Zenonek
Użytkownik-
Postów
3 565 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zenonek
-
Wujek_Dobra_Rada, Jak tam po odstawieniu Anafranilu ? Czemu tak szybko odstawiles ? Co teraz na sen bierzesz?
-
zaqzax, Samopoczucie az tak dobre, ze przestales na forum zagladac ?
-
refren, Zgadzam sie i mam podobne spostrzezenia. Odsetek zjebow patologicznych wsrod ksiezy nie bedzie raczej odbiegal od tego jaki jest w ogole wsrod ludzi. Natomiast wiekszosc spraw jest po prostu rozdmuchiwana, ale moze i to dobrze, bo w koncu to zawod zaufania publicznego...Podobnie rozdmuchuje sie sprawy z lekarzami, ktorzy cos tam maja za skora (chociaz na ksiezy wtedy od razu srodowiska antyklerykalne momentalnie sie rzucaja). Jakos na lekarzy nikt sie wtedy tak nie najezdza, bo wiadomo...zawsze sie znajda czarne owce. Co do kasy, to z pewnoscia sa ksieza dla ktorych bycie duchownym to przepustka do lepszego zycia materialnego...ale wiekszosc zyje skromnie.
-
bump
-
Lol to moze byc naprawde dobry lek dla mnie.... Dlaczego moj lekarz upiera sie , ze to nie jest lek dla mnie ?? Z tego co teraz widze to uwazam, ze jak Sertra nie pomogla, to jest duza szansa, ze Fluo POMOZE, bo wielu osobom co Zoloft nic nie dal , prozac pomogl. Moj lekarz bedzie chcial mi zapodac Esci, ale ten lek ma tragiczne opinie na forum... Fluo ma chyba z 80 % pozytywnych opinii. O czyms to swiadczy, bo glosow jest wiele.
-
Uwazam, ze jego tezy moga byc wysoce szkodliwe i niebezpieczne dla nas...Jak juz pisalem wyzej. Wedlug mnie lepiej wierzyc w to, ze jest sie chorym, bo wtedy zawsze jest szansa na wyzdrowienie, a jak zaburzeni ludzie zaczeliby myslec, ze sa "zdrowi", to wtedy przeciez NIE MA JUZ ratunku. Kaplica. A Wy co myslicie ? Ja caly czas myslalem ,ze rzeczywiscie depra to choroba, a teraz przez tego tamtego, zaczelem miec watpliwosci... Zrobil krecia robote.
-
Wiecie co ? Wedlug mnie ten czlowiek moze swoimi wynurzeniami wyrzadzic wiele krzywdy ludziom zaburzonym... Tak sobie teraz pomyslalem, ze jezeli osoby gleboko nieszczesliwe, depresyjne, nerwicowcy wezma sobie do serca te "poglady" to moze to tylko pogorszych ich stan. Bo wtedy moga uwierzyc w to, ze NIE sa chore, ze wszystko jest z nimi w porzadku...Tylko, ze po prostu sa tak slabi, ze do niczego sie nie nadaja...I moze to byc jeszcze dodatkowym gwozdziem do trumny. Moze to zadzialac troche jak kopanie lezacego. Bo po co sie leczyc, skoro jestesmi "normalni" ? A to, ze ta norma wyglada tak, to juz trudno... Czyli wedlug niego jestesmy po prostu "normalnymi zjebami", slabymi ludzmi, ktorzy powinni w cudowny sposob zmienic swoje zycie. Moze wyniknac z tego wiele zlego. Mysle, ze topik powinien trafic do hasioka. Wedlug mnie lepiej wierzyc w to, ze jest sie chorym, bo wtedy zawsze jest szansa na wyzdrowienie, a jak zaburzeni ludzie zaczeliby myslec, ze sa "zdrowi", to wtedy przeciez NIE MA JUZ ratunku. Kaplica.
-
Opsychiatrii.pl, Konkretnie , co proponujesz w przypadku : - depresji - CHAD - psychozy - padaczki - Nerwicy - Schizofrenii
-
Opsychiatrii.pl, Wiare w jaki mit ? W cudowne zdolnosci psychiatrow ? Nikt z nas tu nie uwaza psychiatrii i lekow psychotropowych za cudowny sposob na uzdrowienie. Ale jest to wyjscie w przypadkach, gdy ktos nie masz szans na normalne funkcjonowanie. Praca nad soba to psychoterapia. Wiele rzeczy o ktorych piszesz mozna uslyszec od dobrego psychoterapeuty. Oczywiscie, ze wiekszosc zaburzen pojawia z jakis powodow...Ale bardzo czesto nie da sie zmienic swojej sytuacji zyciowej lub trwa to bardzo dlugo. A totalnym absurdem jest mowienie, ze mozg nie moze chorowac.... Skoro kazdy organ moze, to i mozg moze. Jedynym problemem jest niska skutecznosc lekow antydepresyjnych. Ale zmieni sie to w przeciagu kilkunastu lat. Beda wtedy juz rzeczywiscie podnoszace nastroj psychotropy.
-
Opsychiatrii.pl, No coz. Po pierwsze powinienes sobie zdawac sprawe, ze wchodzac na forum i gloszac tak delikatnie mowiac kontrowersyjne tezy, narazasz sie na rozne reakcje... Czego sie spodziewales ? Ze wszyscy ulegniemy nagle oswieceniu, wyrzucimy leki i bedziemy czekali na zbawienie ? Wchodzisz na forum, rozpoczynasz , moze i interesujaca dyskusje. OK. Zaraz potem zachowujesz sie jak krolewna na ziarnku grochu, wielce urazony kazdym sceptycznym postem...Ostentacyjnie chowasz glowe w piasek. Nie chcesz rozmawiac z zadnym sceptykiem. To jak chcesz bronic swoje racje ? Powinienes sensownie bronic swojego zdania, a nie obrazac sie, bo to jest smieszne.
