-
Postów
4 867 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez halenore
-
Lady_B, a porkie? Opowiadaj, jakie kino lubisz... -- 18 cze 2011, 23:32 -- Avatarek-srawatarek. Ograne schematy Winnetou...
-
O masz. Widzę, że wałkowanie zagadnień penitencjarnych w wykonaniu Franka Darabonta nadal uwielbiane. Ale za "Ojca..." i "Lot..." już mam do ciebie słabość
-
Mad, a co dla ciebie jest lepsiejsze i klasyka??? -- 18 cze 2011, 23:17 -- Ave Arla
-
Też wolę w oryginale. Muszę kupić kolekcję na DVD, bo to wstyd, żeby nie mam Gwiezdnej Sagi
-
Haha.
-
No chyba, że to polsat, zaczynają spolszczać nazwy i na R2D2 wołają Erdwadedwa. Kuźwa...
-
Na kompie to nie chcę.
-
A ja zjadłabym gwiazdki z Milky Way'a...
-
Co za chamstwo! Jak można puścić tylko 3 epizody. Ja się już nastawiłam na spotkanie z mocą...
-
Witajcie by the way.
-
Kurde! Nie puszczają c.d. Gwiezdnych Wojen Co za mendy telewizyjne...
-
Lady_B, dobranoc:*
-
Doraźnie trzeba sobie pomóc, żeby nie zrobić głupich rzeczy
-
Chcesz zadzwonić do Tyrona http://www.youtube.com/watch?v=T3en_jo8q3E
-
Ależ tam! Ja tu wpadałam kilka dni temu rozhisteryzowana i Thazek z Wiolką mnie uspokajali. bardzo skutecznie zresztą, za co jestem im dozgonnie wdzięczna. Sądzę, że po to też jest forum. Interwencja kryzysowa. Kochana czuję, że cię znam. Też byłam kiedyś niezwykle energiczną, zorganizowaną osobą. Przywódczynią stada Ale samica alfa skrywała bolesne sekrety, ból i złość, odmawiała sobie zaspokojenia potrzeb emocjonalnych, uważała, że wszystko może kontrolować. Do tego stykała się z brutalnym światem, a w głębi serca skrywała ogromną wrażliwość. I uderzyło gówno w wentylator...Nigdy już nie będę tamtą Martą...I już. Każdego dnia próbuję się z tym pogodzić. Raz jest dobrze, a innym razem nie...
-
halenore, po prostu widzę faktycznie że pewne osoby się do mnie przywiązały jakoś tam... i to nie jest dla mnie do końca wygodne z uwagi na powracające kilka razy dziennie myśli samobójcze... nie chcę czuć jeszcze więcej winy i wyrzutów sumienia kiedy jednak zdecyduję że... a tak jak patrzę na siebie dzisiaj i na to do jakiego stanu się doprowadziłam i jak postępuje leczenie... zrobię to prędzej czy później... i wiem teraz że ktoś to zauważy... że mnie nie ma... że będziecie wiedzieć co zrobiłam i zapewne będzie wam z tym źle... do tej pory myślałam tylko o mojej rodzinie i przyjaciółce... Leczenie idzie chu.owo. Moje też tak idzie. I to już 9 lat. Jeszcze wcześniej jakoś sobie radziłam, ale teraz jest okropnie. Możliwości leczenia jest przed tobą wiele. Póki tu jesteś trzeba próbować. Wiem doskonale, co teraz czujesz. Ja przerabiałam to wczoraj. Dziś przyjechała moja siostra i jest deczko lepiej. A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój Thazek, Karaluchy pod poduchy:* -- 18 cze 2011, 01:41 -- Wiem...
-
Ciężko przyzwyczaić się do nowej siebie... Thazek, też wychodzę na siłę... mam psa i muszę wyjść z nią choćby nie wiem co... ale czasem jest potwornie ciężko... I dobrze, że jest pies. Ja ostatnio poszłam z moją Muszaną na długi spacer. Osiedle domków jednorodzinnych. I tak sobie myślę: jak ci ludzie mają fajnie, własne podwórko, poranna kawka na tarasie, duży ogród dla psiaków. A prawda jest taka, że spokojne osiedle i domek nie jest dla mnie. Mieszkam w centrum, w mieszkaniu. Codziennie muszę wyjść i pociągnąć podwójne rundki po parku z moimi psami, muszę pójść do sklepu po zakupy, pójdę na basen, bo mam blisko, mieszkam przy bulwarze nad jeziorem, więc chcąc-nie chcąć stykam się z tłumami, a żeby posiedzieć w ogrodzie, muszę ruszyć dupę i skorzystać z transportu publicznego, co jest formą terapii zwalczającej mój lęk przed autobusami...
-
Lady_B, ok. Ja nie oczekuję publicznego wywnętrzania. Domyślam się, że coś jest na rzeczy. Ja też dziwnie reaguję na komplementy. czuję się bardzo nieswojo. Co do tego wychodzenia: też mam momenty, że odczuwam wstyd. Mam też momenty, że mnie ludzie ogólnie wkur...ją. I najgorsza sprawa: niektórzy nie są w stanie zrozumieć, przez co przechodzę każdego dnia...
-
wiola173, Dobranoc:*
-
Lady_B, trudno oswoić się z uczuciem, że nie jesteś ostatnia, że nie jesteś "beznadziejna", że komuś zależy, ktoś martwi się o ciebie. Ale widzisz kochana taka jest prawda. Jesteś wartościową, inteligentną kobietą, wspaniałą partnerką do rozmowy, dobrą osobą. My depresanci często tracimy grunt i wypaczamy obraz...
-
wiola, było ok. Chyba potrzebowałam totalnego zresetowania, bo za dużo napięcie i lęku. Tak naprawdę to może nie kwestia leków. Ja bez leków miewałam epizody somnabulizmu. Od dziecka. Jeden grzyb. To co tam erotycznych tematach? Już wygasło czy dalej jedziemy?
-
Lady_B, chociaż tyle masz, że się pośmiałaś. Zapewne na zdrowie ci wyszło. Ja wczoraj chyba przesadziłam z tabsami. Podobnow była masakryczna burza, walili pioruny, moja mama latała po chałupie. twierdzi, że otworzyłam oczy i coś do niej mówiłam. A ja nic nie pamiętam
-
Ja od pierwszego posta wiedziałam, że to będą gorrrące rozmowy
-
Łeee. Nic teraz nie mam. Ale chyba skombinuję Imovane Widziałam, że dyskusja seksualna bardzo się "rozrosła"
-
Thazek, wiola173, siostra okupowała kompa.