Terapia..., Powiedziałam terapeutce, że nie muszę wszystkiego wiedzieć i że mnie drażni gdy mnie pyta co chwilę, co czuję...
Powiedziała, że się bardzo cieszy, że wyrzucam takie rzeczy i że widzi moje rozdrażnienie. Że mam do niego prawo. I że powinnam to robić częściej. I że muszę pracować i obserwować napięcie, które mi nie pozwala się rozluźnić i odpocząć.
Byłam tak rozdrażniona, ze zaczęłam ze złością mówić, czego mam już dość, czego nie chcę, co mnie denerwuje, jaka bym chciała być, jak się czuć. Powiedziała mi, że jak bardzo konkretnie wiem, czego chcę. Że mam to wszystko bardzo sprecyzowane.
Co z tego skoro nie wiem, jak się niektórych stanów pozbyć i jak osiągnąć inne. Jestem totalnie zablokowana.
Zwróciła mi też uwagę, że bardzo często zmieniam temat i kiedy pyta mnie o to, co dzieje się "tu i teraz" zaczynam opowiadać jakieś rzeczy z wczoraj, z przed roku, albo o innych ludziach.
W ogóle to mi się tak teraz miesza w głowie, że to co piszę jest chaotyczne i bez składu i ładu. Brakuje mi słów i umiejętności by je poskładać. Nie chce mi się myśleć.