IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
Gabrielle, ciekawy temat poruszyłaś. Gdzieś ostatnio usłyszałem, że w przypadku niektórych osób mówi się wręcz o alergii na elektrosmog. W praktyce na dłuższą metę siedzenie przed komputerem/telewizorem samopoczucia mi nie poprawia. Coś w tym jest i bardzo prawdopodobne, że u wielu osób ma to spory wpływ. A w sumie ucieczka to TV, komp i net. W sumie wtedy koło zataczamy. Ehhh...
-
ewaryst7, mądrze piszesz, jednak mam wrażenie, że nieco idealizujesz ten "dawny" świat. To, o czym pisałaś na początku postu - było przecież już dawno. Zawiść, zazdrość - towarzyszyły ludziom praktycznie od kiedy istnieli (Kain i Abel). Ale sama przecież napisałaś - podkreślę inne słowo - PRAWIE nie ma. To nie znaczy że nie można takich znaleźć. Ale na podstawie swoich doświadczeń - mimo że to sprawiło czasem trochę bólu (gdy się natrafiało na nieodpowiednie osoby) - myślę że warto próbować, szukać. Zawsze można znaleźć "perłę w zalewie tandety", trzeba się postarać. Nie skazuj się na samotność, odrzucenie. Myślę, że nie napisałabyś w tym temacie, gdyby ta sytuacja Ci się podobała. A człowiek jest człowiekiem, ideałów nie znajdziesz, ale na pewno wszyscy są bliżsi lub dalsi temu, o czym napisałaś. Wśród osób, które miałem okazję minąć na drodze swojego życia, udało mi się znaleźć osoby szczególnie bliskie temu ideałowi, o którym piszesz. Myślę, że gra (poszukiwanie w życiu takich ludzi) jest warta świeczki. Nie jestem jasnowidzem i nie wiem, czy na którejś z tych niewielu zaufanych osób się kiedyś zawiodę czy nie, ale nie wyobrażam sobie "pustelniczego" życia w oddaleniu od innych. I jeżeli ci, których opisałaś, są towarzystwem, na które trafiłaś w swoim życiu - współczuję i życzę powodzenia w szukaniu porządnych ludzi, na pewno nie są daleko, pozwól tylko sobie na zauważenie ich Zmorek, miałem podobną sytuację do Twojej, ten luz trzeba wypracować, nie ma innej siły... Małymi kroczkami dojdziesz do celu, a w ogóle podczas prowadzenia auta się nie gada, więc cisza w tej sytuacji do niezręcznych nie należy. To samo przeżywałem co ty w takich sytuacjach, a milczenie to normalna rzecz, tematy się kiedyś kończą, wiecznie gadać nie można. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem Głowa do góry
-
Hmmm... nie jest powiedziane, że nikt nie może wywołać uśmiechu na twojej twarzy, takiego prawdziwego, nieudawanego. Może nieodpowiednie dla Ciebie towarzystwo?
-
A witam czyżby urlop? pozdrawiam
-
alepysiak5, offtopic, jeśli miałbym jedno mieć a brakowało mi drugiego to oczywiście że wybrałbym zdrowie. Pieniądze są na szczycie piramidy potrzeb, zdrowie to jeden z podstawowych fundamentów i bez niego potrafi się wszystko zawalić, także należy nad nim pracować i walczyć, żeby zawsze było ok adam_s, może to nie jest aż tak poważne, oby się tylko lekarze wykazali i to wyleczyli. Może być i tak, że objawy żołądkowe w twoim przypadku są stresogenne, co moim zdaniem nerwicy nie oznacza. Głowa do góry Wreszcie przyjechałem do domciu, wakacje, aż mi dziwnie że nagle taki luz, żadnych poważnych obowiązków, termin nie goni terminu, mówiąc krótko relax
-
triste, już w liceum usilnie uczyłem się, jak sobie z czymś takim radzić. Mój problem był na tyle duży, że miałem problemy z tym już we wcześniejszych fazach nauki, poczułem że jak tak dalej pójdzie - nie wydołam podczas matur, nie mówiąc o studiach. ewaryst7, a nie trafiłaś na ludzi, którzy odebrali Ci wiarę w siebie? Tak prawdę mówiąc podejście ludzi do mnie wiele się nie zmieniło. Być może w żaden sposób się nie zmieniło. Myślę, że problem leżał wyłącznie po mojej stronie i to nie była żadna przesądzona sprawa, tak naprawdę brakowało mi otwartości, akceptacji wobec ludzi, do tego sam sobie dokładałem wydumanymi przekonaniami o swojej osobie. Czasem wydaje się, że ludzie nas ignorują, jednak trzeba się postawić po ich stronie - może mają jakieś problemy, do których się nie przyznają, są zabiegani - wcale nie jestem osobą, która jest w centrum uwagi i ma cały czas grono znajomych wokół siebie. Po prostu utrzymuję kontakt - mniejszy lub większy z różnymi ludźmi - na każdym kroku się kogoś spotyka, zależy tylko na ile będzie się przyjaznym i otwartym, to podstawa. I to można sobie wypracować - konsekwentnie do celu, bez wysilania :)
-
Przeglądając forum wpadłem na ten temat, odnośnie pytania zawartego w temacie mogę odpowiedzieć wreszcie "tak" a pomogły mi w tym studia
-
adam_s, do matury kwestia podejścia, tak samo do studiów i dalszego życia, lepiej twardo się trzymać, wierzyć w swoje siły niż wszystkiego unikać. Przecież nerwica nie z tego wynika, że jest świat na każdego z nas za trudny, ale z tego, że nie stawiliśmy mu oporu i pozwoliliśmy sobie wpaść w wir obaw i lęków związanych z życiem codziennym. Takie coś przecież wykańcza.
