hehe, wychodziłam z firmy i rzuciłam W. jakieś papiery na biurko, a on na to, że mnie przeprasza, że nie pogadaliśmy dzisiaj, że pogadamy jutro. a ja na to "jasne, jasne. cześć" i trzask drzwiami.
ciekawe że wcześniej mi mówił, że go jutro nie ma w firmie.
może i się mazgaję, może cierpię, ale jak jestem zła, to istny we mnie płynie południowy temperament
teraz się znieczulam.