-
Postów
680 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Goldielocks
-
całkowita obojętność - syndrom Otella (chorobliwa zazdrość)
-
Jak zwykle, co dzień, po kilka razy słucham swojego "hymnu" - Myslovitz - "Fikcja jest modna". Oto tekst: Niezależność, Radość życia, Brak obsesji. Dobry kontakt, Zdrowy dystans, Garść perspektyw. Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Dobry sen, Zdrowy dzień, Proste plecy, Bez wątpienia zawsze w normie, Brak depresji. Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Żyjemy w czasach sadysfakcji... Kruchej więzi i modnej empatii... Nie patrząc sobie w oczy... W poszukiwaniu ściany... Znikamy ciągle... Znikamy... Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia Przez tyle lat..
-
Pamiętam, jak na wesele mojej cioci włożyłam 12 cm obcasy... Potem dawałam czadu na boso. XD A co do tańców weselnych, myślę że należy freestylować. Sama nie posiadam wielkich umiejętności tanecznych, hmmm chyba nawet w ogóle ich nie posiadam. XD Ale zawszę tańcuję, bo siedzenie i jedzenie (jaki rym XD) mnie dobija. A jak wywijałam na studniówce... buhahaha... na szczęście była tam masa osób, posiadających dwie lewe kończyny dolne. XD Mój dzień - hmmmm, ściska mnie w żołądku od rana - oj niedobrze niedobrze... :/
-
Osobowość paranoiczna i anankastyczna
Goldielocks odpowiedział(a) na Goldielocks temat w Zaburzenia osobowości
Zbychu - wiesz moje próby "olewania" kończyły się zazwyczaj jednym - nasileniem objawów. Ja nie jestem już w stanie kontrolować, tego co się dzieje w mojej głowie. Staram się, jakoś poratować. Mówię sobie - "kobito, co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Z tym, że no OK - nie zabija to mojego ciała, ale doszczętnie rujnuję duszę... -
Ja-czyli beznadziejna istota i mój wygląd
Goldielocks odpowiedział(a) na NataliaSelena temat w Depresja i CHAD
NatalioSeleno - dlaczego z góry zakładasz, że ludzie nie będą w stanie zrozumieć Twoich problemów?! Hmmmm - chyba jesteśmy ulepione z tej samej gliny. XD Oprócz tego, że uważam że nikt mnie nie rozumie... to nikogo nie słucham, i wydaje mi się, że wszystko wiem najlepiej. XD No jeszcze ta nerwica natręctw, silne dążenie do perfekcjonizmu. Jak coś nie jest idealnie, to jest beznadziejne... Swoje życie odbieram, jako porażkę... blabla. Mogłabym gadać, o tym w nieskończoność. Wygląd - niech mi tylko jeden włosek bezie odstawał, a makijaż nie wyjdzie perfekcyjnie... brrrr. XD Tragedia w 3 aktach normalnie. XD Akt 1: Ale jestem nieudolna, akt 2: Jestem taka szpetna, akt 3: Oby mnie dzisiaj tir rozjechał, bo będąc taką, powinnam umrzeć (XDDDDD). No co - wariaci tak mają... Witaj na forum i jeżeli będziesz chciała, to chętnie pogadam na pw. Bo chyba mamy wiele wspólnego... Pozdrawiam. :) -
Najpierw pozwolę sobie zacytować, fragment artykułu: "Osobowość paranoiczna - zaburzenie to cechuje się między innymi: nadmierną wrażliwością na niepowodzenie i odrzucenie ze strony innych, tendencją do długotrwałego przeżywania przykrości, postawą ksobną, tendencją do zniekształcania codziennych neutralnych lub przyjaznych doświadczeń jako działań wrogich." "Osobowość anankastyczna - cechująca się nadmiernym perfekcjonizmem, przywiązaniem do szczegółów, skrupulatnością, sztywnością i uporem, dużą ilością wątpliwości i ostrożnością w działaniu. " Otóż mam wrażenie, że dotknęły mnie te dwa zaburzenia osobowości. Mimo tego, że zachowałam jeszcze jakąkolwiek dawkę krytycyzmu wobec swoich objawów, to nadal mam wrażenie, że większość ludzi, poprzez swoje działania stara mi się wyrządzić krzywdę i upokorzyć, tak żebym wiedziała gdzie jest moje miejsce. Postrzegam ludzi raczej jako krwiożercze bestie, niz jako łagodne owieczki (chociaż