Skocz do zawartości
Nerwica.com

Korba

Legenda Forum
  • Postów

    12 852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Korba

  1. LitrMaślanki, no wiesz co. wróżka zębuszka jest dla małych dzieci
  2. Korba

    Wkurza mnie:

    LitrMaślanki, nawet Lancome się odbija na skórze przy natychmiastowym kichnięciu wkurza mnie pusty pokój W.!!!!
  3. paradoksy, Baśka! najlepiej się z Tobą pyka fajurki najlepiej się z Tobą słucha wyjącego psa najlepiej się z Tobą słucha zajebistej muzy najlepiej się z Tobą ogląda horrory najlepiej się z Tobą popija reddsa najlepiej się z Tobą gada o serialach najlepiej się z Tobą wygląda jak uciekierki z psychiatryka patrz w ilu dziedzinach jesteś najlepsza acha zapomniałam - dla Bessi jesteś najlepsza do tykania stopy -- 18 lut 2011, 11:26 -- uciekierki?
  4. ja nigdy nie szukałam ukojenia w magii, ale znam takich, którzy szukali..., mówili mi wtedy, że jestem czarodziejką -- 18 lut 2011, 11:21 -- LitrMaślanki, za dużo Harrego Pottera
  5. Korba

    Wkurza mnie:

    fobia, no nie strasz. ja tak kicham ze 25 razy często po świeżym nałożeniu tuszu do rzęs
  6. oj, źle przeczytałam. przeczytałam "nawet odchudzać mi się NIE chce"
  7. słuszna uwaga, Linka. jak się przestaje kochać, to już jest po problemie. najgorzej jest, gdy się beznadziejnie mocno kocha. natomiast w toksycznym związku lub po bolesnym rozstaniu uświadomienie sobie, że już się nie kocha jest wybawieniem. ja bym się raczej bała tego co będzie, jak go nie przestanę kochać mimo iż sprawia mi to cierpienie. -- 18 lut 2011, 10:27 -- aussie, oczywiście, od problemów nie należy uciekać, lecz nie należy ich też nakręcać ciągłym "co będzie, gdy". myślenie przyciąga dokładnie to, o czym się obsesyjnie myśli.
  8. Vi., tak tak, wszystko znaleźć w sobie, denerwuje mnie to, bo każdy człowiek pragnie bliskości drugiego, tylko u nas to uważają za chorobliwe kasiątko, brawo, tak trzymaj
  9. Nic mi się dziś nie chce..., pewnie dlatego, że spałam 3 godziny. O 12.00 mam lekarza rodzinnego, potem powrót do pracy i chciałabym dziś wyjść wcześniej.
  10. linka, czekanie do maja by mnie wykończyło albo zdemotywowało. a tak miesiąc szybko minie. jedzie ze mną koleżanka, będzie mi raźniej :)
  11. dzwoniłam i udało mi się przyspieszyć pierwszą konsultację - 23 marca o godz. 12.00 proszę trzymajcie za mnie kciuki
  12. Korba

    Wkurza mnie:

    wkurza mnie, że chyba mam alergię na kota, bo zawsze po porannym przytulaniu kicham jak szalona i mam katar
  13. nie śpię od 3.00 nikogo nie ma na forum, napisałam nawet z z.o. przed Asią, a ona pisze najwcześniej
  14. Nie mogę spać od 3.00, więc spróbuję odtworzyć mojego posta wczorajszego, którego mi wcięło. W pracy miałam naprawdę dobry dzień. Pomijając kwestię W., która się obiecująco rozwija (umówiliśmy się), pracowało mi się naprawdę dobrze. Nie miałam lęków, miałam energię i wenę twórczą. Jechałam po pracy na 18.30 na terapię i miałam stłuczkę. Nic wielkiego, ale mimo wszystko stres. Facet wyskoczył mi znikąd, gdy ja cofałam dosyć ostro, on trąbił, lecz ja słuchałam głośno muzyki. I trzask. A cofałam dlatego, że autobus przede mną miał białe światła stopu i ja się przeraziłam, że on cofa na mnie. Szybkie spojrzenie w lusterko, pusto i za ostro cofnęłam, facet wyjeżdżał z miejsca parkingowego i nie mogłam go widzieć za pierwszym spojrzeniem. Nic no, oczywiście znalazłam kolejny powód jaka jestem beznadziejna, choć w swoim życiu miałam tylko 3 stłuczki, a ostatnią 3 lata temu. Doszłam do wniosku, że to takie otrzeźwienie. Takie walnięcie w głowę, przez kogoś z góry - hej! co się głupio cieszysz?! szczęście nie jest dla Ciebie, a ta stłuczka to na przypomnienie. Miałam ochotę jechać prosto do domu się ukarać. Pojechałam jednak na sesję. Opowiadałam o W., o tym jak mu niezdarnie dałam do zrozumienia, ze mi na nim zależy i że się potem pocięłam. Opowiadałam o lataniu po lekarzach, o samopoczuciu rano jakbym miała umrzeć. I o wczorajszej miłej rozmowie z W., umówieniu się z nim, i potem o stłuczce. Ona powiedziała, że to dużo emocji. Potwierdziłam. Ona pyta, co jest teraz we mnie, to ja mówię, że nic. Powiedziała, że wszystkie swoje emocje zaśmiewam i zagaduję. Że opowiadam o sobie z ironią i lekkością, czasem mi się oczy zabłyszczą, ale prawie zawsze się uśmiecham. Mówię jej, że automatycznie blokuję emocje przy ludziach. One wracają gdy jestem sama i wtedy odreagowuję je na sobie. Jak na razie nie widzę sposobu, by odreagowywać inaczej. Ona mnie ciągle pyta "co byś teraz potrzebowała?". To najtrudniejsze i najbardziej irytujące pytanie. Skąd niby mam wiedzieć. Mówię jej, że bezpieczeństwa, to ona pyta, kto mi ma je zapewnić. Ja na to, że Wojtek. A ona, że nie mogę uzależniać swojego bezpieczeństwa od jednej osoby. Hmmmm jak dotąd to nie pamiętam, bym kiedykolwiek po 13 roku życia była od kogokolwiek zależna, nie pamiętam też bym czuła się bezpiecznie.... Za trudne jest to wszystko.
  15. napisałam bardzo długiego posta o dzisiejszym dniu i o terapii. i mi go wcięło
  16. na zakończenie dnia, miłego dnia, jakich niewiele od dawien dawna - mialam stłuczkę, pierwszą od 3 lat. za dobrze być nie może.
  17. Rano tradycyjnie myślałam, że umrę. Na 10.00 pojechałam na spotkanie, które poszło mi dobrze. Wróciłam do firmy i zaczęło mi pikać mocno serce, gdy zobaczyłam na parkingu samochód W. Ale wszystko jest dobrze, dzień mija mi ok, a na 18.30 idę do terapeutki, która przyjmie mnie mimo, że nie mam na dzisiaj kasy. To się nazywa terapeuta :)
  18. to że idę na sushi którego nie lubię
  19. u mnie w liceum tylko ja się cięłam i pisałam listy pożegnalne pomazane krwią..
×