Przeniosłam temat do "Pozostałych zaburzeń".
Mogę dodać parę słów od siebie.
Pracuję od 10 lat w jednej firmie, gdzie ludzie znają mnie od mojej silnej i odpowiedzialnej strony.
Niestety się posypałam. Długo udawałam, że nic się nie dzieje, ale było coraz gorzej i gorzej.
A ja się strasznie bałam w pracy pokazać, co się ze mną stało. Niestety musiałam.
Idę na 3 miesięczną terapię, będę miała L4 od psychiatry, mój szef już o tym wie i muszę się pogodzić z tym, że kilka innych osób też będzie wiedzieć.
Nawet nie wiesz, jak długo z sobą walczyłam, ale w końcu się przemogłam, stwierdziłam, że moje zdrowie jest ważniejsze od opinii ludzi.
Poza tym psychoterapia pomaga rozwiązywać problemy, a nie je nawarstwiać, więc naprawdę warto się przemóc i zrobić coś dobrego dla siebie.