wiadomo owieczka też może kopnąć, tak żeby zabolało XD). Strasznie męczę się w środkach komunikacji miejskiej, a także miejscach publicznych. Przykład: Idzie grupa osób, rozmawiają, nagle zaczynają się śmiać... A mnie wydaje się, że to ze mnie OMG. Myślę sobie - może ja jakoś dziwnie wyglądam? Albo zachowuje się w jakiś nienormalny sposób? Próbuje racjonalizować - przecież oni mnie nie znają, pewnie w ogóle mnie nie zauważyli... Ale myśli nawracają, kiedy tylko nadarzy się okazja do przebywania z ludźmi. Poza tym - wiem, że to zabrzmi ekhm dziwnie - ale jednocześnie, jakby z automatu ufam ludziom, a jednocześnie podejrzewam ich o złe intencje wobec mojej osoby (?!). Strasznie boję się wystąpień publicznych, obawiam się krytyki i kpin... No pewni każdy normalny człowiek coś takiego przeżywa. Ale u mnie to zazwyczaj kończy się atakiem paniki. Często też używam nieodpowiednich słów, przy tym co chciałabym wyrazić. A potem ładuję się w kłopoty (tak już jest od kiedy zaczęłam chodzić i nabyłam umiejętność wysławiania się). Ludzie często opatrznie rozumieją, to co mam do przekazania. Ale, ale... w jaki sposób normalna osoba ma zrozumieć mój "specyficzny dialekt", ciężko to rozkodować. XD Czekam na Wasze opinie, spostrzeżenia, jakieś wskazówki jak sobie z tym radzić. PS: Jeśli post jest z d*py wzięty XD, to wywalcie do hasioka.
-
Ja też zostałam zaszantażowana w bardzo podobny sposób... I to jeszcze prze osobę, która takie leki kiedyś brała. Prawie trzy lata nie brałam leków, przy bardzo zaawansowanej NN (zesp. lękowy z natręctwami + depresja). Ponad pół roku temu, kiedy moje czubkostwo, przyjęło rozmiary ekstremalne... Mimo sprzeciwów X, zaczęłam brać leki. Jestem w miarę wdzięczna losowi, bo pewnie bez nich leżałabym już dawno pochowana pod płotem.
-
Potraktuję to jako pytanie. XD Odp: Bardzo prosta - jestem chora psychicznie, a moje działania charakteryzują się silna impulsywnością. Dlatego też reinkarnowałam w innego nicka. Spontan czy pełna kontrola?
-
Najfajniejsi są Ci nieśmiali. I w okularach. XD
-
No jasne... Kapłaństwo sprawia martwicę genitaliów... Ksiądz to też mężczyzna. Poza tym celibat, to iście sztuczny i bezsensowny twór.
-
Odp: Maryla. XD Czy freak, to od razu wariat?
-
brak wsparcia - nadopiekuńczość
-
pigułka szczęścia - cyt. "Dzięki Bogu za Prozac!" ("Depresja Gangstera")
-
Fable był pierwszy Magda. Odp: kawa z mlekiem. (poprawione XD) "Żyć szybko, umierać młodo", czy "żyć statecznie, aż do starości"?
-
ZDROWIE - kiedy je odzyskam, wtedy spełnię resztę swoich marzeń.
-
Pstryka - Z Ciebie to dobra kobieta jest. ^^ :*
-
Wzięłaś skalp ze scrata?! XDDDD Teraz biedok jest niekompletny. Pstrysia - mówię to oficjalnie, jesteś wspaniała osobą i dziękuję Ci za wszystko... Ktoś musi prostować moje ścieżki. :*
-
Powinnam batem po grzbiecie dostać Shad. XD Ale admin dobry i tylko klapsa da, uffff. [Dodane po edycji:] Magda - nie wiem, czy tak można. Ale tak się stęskniłam (przez jakieś 3 h XD), że postanowiłam wrócić na forum, mimo potencjalnych konsekwencji, wypływających z mojego nieodpowiedzialnego czynu. Można, można - solipsea wiecznie żywa, jak Włodzimierz Ilicz Lenin.
-
Po przemyśleniu swego dziecinnego i prymitywnego zachowania... (czyli w skrócie: ) Postanowiłam założyć nowe konto. Jak, to zwykle bywa w moim przypadku - działając pod wpływem impulsu i najczystszej postaci antyracjonalistycznej wiązki emocji... usunęłam konto. Niestety zmartwychwystać już mogłam tylko w innym wcieleniu... Zadziałał syndrom uzależnienia od tego forum. Pewnie dostanę po dupce... upsss Kłaniam się - solipsea (jakby mnie ktoś kojarzył oczywiście; nie chcę wprowadzać nikogo w błąd, że jestem nowa i świeża, tu na forum XD).