Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Btw nie spodziewałem się po Tobie Zenonku,że akurat Ty założysz taki temat....
  2. Jest jest wygrałem.....teraz kupie sobie samochód..dom..trochę kasy zainwestuję, a resztę wydam na dziewczyny........
  3. depresyjny86

    Witam wszystkich:(

    Herzlich wilkommen Marcin:)
  4. A ten tego...no On też go swędzi ? Generalnie mnie swędzi wszystko więc się drapie...oczywiście myje się itp...Ale i tak swędzi więc znam ten ból...
  5. Właśnie nie wiem co robie nie tak....oczywiście stosunki koleżeńskie to mam tylko z facetami,bo do kobiety to wiesz,owszem mogę powiedzieć zdanie dwa,czasem trzy......ale....tylko tyle,na więcej mnie nie stać. W każdym razie z tymi stosunkami jakimikolwiek z kobietami czy facetami to jest tak,że mi zależy na kolegowaniu się z kimś,no np podchodzę czasem gdzieś blisko jakiejś grupy osób,coś tam mówię...jakieś dwa trzy zdania wtrącę..ale póżniej nie umiem tak jakoś wejść w dyskusję,w ogóle tematy o których ludzie często rozmawiają są mi obce...w ogóle czasem czuje się jak bym był z innej planety.Poza tym jest taka sinusoida dotycząca kontaktów z kolegami - jednego dnia boje się mniej,drugiego znowu się izoluję bo np.nie znam się na tym o czym gadają ciągle itp. Z facetami generalnie lepiej mi sie gada niż z kobietami,przy czym jak widzisz i tak w tym przypadku nawet jak coś mówię to nie ma rewolucji. Z kobietami gada mi się tragicznie:lęk,stres,jąkanie się...trzęsące się łapy...chęć jak najszybszej ucieczki I generalnie nawet jak już kogoś poznam to mam problem z utrzymaniem danego kontaktu....ale poznaje bardzo rzadko
  6. Założe się,że Sorensen tak samo jak ja nie ma znajomych... A np ja hmm w grupie czuje się bezpiecznie ale pod tym względem,że jest mniejsza szansa,że ktoś coś powie do mnie akurat,wolę słuchać ludzi,niż mówić..... A tak w ogóle Kornelio_lilio to musimy być dla Ciebie niezłymi hmm dziwolągami ,bo jak sama napisałaś znasz więcej facetów hmm no garnących się do podrywania Czy może się mylę i jednak choć trochę przypominamy Ci normalnych facetów? Co do telefonów i telefonowania to.....nienawidzę dzwonić,boje się dzwonić,....ale to do opanowania jest,bo już kiedyś to pokonałem...(oczywiście nie dzwonilem do żadnych tam przyjaciół których nie mam,tylko w sprawach związanych z robotą,urzędem pracy i dziekanatem brrr )
  7. depresyjny86

