jakoś przemykam przez dzisiejszy dzień.
aktualnie liczę, kalkuluję, jak długo zażywam swoje leki i czy nie powinnam dostać nowego, bo nie działa, a czuję się coraz gorzej.
mam ochotę iść do pani doktor i zacząć jej wyć, żeby mnie z tego gówna wyciągnęła i dała mi jakiś konkret, bo zacznę myśleć, że jestem nieuleczalna!!! jednocześnie mam jej ochotę nakrzyczeć, żeby się wypchała z tymi swoimi lekami..... wwwwrrrrrrrrrrrrrr
kiedyś brałam leki nieodpowiedzialnie, czasem zapominałam, przerywałam nagle i drastycznie, żeby po kilku miesiącach wrócić do pani doktor. nigdy nie mogłam spamiętać jak długo co brałam.
teraz sobie w kalendarzu zaznaczam tygodnie, od kiedy biorę citabax. aktualnie jest kuffa 13.