Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Może i nie jej wina,że się zakochała,ale....jak rozumiem,zamiast coś z tym zrobić..brneła w to dalej...i w tym wypadku mówimy o zdradzie tej uczuciowej....i jak się okazuje nie tylko,bo: A to dla mnie to już jest przykład zdrady całkowitej.(oczywiscie jeżeli chodzi o pieszczoty z jego udziałem,nie że...samemu..no wiecie )
  2. Wiola nie jest niezależna,gdyby tak było..to....zakochiwalibyśmy się w kimś zupełnie przypadkowym,coś tam jednak nami kieruje w wyborze potencjalnych partnerów.. Co do bania się to.....umiem sobie poradzić ze strachem wtedy kiedy on już jest.Nauczyłem się zatrzymywać w odpowiednim momencie,zanim mógłbym wpaść w panikę.Tam gdzieś napisałem,że dwóch ludzi nie można kochać...otóż można...ale wtedy coś trzeba zacząć z tym robić,nie oszukiwać...bo oszukiwanie to jest dla mnie najgorsze rozwiązanie.W ogóle uważam,że jeżeli jest się z kimś w związku,to trzeba rozmawiać z partnerem o problemach... I fajnie.Widzisz,możemy nie krytykować wzajemnie swoich zasad.Szanuję Twoje podejście do sprawy aborcji.
  3. Candy widzisz ja też rozumiem,że czasem trzeba usunąc ciążę Wow zgadzamy się ze sobą choc w jednym:) to już cos:)ale..... Wcale bym nie powiedział,że jest niezależne od nas,tzn tak całkiem niezależne nie jest. A własciwie taka zdrada,może bolec nawet bardziej,od tej czysto fizycznej...Chyba łatwiej jest wybaczyc zdradę fizyczną,z byle kim...niż zdradę w postaci uczucia do kogos i chęci zbliżenia się do tego kogos.
  4. A to nie jest zdrada....hmmm bo wiesz wedlug mnie jest. Słuchaj ja też wiem,rozumiem zdradę kiedy mąż jest podły i zły,jest alkoholikiem itp.Ale nie ,jak jest normalny. I nie rzucam kamieniami,przeprosiłem za tamten post autorkę tematu.Ona żałuje tego co się dzieje,i dostrzegam to.
  5. Bo napisałaś,że dzięki doświadczeniom życiowym jesteś w stanie niby zrozumieć wiele rzeczy w tym zdradę,kłamstwa(bo głównie o ten wątek chyba chodziło)...A dla mnie rozumieć zdradę to tak jakby uznawać to za coś normalnego... Poza tym to było pytanie,a nie jakieś stwierdzenie faktu
  6. Kiedy obrzuciłem Ciebie oszczerstwami?To Ty mnie cały czas atakujesz.
  7. Wiolu,tylko,że to Twoje słowne zaczepki prowokują mnie do odpowiedzi.I w tym sensie Ty kontynuujesz dyskusję.Ja pisałem Ci już drugi raz,żebyśmy zakończyli tą wymianę zdań - Ty dalej swoje.
  8. Ja oszustwa,kłamstwa,zdrad nie toleruję i nigdy nie będę tolerował. No właśnie sam nie wiem jaki ta dyskusja ma sens skoro mamy dwa różne punkty widzenia,ale to Ty ją ciąglę kontynuujesz. To może zakończmy na tym hmm?