-
Co za bezpieczna kokaina ? Swoja droga, swiatowe mocarstwa traca dziesiatki miliardy dolarow ze wzgledu na nieskuteczne leczenie depresji i nerwic, wiec mozna sie spodziewac, ze najdalej do 2020 bede bardzo skuteczne leki :). Wedlug mnie juz antydepresanty prof Pilca z Kr beda juz dalece bardziej skuteczne od obecnych.
-
Amon_Rah, Z tego co czytalem to antypsychiatria proponuje m.in. tworzenie domow spokojnej agonii- czyli zapewnienie chorym jakiejs tam opieki, spokoju i tyle. Wspaniala alternatywa. Getta juz przerabiane byly w historii. Czyli zrobienie z chorych debili, ktorzy sobie graja w bierki... Nic nie mowia ile osob dzieki leko zyje i normalnie funkcjonuje (nawet jezeli czesto jest ciezko).
-
Lili-ana, Nie ma co przesadzac z tymi teoriami spiskowymi, nawet jezeli jest w nich ziarnko prawdy. Wladcy koncernow farmaceutycznych pomimo setek mln dolarow czy nawet kilku mld dolarow sa takimi samymi ludzmi inni...Nie beda zyli wiecznie. Ponadto to nie jest tak, ze to jest takie proste wynalezc leki, ktore by kogos wyleczyly z czegos na dobre...To jest bardzo trudne. Mozemy wszedzie doszukiwac sie zlych intencji, co moze byc czesto prawda, ale nie mozna przesadzac, bo mozna popasc w jakas paranoje. Milionerzy i miliarderzy tez umieraja na choroby na ktore umieraja normalni ludzie. Wcale nie maja jakis cudownych lekow niedostepnych dla reszty... Oczywiscie, ze sa lepsze i gorsze sposoby leczenia, ale nie ma cudownych srodkow. Nawet dla super bogaczy. Medycyna jest bardzo ulomna, to prawda, ale nie zmienia to faktu, ze srednia dlugosc zycia sie bardzo wydluzyla. Aha i gdzie tam ? Cukrzyce czy srednie i ciezkie nadcisnienie itp wyleczy sie dieta czy sposobem zycia ? No prosze, bez zartow. Jak ktos ma 140/90 to moze wystarczy zmiana trybu zycia , ale przy powaznych schorzeniach zadne bzdury nie pomoga. Tylko leki. Tak, tak wszystkiemu winne mleko :). I tak lekarze i elity nic nam nie mowia - sami nie choruja, dozywaja 120 lat w doskonalym zdrowiu, a jak juz to lecza sie lekami leczacymi z kazdego schorzenia.
-
Antypsychiatria to fanatyczny ruch, ktory sie kompletnie kupy nie trzyma. Na tej samej zasadzie co oni mowia ktos kto ma cisnienie 200/140 nie powinien sie leczyc, bo przeciez u niego to jest "normalne".... Smieszy mnie to jak demonizuja skutki uboczne psychotropow...kiedy wszystkie leki, nawet glupi Apap czy Ibuprom zatoki ma pokazna liste potencjalnych ubokow... To jest ruch generalnie negujacy medycyne, widza w niej samo zlo (oczywiscie glownie w psychiatrii). Nie zauwazaja faktu, ze dzieki tej medycynie srednia dlugosc zycia wynosi juz blisko 80 lat...a i tak ta srednia jest mocno zanizona przez osoby umierajace przedwczesnie. Medycyna nie jest cudowna droga do fenomenalnego zdrowia, ale lepsze to niz nic. [Dodane po edycji:] Opsychiatrii.pl, A zdajesz sobie sprawe, ze 95 % medycyny polega na tym samym ? Np chorzy na nadcisnienie zazywajac leki tez sa "zdrowi" tylko jak zazywaja... Psychotropy to wcale NIE sa jakies armaty.... 90 % osob nawet nie czuje , ze cos bierze, chyba, ze po tym, ze czuja sie lepiej... Powazne skutki uboczne moga wystepowac tylko przy podawaniu ogromnych dawek neruroleptykow, ale takowe podaje sie osobom, ktore sa naprawde oblakane. Mozemy mowic, ze wszystko jest normalne, tak, mozemy mowic, ze nowotwory sa normalne, ze ludzie z wiencowka maja umierac w wieku 40 lat itp itd...ale na szczescie medycyna idzie na przod. Tak, zgodze sie w kartach psychiatrii jest wiele skandalicznych zdarzen...niestety...Ale te czasy juz odeszly. Troche lat temu. Moze w Rosji , Korei Pln czy Chinach trankwilizatoruje sie niepoprawnych, ale jest to problem na innym poziomie.
-
A to mi zostalo z roznych medycznych ksiazek, bo tam czesto sie uzywa tego slowa np aberracje anatomiczne itp itd [Dodane po edycji:] LitrMaślanki, Musialby sie spocic, bo trudno szukac argumentow do nieistniejacych zagadnien, chyba, ze argumentem nazywasz nienormalne zachowania seksualne. Widze, ze tez probojesz mnie wyprowadzic z rownowagi, uzywajac "zaczepek", jednakze powtarzam, nie mam zamiaru wdawac sie w utarczki majace na celu wzajemne obrazanie sie, gdyz nie ma to najmniejszego sensu. Nie mowiac o tym, ze jest to poziom podstawowki. Jezeli poprawi Ci to nastroj (wazne w depresji) mozesz to odebrac jako "brak argumentow" i byc uhahachanym, prosze bardzo