-
Postów
12 852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Korba
-
-
_asia_, Asiu, ech. To syzyfowa praca. Mam teraz ten etap. Pytałam dzisiaj terapeutkę, czy wierzy, że uda się mnie naprostować. Powiedziała, że mam dwa bardzo ważne atuty, dużą inteligencję i samoświadomość, by to osiągnąć. Pytanie tylko, czy ja w to wierzę. Moja odpowiedź brzmi - nie wiem.
-
_asia_, Asiu, a czy można w nieskończoność żyć dla siebie? Od 20 lat udaję, że tak jest. Już nie chcę
-
eeee musi to na Rusi
-
_asia_, Asiu, nie.... Nie chcę, żeby się o mnie martwiła. Ona mi mówiła, jaka jestem dla niej ważna, ale to do mnie nie trafia. Powiedziałam jej, że manipulacją by było, gdybym powiedziała W., że się zabije jak do mnie nie zadzwoni.... A fakt faktem o to się rozchodzi.... Mówiła mi, że to absurdalne (nie tymi słowami oczywiście). Powiedziałam jej, że może to irracjonalne, debilne, ale tak czuję, trudno. Powiedziałam jej, że z kolejnego odrzucenia umrę. I byłaby to dla mnie piękna rocznica. Powiedziałam jej, że mówię jej o tym, bo w końcu to terapia, nie chodzę po ulicy i nie rozpowiadam tego ludziom.
-
oj mnie też męczą złe przeczucia. że już nigdy nie będzie dobrze.
-
Asiuniu, staram się. Najgorsze jest to, że mam przekonanie, iż nic mi nie będzie. Moje ciało i umysł są chore bez przyczyny. Podejrzewam od jakiegoś czasu, razem z Asią. Moja lekarka także do podejrzewała, ale dwa badania wyszły negatywnie. Ale z tego, co pisze Asia i co pisał Robert, tak może być i to nie wyklucza boreliozy. Miałam terapię o 16.00. Powiedziałam jej, że się zabiję w swoje 35 urodziny, oczywiście mówiłam to beznamiętnie. Powiedziała, że się boi ale też że manipuluję. I że jest przerażona, iż mówię to z takim spokojem, że będzie się o mnie bała itd. itp.
-
kasiątko, o Boże. współczuję
-
chce mi się wyć. nie mam siły drążyć swojego samopoczucia. nie chce mi się iść na terapię. nie pojadę do Wawy, bo on i tak się ze mną nie spotka. muszę się jakoś wykręcić, ale to dopiero jutro. ja po prostu dłużej nie wytrzymam tego wszystkiego, chcę umrzeć. ps. moja rodzina wyjeżdża na święta, więc mieć będę święty spokój.
-
też dostałam, też dostałam
-
_asia_, Asiu, to jak to wykryć? Nie mam pewności, że to borelioza, jak to udowodnić?
-
jak to przeczytałam, to mnie zmroziło. takie mam podobne objawy i też WB wychodzi ujemnie. chyba pójdę zrobić jeszcze raz. w innym laboratorium.
-
mogłaby się wysilić i mnie znaleźć...
-
_asia_, ja niestety nie mam
-
kasiątko, pewnie masz rację. ale nie umiem czuć, gdy ktoś na mnie patrzy, nie umiem czuć na zawołanie, tym bardziej nie potrafię na zawołanie pokazywać tych uczuć, inscenizować ich odreagowywanie. np. jak ona mi zwróci uwagę, że trzęsę kolanem, ruszam rękami, coś miętolę w palcach, np. koniec szalika, to automatycznie się zatrzymuję. a ona mi wtedy każe zgłębiać to, skąd się bierze to trzęsienie kolanem czy ruszanie dłońmi, ale to już jest za późno. chowam się odrazu w sobie.
-
kasiątko, na pewno to jest potrzebne, właśnie o to chodzi, by nie uciekać w samookaleczanie czy nadużywanie substancji. Ale dla mnie to jest trudne. Jak ona mi się każe skupić na danej emocji w danej chwili, natychmiast przestaję ją czuć. Pojawia się w jej miejscu pustka.
-
Pati, wzajemnie :)
-
basia03, na razie nie będę palić, zjadłam jedną czekoladkę i wystarczy... a gdzie mieszkasz, daleko mam zasuwać?
-
O czym tak, ale kwestia jest taka, że ja potrzebuję pracy z emocjami. Bo ja je chowam, a w domu odreagowywuję. Terapia to też praca z emocjami, u mnie jest szczególnie potrzebna, bo ja sobie z nimi kompletnie nie radzę.
-
Ja gdy nie mam ochoty rozmawiać o swoich uczuciach, to po prostu nie rozmawiam, ale idę na terapię, i po prostu siedzę z terapeutą w milczeniu. :)) Czasem taka cisza wiele daje, więcej niż samo mówienie :) Z początku myślałam, że to może drażnić mojego terapeutę, ale ostatnio rozmawiałam z nim na ten temat, i on to rozumie, i wcale u to nie przeszkadza. :)) Moja twierdzi, że ja przegaduję terapię, że przegaduję i zaśmiewam uczucia. Ostatnio zaproponowała, abyśmy połowę sesji przeznaczały na opowieści o tym, co się u mnie działo, a drugą połowę na rozmowę o uczuciach, a nawet nie tyle rozmowę, co na samym czuciu. Ja nie umiem czuć przy ludziach
-
Niech ktoś idzie za mnie na terapię.... Nie mam ochoty gadać o uczuciach.....
-
źle mi jakoś... i smutno i tęskno i płaczliwie...
-
agnieszka.m, szczerze, to jest mi on obojętny. wolałabym kwiaty i czekoladki bez okazji Zaczyna mi się lęk. -- 08 mar 2011, 13:55 -- cholibka, dostałam od szefa i kolegi z pracy sześciopak importowanego lekkiego damskiego piwka grejpfrutowego
-
róża i czekoladki