób będziesz przed tym uciekać całe życie a to i tak cię będzie dopadać i to w najmniej odpowiednim momencie. Postaraj się to zniwelować, tak żebyś mogła z nauczycielem czy osobą ze starej klasy stanąć twarzą w twarz bez żadnych negatywnych emocji. Jak to zrobić - sama najlepiej wiesz bo tylko ty znasz emocje jakie Ci towarzyszą w takich sytuacjach. Raptus taki jak ja też mam takie słomiane zapędy w podobnym kierunku, ale jak się człowiek dobrze rozkręci to i jakieś efekty to daje, byleby w tym wszystkim było więcej zapędu niż słomy to będzie ok Ja to nie wiem jak matmat może być tak nudna ... co innego polski na przykład ;) Powodzenia mu (w znalezieniu stałej pracy) i krzyżyk na drogę (bez biletu powrotnego). Może będziesz miała trochę spokoju. gdzie gdzie gdzie???
-
Gosiulka walcz o swoje bo Ci się należy!
-
Nie chodzę do psychologa więc trudno mi powiedzieć (nie wiem ile trwają wizyty i jak często się odbywają), jednak musiałoby to być coś dzięki czemu psycholog miałby z czego porządnie żyć (a nie ukrywajmy, za marne grosze żaden by się tym fachem nie zajmował) ... no i żeby przy tym pacjentowi się kieszeń z wrażenia nie urwała tylko mam poważne wątpliwości czy tutaj taki złoty środek istnieje aby zadowolić obie strony.
-
Moim zdaniem tutaj miara moralności jest wprost proporcjonalna do tego w jakim stopniu kwota pobierana za wizyty jest współmierna z tym co dany psycholog/psychiatra oferuje. Bo jeśli za potakiwanie głową od czasu do czasu gdy pacjent się produkuje zbiera bajońskie sumy, to coś jest nie w porządku, dobitniej mówiąc to czyste ździerstwo i wykorzystywanie człowieka w potrzebie. Ale jeśli psycholog bierze tyle żeby przyzwoicie zarobić i nie klepać biedy to nic w tym złego - każdy z czegoś żyje...
-
Jest już temat o ulubionych gatunkach / zespołach - rozglądajcie się Przenoszę
-
Trochę mnie nie było, już jestem po sesji, w domciu, byłem u babci, a teraz wam trochę pomarudzę szczerze? przyjaźń między mężczyzną a kobietą istnieje ale może się w miłość przerodzić - był o tym temat i o ile pamiętam taki z tego wniosek był koniec sesji ja też już po - na 2 semestrze jestem Z tego powodu co wszyscy samotni? Jakoś to będzie - dużo nas w końcu jeszcze Cię męczą? To powodzenia i poradzisz sobie - studenci do cudów zdolni no to gratulacje ważne że zaliczone xCarmen jak ludzie są podli to trzeba ich po prostu w d*** kopnąć i zapomnieć że istnieją. Nie przejmuj się tymi którzy nie wiedzą co robią i jak kogoś tym ranią - bo są niestety wśród nas takie niewyczulone istoty a nauczycielka? na stosie taką czarownicę spalić bo kiedyś będziesz się z niego cieszył a na razie jak nie ma z czego się cieszyć to olać trzeba aga2627 gratuluję podejścia, mało która nowa osoba na forum przychodzi i jeszcze innych podbudowuje no jak dzisiaj tak jest to jutro będzie lepiej No a na mnie się wczoraj mama wyżyła bo miała ciężki dzień (i to niestety naprawdę ciężki ale wyżywać się nie musiała) no trudno, każdemu się zdarza... a ja z nudów "Tylko mnie kochaj" oglądałem, ale nie załamywałem się z tego powodu, jeszcze doczekasz takich Walentynek w które nie będziesz sama, a w sumie co tam Walentynki, luthien dobre to wszystko skomentowała - nie płacz Carmen bo szkoda łez anonim ja swojego filmu ze studniówki jeszcze nie obejrzałem w całości bo jest podobny jak u Ciebie ale tak myślę czy ta studniówka to nie jest równie nadmuchana jak i Walentynki - tak jak 365 dni w roku się kogoś kocha to i najlepszego wieczoru w swoim życiu nie można spędzić gdzieś indziej niż na studniówce? Oczywiście że można :) Im bardziej podniesie rękę tym bardziej pokazuje że jest nikim (sorry za dobitność bo to w sumie jakby nie patrzeć twój małżon ale niestety taka prawda )
-
Mooni przytulam - będzie dobrze, prawda?
-
No to chyba musi wyjść z siebie oj ciężka sytuacja, najgorzej jest jak ktoś się uprze przy swoim i myśli że ma rację a wszyscy dookoła są w błędzie Bo cały czas masz na sumieniu że czegoś tam nie zrobiłaś? Trochę to znam. Ale nie ma chyba innej metody tylko siłowo to pokonać i rzeczywiście wrzucić na luz - tylko trochę tak żeby z naukoholizmu w lenistwo nie popaść
-
i się wydało .... zadziorne dziewczę
-
nie liczy się ilość, tylko jakość a nie wiesz co tracisz
-
no a co świętoszków będziemy udawać?
-
No ten co teraz katuje niemałą grupkę studentów to świeżo upieczony i nieopierzony doktor, więc trochę jeszcze powinien pamiętać
-
oj... mam zacząć się bać?
-
a na nudę 5 tomików historii (chyba mnie za te tomiki zabijesz ) Te komisje to jedna wielka pomyłka Jak wyjdziesz z nieba to pomyśl że niedługo do niego wrócisz Dzisiaj miały być wyniki z analizy, ja zestrachany zaglądam na stronkę prowadzącego a tam nic! Już mnie te gierki wkurzają i to porządnie
-
Zahn nie zrozumiałeś mnie do końca. Zgodnie z Twoją myślą (choć przełamanie obecnego oporu przed poznawaniem ludzi z - jak to sam nazwałeś - zdrowego świata też jest dobrym wyjściem) myślę o tym, żebyś poszukał tutaj na forum ludzi z Twojego miasta.
-
ja tam na razie na B12 - nie narzekam