  9. A Ty wiesz już wszystko,dosłownie wszystko.Wiesz już wszystko z powodu wieku i jakichś doświadczeń . ...A inni którzy nie mają doświadczeń takich jak Ty nie mają prawa się wypowiadać,bo nie mają doświadczeń W życiu są pewne zasady których trzeba przestrzegać..jeżeli ktoś z góry zakłada,że wszystko to tylko teoria i nie sprawdzi się w praktyce i tak idzie tym tokiem przez życie no to rzeczywiście potem w praktyce jest inaczej...Rozumiem,że dzięki swoim doświadczeniom życiowym uznajesz oszustwa,kłamstwa,zdrady?(to już nie ten przypadek ale piszę ogólnie) -- So wrz 15, 2012 7:59 pm -- Raczej wymądrzanie się tylko i wyłącznie z powodu wieku nie świadczy dobrze o Tobie. A w ogóle o coś prosiłem......Ale cóż,szkoda gadać.Lepiej odwalić pokazówkę w stylu "teraz mu dokopię" niż normalnie porozmawiać na pw.A zapomniałem,przecież nie jestem partnerem do rozmów
  10. Atakowaliście mnie za opinię a) Wiola za pierwszy post(za który przeprosiłem autorkę z którą da się normalnie gadać :) bez kłótni oraz za niezbieżną opinię z jej opinią b)Amon - też za opinię...ale o tym związanym z brakiem,lub posiadaniem doświadczenia jakiegoś tam...co wg mnie nie jest ważne,bo każdy wie co to kłamstwo i prawda w związku. Amon: w tym miejscu "mądrzyłeś się"(autorka przecież nie przez chwilę myślała o tym innym,tylko przez lata,a co do znawcy związków: chciałeś udowodnić,że jestem zerem?) i odpowiedziałeś mi w taki sposób,że odebrałem to jako atak. Jednak uznałem,że może posunąłem się za daleko w swojej odpowiedzi,dlatego przeprosiłem Ciebie na PW. Jednak Ty dalej atakowałeś...i chciałeś udowodnić mi ,że moja opinia się nie liczy,bo nie mam doświadczenia i najchętniej napisałbyś mi,że jestem zerem życiowym co nie jest prawdą dlatego póżniej napisałem: Ty Wiolu za to,nie dopuszczasz myśli,że ktoś może myśleć inaczej niż Ty.I nie przyjmujesz do wiadomości mojego zdania i na dodatek atakujesz i krytykujesz.Nie możesz na wszystko patrzeć tylko i wyłącznie przez pryzmat własnych doświadczeń...bo każdy ma inne doświadczenia życiowe.Nie ma ideału doświadczeń życiowych po których zdobywa się superwiedzę na podstawie której można stwierdzić,że wie się wszystko a zdanie innych jest do dupy,bo nie mają takiego doświadczenia jak ja.Ja zawsze Was szanowałem,co z tego mam? Ludzie no....skończcie mnie atakować,mam dość odpowiadania w tym temacie,a i napewno zaraz ktoś coś napiszę,że jest mądrzejszy bo coś tam. Poinformowany...ee do Ciebie nic nie mam.Ale w sumie...jak zostałeś zaatakowany przez gościa który coś napisał o intelekcie 13latków,to jakoś nikt się nie oburzył,nikt nie zareagował .Rozumiem,że mnie i kolegę można było atakować w tym temacie. Nie chce mi się odpisywać w tym temacie,jak macie coś do mnie..piszcie na pw - ja przynajmniej przeczytam każdą Waszą wiadomość,i odpiszę.Dalej nie zamierzam i proszę Was o to samo - kontynuować tutaj dyskusji na mój temat.Btw chcecie,jest przecież mój temat w dziale IRC chyba..więc tam napiszcie.Nie ma sensu niszczyć tego tematu sporami i atakami na mnie i moimi odpowiedziami.
  11. Wybacz Wiolu ale to Ty zaczełaś z personalnymi wycieczkami,zaraz na pierwszej stronie tematu.Grzecznie Ci odpowiedziałem. Teraz znowu zaatakowałaś mnie,więc odpowiedziałem Ci taki sposób,w jaki napisałaś do mnie. Wiola - horyzonty?Jakie horyzonty....skoro Ty tylko akceptujesz swoje własne zdanie i nie widzisz tego,że ktoś może się z Tobą nie zgadzać i w dodatku atakujesz.Ja przynajmniej jestem zdolny do przyznania się do błędu,jaki popełniłem w 1szym poście... I znowu wrzucasz tekst o doświadczeniu...- nie trzeba doświadczenia żeby wiedzieć,żę oszukiwanie partnera jest złe.Dalej jeżeli wiek świadczy według Ciebie o mądrości...to się z Tobą nie zgadzam. A to ile razy ja byłem w związku jest moją sprawą!.To Amon zaczął z tym pierwszy,więc nie do mnie z takimi tekstami.Wiolu poza tym po raz kolejny: nie trzeba doświadczenia,żeby wiedzieć,że kłamstwo jest złe.Oszukiwanie partnera jest złe. Chciałem tylko wykazać,że Amon również nie jest wybitnym ekspertem od związków.I mi się to udało.I przypominam,że to Amon zaatakował pierwszy,tylko dlatego,że miał inne zdanie niż ja.Myślałem,że na forum publicznym,można wypowiadać swoje własne zdanie na różne tematy.Cóż myliłem się chyba. -- So wrz 15, 2012 3:53 pm -- I jeszcze jedno,nigdy nigdzie nie napisałem,że jestem człowiekiem nie mylącym się,nigdy nie uważałem się za takiego którego zdanie jest najważniejsze,rozumiem Wasze zdanie na dany temat i je szanuję,i nie najeżdżalem na Was za nie,za to Wy(Wiola, Amon i ktoś tam na d....- sorry nie pamiętam nicka ) nie potraficie uszanować mojego zdania, i na dodatek mądrzycie się strasznie,bo przecież Wasze zdanie jest najważniejsze.
