Tak, przez sms-a dostałam info że mnie żegna, że ma depresję, ze chciał się zabić, niby przeze mnie, i że siedzą przy nim rodzice 24 godz na dobę. Dorosły facet z mamusią i tatusiem siedział, a ja leżałam 5 dni plackiem i nawet nie miałam siły wstać i herbaty sobie zrobić. A on mi pisze, że rodzice mu przyjechali na ratunek i z syniusiem siedzieli. To był pierwszy człowiek, którego w swoim życiu znienawidziłam. Bo ja go nie chciałam, on o mnie zabiegał, zrobił ze mnie księżniczkę, postawił na piedestale, a potem dostał depresji i napisał "żegnam". Ja byłam wtedy w bardzo fatalnym stanie, o czym on był w pełni świadomy od samego początku. Dlatego wcale mi go nie żal i życzę mu źle, choć wiem, ze to wstrętne.