-
Postów
12 852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Korba
-
Ojciec.... mimo 13 lat przeżytych przy nim stał się już dla mnie kimś abstrakcyjnym. Taką jakąś postacią z książki, baśni. Czasem mam wrażenie, że w ogóle nie istniał, a tych 13 lat nie było. Urodziłam się mając 13 lat, dnia 7 kwietnia 1989 roku.
-
to raczej pytanie nie do mnie, więc nie odpowiem dlaczego mnie wszyscy ignorują?
-
Jest coraz lepiej. Zasnęłam o 6 rano! O 7 zadzwonił budzik. Do godziny 9.00 go przestawiałam co chwilę. Pomijając fakt, że byłam nieprzytomna, to oczywiście dostałam ataku paniki i obłąkańczo myślałam jakby tu wymigać się z pójścia do pracy, bo w środku coś krzyczało "nie dam rady, nie dam rady". Dotarłam o 11.00 Z awantury z zeszłego tygodnia z moim exem wyszłam zwycięsko - w sensie służbowym. Stanęło na moim. Natomiast słowa, które padły z obu stron - jego spokojne, otoczone aurą kultury, przemycające ciosy i szpile, moje ostre i bezpośrednie. Nie ma go teraz przez tydzień. Nie wiem, czy to wróci do normalności. Może przyjaźń po romansie naprawdę na dłuższą metę się nie udaje. Bo nasze awantury są cykliczne. Czuję się okropnie. Zmęczona, kratka na ręce szczypie, mimo że aż tak mocno się wczoraj nie poraniłam to jednak... Jestem zepsuta i tak zawsze będzie. Rezygnuję z walki o miłość. Jak ktoś taki jak ja może się otworzyć do mężczyzny, którego podziwia i szanuje? Zaczynam akceptować ten stan. I myśl o tym, że kiedyś podczas waniennych mixów tabletkowo-alkoholowo-cięciowych się przekręce.
-
Shadowmere, ja, wyciągnę Cię i sama tam wejdę!
-
Rozmowa z kwiatami to podstawa! Jutro wkleję jeszcze kilka fotek moich "podopiecznych"
-
ja jestem całkiem nieśpiąca, po 40mg cloranxenu oraz 10mg nitrazepamu
-
szukanie atencji to słabość, której muszę się pozbyć. [Dodane po edycji:] potwierdza się. bo za bardzo mnie to boli....
-
Rambo123,
-
czyli wiesz co... "oops, I did it again".
-
wiola173, jaka piękna. no to już wiem na co teraz zachoruję :)
-
Basiu, nic, nic.
-
jakby sufit się zawalił na mnie. ja pier dolę. idę do wanny.
-
ogarnęło mnie tak przytłaczające uczucie smutku, że nie wiem, co mam Wam napisać.
-
paradoksy, ja nie uważam, że zawiodłaś. wykazałaś się wielką odwagą przyjeżdżając tu. mimo wszystko trochę rzeczy Ci się udało... zawarłaś parę fajnych znajomości, znalazłaś tu pracę, poszłaś na terapię (to podjęcie wielkiego kroku, samo pójście, niezależnie od tego, co dalej), spójrz na to od tej strony. życie nie zawsze jest różowe, daje nam popalić, tak zdobywamy doświadczenia. czego doświadczyłaś, to Twoje. może wypłyną z tego wnioski, które Ci pomogą w przyszłości...
-
-asia-, ostatnio to przerabiałam z terapeutką - walenie pięściami w poduszkę. krzyczenie na kogoś na kogo jestem zła - w trakcie terapii. przyznam, że trochę pomogło.
-
cholibka, nie chciało mi się przenieść doniczki w inne miejsce do zdjęcia. bo w mieszkanku mam znacznie mniej paskudne widoki
-
paradoksy, Basiu, jest mi smutno, że wyjeżdżasz...... Ale uważam, że dobrze robisz. To Ci pozwoli stanąć na nogi, bo trochę Ci się tu poplątało. A dom, to jednak dom. Mam nadzieję, że wrócisz...
-
[videoyoutube=DKqIAmoZGiw&feature=related][/videoyoutube] [videoyoutube=oc9dO8bffd0&feature=related][/videoyoutube] [videoyoutube=SfAN_T6SgQ8&feature=related][/videoyoutube]
-
ale to córka założyła wątek.... więc nie diagnozujmy jej mamy jeszcze, po co dodawać jej jeszcze wyrzutów sumienia... robimy błędy - KAŻDY z nas. trzeba wyciągać wnioski, naprawdę z własnych błędów nieraz można więcej się nauczyć niż z cudzych przestróg i pogadanek umoralniających. mówię to z autopsji.
-
Natusia, dzięki, mam naprawdę fiooooła na jej punkcie ale to piękne futerko to czeszę czasem i 2 razy dziennie. już raz się kołtunki zrobiły i musiałam po prostu wyciąć. już do tego nie dopuszczę, więc czeszę, a ona wtedy akurat zawsze dostaje adhd
-
bezsennością nie wiem, ja mam od dzieciństwa problemy. jako nastolatka już nie sypiałam np. przez tydzień. tak ni stąd ni zowąd. a teraz - przez lęki... przez strach przed tym, że nie zasnę, przez uodpornienie się na działanie leków... boję się, że kiedyś jedyny środkiem na spanie jaki mi zostanie będzie narkoza [Dodane po edycji:] wovacuum, biedactwo.... ale Ci się porobiło trzymaj się, Słonko.
-
oooo, może kiedyś zjem coś prosto z mojej roślinki suszone strąki, czyli takie suszone torebki prosto z kwiatka? na początku nie wiedziałam czy cokolwiek z niej będzie, bo ona ma bardzo drobne i słabe korzenie, albo się "wrosną" w ziemię, albo nie. jedna gałązka mi nie chwyciła, więc dałam ją do wody i tam korzonek widzę się tworzy. więc szykuje mi się druga doniczka waniliowa. uprzyjemnia mi to mój sypialniany widok z okna, który jak widać na fotce nie prezentuje się zbyt zachwycająco
-
Basiu, dasz radę, cokolwiek postanowiłaś, ja w Ciebie wierzę.
-
ona lubi dużo, duuużo słoneczka. zobaczymy jak przeżyje zimę.