  12. Amon,to Wy mnie atakujecie teraz.Ja wyraziłem swoją opinię,nawet autorka na mnie nie najeżdża bo jest mądrą osobą i wie w przeciwieńśtwie co do niektórych,że ludzie mogą mieć różne zdanie.Ja odpowiadam Wam w takim stylu,w jakim Wy piszecie do mnie.
  13. A Ty uważasz,że jedynie Twoje zdanie jest słuszne,bo co?Z powodu wieku? Doświadczeń życiowych - hmm czyżbyś kogoś oszukiwała w taki sposób?.To Ty w takim razie też pozjadałaś wszystkie rozumy,skoro wszystko oceniasz względem tylko Twojego doświadczenia życiowego. A Ty swoje.Życie jest proste.Lepiej kłamać niż mówić prawdę?Odpowiedz. -- So wrz 15, 2012 3:00 pm -- Amon wie o czym mówi : no tak skoro 8 związków nie wyszło...
  14. Wybacz stary,ale odpowiadam Ci w teraz w takim stylu,w jakim Ty zadałeś pytanie: Cóż Amon liczba 8 związków sama mówi za siebie :mrgreen: i dokładnie oznacza to,co Ci napisałem i co zresztą zacytowałeś.A w ogóle,to podałem Ci dłoń - przeprosilem a Ty jednak dalej to ciągniesz.Nie idż tą drogą Amon,bo jeżeli Ty piszesz,że mój 1 post był bezczelny,to ile w takim przypadku Twoich takich bezczelnych postów na forum było,doliczyłbym się conajmniej kilku gdyby mi się chciało.
  15. Żeby nie było,nie jestem jakimś hejterem,czy "rzucaczem kamieni".Może pierwszy post w tym temacie zabrzmiał zbyt ostro,przyznaję...ale zdania co do prawidłowości postępowania w takich sytuacjach nie zmieniam.Również nie popieram ukrywania przed partnerem tego co opisała autorka.I nie popieram rozbijania czyichś małżeństw(do czego tutaj ewentualnie mogłoby dojść - mówię ewentualnie bo nie wiemy czy autorka jest w stanie się do tego posunąć)...Partnera/partnerki się nie oszukuje! i nie można kłamstwa bronić jakimiś "konfliktami wewnętrznymi".To tak jakby na procesie o morderstwo oskarżony został uniewinniony,bądż dostał łagodną karę tylko dlatego,że miał w chwili zabójstwa "konflikt wewnętrzny". -- So wrz 15, 2012 3:03 am -- Chciałem też podkreślić,że nie popieram zachowania autorki,ale krytykuję też swoje własne zachowanie w wielu sferach życia...Staram się być surowy w stosunku do siebie i taki też jestem z pewnych powodów w stosunku do kobiet/facetów oszukujących swoich partnerów/swoje partnerki.
  16. No.w sumie fakt: np. śmierć kogoś bliskiego.
  17. Carlos jak masz szansę to korzystaj Btw..mam nadzieję,że kiedyś temat zmieni swoją nazwę z tej na "Faceci którzy nigdy nie kończą...:P"
  18. Wiola,dziękuję za uznanie Ciekawe ...nie można kochać dwóch ludzi naraz.
  19. depresyjny86

    brak wglądu

    Tahelu jak Kasia przenosi to nic nie znika
  20. ...........Brak mi słów.Powiedz o tym jaka jesteś mężowi.Na jego miejscu natychmiastowo wyrzucił bym Ciebie na ulicę.
×