-
Ja też tylko mi grono studenckie się porozjeżdżało w większości. Hyh
-
Zależy ile kasy w portfelu zostało Ulubiony trunek?
-
Z dzienniczka studenta ciąg dalszy - jutro składam podanie o kampanię wrześniową z jednego przedmiotu, a z drugiego jeszcze nie ma wyników i już się ludzie szykują do takiej samej akcji. Dzisiaj rano załamka a teraz jak zobaczyłem na forum co ludzie wyprawiają to mi się już śmiać z tego wszystkiego chce. A jak tam idzie reszcie naszych forumowych studentów? smutna48, po co ustawa, niektórych ludzi po prostu nie należy słuchać. milenka, gratuluję i witam w gronie kierowców
-
Czarna śmierć wisi nade mną i moim rocznikiem na kierunku. Poszły plotki o zmianach w dziekanacie, do tego swoje dołoży jeden z naszych prowadzących i zostanie z nas mokra plama. Oby się nie sprawdziło, bo mam stracha
-
To zapraszam do akademika dzisiaj
-
Myślę, że chodzi o system wartości, to samo dla jednych jest szczytem marzeń, dla innych to nic znaczącego. Czasem też dla jednych codziennością jest to, co dla innych jest nieosiągalne. Z trochę innej paczki, ale na czasie, bo wakacje się chyba już wszystkim zaczęły: morze czy góry?
-
Niebo mieniące się kolorami zachodzącego słońca prześwitujące pomiędzy liśćmi parkowych drzew Jakie plany na wakacje?
-
Sesja się skończyła więc w tym temacie zaległości nadrabiam. Wasze zdrówko chlup!
-
Ja już (już?) wreszcie po egzaminach, niewykluczone że czeka mnie też kampania wrześniowa, zostały mi 2 zaliczenia a czy zaliczę to inna bajka. Ale nie ma co, wakacje już jeszcze tylko trzeba dojść do siebie i wpisy zebrać ale się wszyscy rozpisaliście przez te kilka dni :>
-
PSYCHOPATA, śmiesznie było ale do czasu. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść [i zacząć się po ludzku zachowywać...].
-
Kurczę.... nie mam przez tą sesję nawet czasu was odwiedzać ale wszystko się zbiera ku końcowi... na szczęście Amy Lee - jedna dwója to nie kataklizm, ja nałapałem kilka sztuk pod rząd, ale z wszystkiego da się wybrnąć, student ma prawo do chwilowego spadku formy A może to próbowanie było zbyt krótkie, nieśmiałe, może za szybko dałaś za wygraną? Może to nastawienie, np. nie wierzysz w siebie?
-
ALEKS*OLO dołączam się dzisiaj trzeba po egzaminach odreagować, no i wypocząć przed następnym
-
jajko tętniące życiem, ruchliwe miasto czy spokój i cisza na wsi?
-
Władca Pierścieni - cała trylogia Ulubiony zespół?
-
Dzięki studiuję informatykę na wydziale informatyki i zarządzania politechniki wrocławskiej. Właśnie wróciłem z poprawki poprawki na którą zaspałem i nawet mnie nie dopuścił, bo byłem za późno (budzik w komórce mi nie zadzwonił albo nie dobudził mnie), po egzaminie dowiedziałem się od znajomych zdających, że w sumie mogłem nie wstawać i nawet mi to nie zrobiło różnicy że się spóźniłem, dał pytania otwarte i to takie że nie wiedzieli za co się złapać. Praktycznie szansę na zaliczenie mają tylko właściciele smartphone'ów, którzy mieli pod ręką google, wikipedię, skrypt itp itd. A to nie na odwrót być powinno napisane ? Tak w ogóle to pozdrowionka, dawno cię na forum nie było. offtopic szczerze mówiąc jeśli chodzi o tą sytuację, to egzaminator mógłby przymknąć na to oko. Sytuacja była nieco patowa. Ale jak reszta poszła dobrze to z ciebie widać ok kierowca. clover nie łam się, zakończenie roku to nic takiego... adam_s, zimbabwe miło czytać takie posty Pyzia, Darek nie łamcie się, dzień przejdzie i będzie ok A tak wracając do uczelni to mam wrażenie że na mnie jakieś voodoo odprawili, było 5, 4, 4.5, nagle trach i od prawie 2 tygodni same dwóje, niepokonana bariera zaliczenia, fuck
-
xCarmen nie poddawaj się, zawsze jest jakieś wyjście, to po prostu w głowie się nie mieści że tak szkoły do uczniów podchodzą, muszą odpuścić, przecież to nie studia, tylko tam łaskę nie wiadomo z czego robią i to tylko na niektórych uczelniach/wydziałach. kitty341 u mnie w sobotę rano poprawka poprawki z elektroniki, w pon egzamin z algorytmów, czwartek egzamin z architektury komputerów, gdzieś w tych okolicach jeszcze będzie poprawka z analizy, też mam urwanie głowy. Damy radę Tego to nigdy za wiele
-
Morderstwo koleżanki któremu mogłem zapobiec Co porabiasz w przerwie od pracy/nauki/obowiązków?