    Jestem tu nowa

    Ja również witam Ciebie serdecznie
  8. Miasto kobiet- wkurza mnie ten program i jego prowadzące...Bo w końcu kobiety są tak specjalne,że trzeba o nich programy tworzyć...
  9. Jestem przerażony,mam nadzieję,że PiS nie wróci do władzy.......a jak wrócą,to hmmmm zwracam się do użytkowników zza granicy:ADOPTUJCIE MNIE!
  10. No Sorensen ma rację....sam tak miałem.....i potem restart od nowa z nową psycholożką
  11. ja również bezproblemowo do końca
  12. Zenonek ile to ja już leków nie brałem i o jakich dawkach...przez 10 lat....i na lęk społeczny zaden nie działał..a będzie tych leków spooooro.....w końcu sobie przez coś wątrobe uszkodziłem. Psychoterapia 4 psychologów z każdym rok pracy lub więcej..teraz aktualnie jestem z czwartą ponad rok. -- Wt wrz 27, 2011 5:47 pm -- Zgadzam się,zwłaszcza przy opalaniu
  13. Ja w każdej rozmowie z drugim człowiekiem nigdy nie odczuwałem żadnej przyjemności,wręcz przeciwnie starałem się,żeby było ok..żebym sam też czuł się ok podczas rozmowy np z kobietą ale......no nic mi z tego nigdy nie wychodziło...zawsze był lęk,nerwy,a nawet jak tego nie ma,to czuje jakąś taką silną blokadę i cholera chociaż bym się starał i staram się z całej siły,to i tak nie umiem jej przelamać..Dodam,że ta blokada nie przechodzi nawet po 1mg xanaxu.... A potem analiza co zrobiłem żle,dlaczego,dlaczego ta druga osoba odpowiedziała tak a nie inaczej,czym tą osobę od siebie odstraszyłem......to są moje takie myśli których nie mogę wyrwać z siebie Widać jak bardzo odbiegam od reszty mężczyzn
  14. A właśnie powiedz mi,jak odróżnić flirt od zwykłej rozmowy? Hmm w ogóle to nienawidzę flirtu - booo nie wiem kiedy ten flirt jest i czy to jest flirt i po co jest flirt w danej sytuacji.Krótko nienawidzę tego czego nie umiem wyłapać
  15. Oko za oko to nie jest sposób.Zgłoś to gdzieś < ale wcześniej skonsultuj to z dziewczyną>
  16. ja mialem sie leczyc na orkana ale po jednej nieprzyjemnej rozmowie z panią doktór zrezygnowałem...
  17. W jakim kontekście co robię w życiu?........ Bo jeżeli chodzi o pracę to w tej chwili jestem niestety bezrobotny....No a o inne rzeczy to niestety kończę studia na kierunku który...hmm nie jest dla mnie odpowiedni z racji moich lęków,i niestety praca po tym kierunku też niestety wiąże się z ludżmi....
  18. Co do lekarzy to po ostatnich doświadczeniach z lekarzami(oprócz psycholożki),to niestety oni stają się dla mnie co raz bardziej bezwartościowymi ludżmi mającymi pacjentów,również też i ciężko chorych lub umierających - głęboko w dupie... I jeszcze sobie prywatnie każą bulić po stówe czy dwie za zdanie typu "nie mogę panu pomóc" po czym po tygodniu okazuje się,że jednak może..ale znowu dwie stówy trzeba dać za tą kolejną wizytę,po czym jednak stwierdza z uśmiechem na ryju,że "aaa przejdzie panu........" - tak k...a,przejdzie......po śmierci.Ale taki stosunek mam tylko do "lekarzy" Osoby które mnie jakimś cudem znają na realu i choć trochę ze mną gadały wiedzą,że jestem serdecznym miłym czlowiekiem....tzn kilka razy obiło mi się takie zdanie o mnie o uszy. No i na realu nikogo za nic nie przepraszam,nigdy tego tam nie robiłem,i nie chodzę ze spuszczoną głową w dół,a czasem odruchowo łeb idzie mi do góry ale to z nerwów...,generalnie pomimo tego co tutaj piszę,jestem dobrze nastawiony do nowych ludzi których spotykam na swojej drodze.nikogo nie skreślam bez powodu,czy z powodu wyglądu co jest debilizmem...Tylko co z tego,skoro nadal jest to "coś" co blokuje mnie i nawet jak staram się to....nic...coś tam Dla mnie zwykły spacer jest...zwykłym spacerem,który nie stał się nigdy zalążkiem niczego fajnego jeżeli chodzi o kontakty...ale u Ciebie tak się stało być może dlatego,że jesteś kobietą i właściwie to czasem wystarczy,żeby ktoś chciał Ciebie poznać.Wiesz zapewne jesteś piękną kobietą i nie ma się co dziwić stereotypowym facetom uważającym,że to oni powinni zagadywać Sabaidee - właśnie powiedz mi,jak znależć pasję?....Bo ja szukam,próbuję jakichś nowych rzeczy całe życie i nic,jeszcze nie znalazłem..Czasami się czuję..
  19. Zamiast "Czy to już nerwica?" przeczytałem"Czy to już morderca?"
  20. Justyna słońce dasz radę jeszcze ten tydzień.Zmienisz szkołę - wszystko się zmieni Wytrzymaj jeszcze trochę w starej w szkole,do momentu kiedy będziesz w nowej.Tam już będziesz się lepiej czuła,będziesz miała tam swoich starych znajomych więc nie będziesz sama -- Pn wrz 26, 2011 1:51 pm --
  21. Zgłoś gdzieś....do pomocy społecznej może..nie wiem
  22. Nie rozczarowałaś mnie,wręcz przeciwnie.Więc co mają takiego przedstawiciele owych profesji czego inni nie mają??? A z domu wychodziłem codziennie,do czerwca...I co?...... Mam nadzieję,że Ciebie nie wkurzam ale po prostu nie zamierzam żebrać o czyjeś uczucia,bo "żebrać" w tym wypadku to niestety ale odpowiednie słowo,odwołuję się tutaj również do tego co potwierdził Zenonek Sorensen- mądrze mówisz. Dokładnie.
  23. Przepraszam ale mnie to trochu rozśmieszyło .....no ludzie...eh.. (Mam nadzieję,że się nie obrazisz) Wybacz ale nic nie wiadomo o tym,aby w genach były przekazywane "umiejętności łowcze" A tak w ogóle to myślicie stereotypowo właśnie. Ostatnio jakoś mi takie podrywanie kobiet podchodzi pod takie hmm żebranie o czyjeś względy.A ja nigdy nie będę żebrał o czyjeś uczucia. No sorry,ale dla mnie to trochę jest takie wywyższanie się kobiet.Zachowują się jak królowe angielskie.....najlepiej,żeby siedziały na czterech literach i nie wysilały się w poznawaniu kogoś... A tłumaczenie,że tak już jest na tym świecie do mnie nie przemawia - bo to żadne wytłumaczenie.W relacjach męsko damskich również powinna panować równowaga...chcą równouprawnienia to proszę bardzo...niech nie uważają siebie za jakieś lepsze od facetów.
  24. A dlaczego cieszą się takim powodzeniem?...Bo mają kasę -- N wrz 25, 2011 3:46 am -- Nie zakorzenione - to po prostu efekt telenowel oglądanych przez miliony kobiet.To kobiety sobie coś takiego wymyśliły bo myślą nie wiadomo co,bo tak mówią w telewizji,że tak powinno być....Apel:"Kobiety - Wy również możecie podnieść swoje krągłości z krzeseł i przejąć inicjatywę!" .
×