Skocz do zawartości
Nerwica.com

tet

Użytkownik
  • Postów

    683
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez tet

  1. Ja tam wolę informować niektórych o mojej chorobie, lepiej żeby wiedzieli co mi się może stać i jak wygląda atak.. więc kiedy tylko mam okazję zabrać towarzysza - zabieram. Oczywiście najgorzej gdy brakuje mi tzw. wyjść ewakuacyjnych czyli np w autobusie. Obmyślam wtedy.. w razie czego wysiąde.. nie wiem położę się na przystanku. Gorzej jak nie zdążę dojść do drzwi, to co? Upadnę, "rozpadnę się" albo zacznę krzyczeć bla bla i inne tego typu schizole. Walka trwa nonstop, ale jak pisałam wyżej - nie zamierzam specjalnie ukrywać faktu, że jestem chora na nerwicę. Trudno, niech inni myślą co chcą
  2. Głupia, brzydka.. to takie banalne, masz rację. Miałam dodać, że spięte usta to też mój problem. Zwłaszcza w autobusie, pociagu, kiedy siedzę naprzeciwko OSOBY i siłą rzeczy ten ktoś zerka na mnie co jakiś czas. Bardzo się stresuję.. mam wrażenie, że mój grymas jest mega idiotyczny poźniej mnie bolą mięśnie wokół. Do tego słynna "kulka" w gardle, czasem ciężko przełknąć ślinę. Śmieszne to wszystko, ale prawdziwe. Brak nam luzu, ochh jak marzę żeby czasem trochę "puściło" ot tak
  3. tet

    Mój dzisiejszy dzień

    laszlo, sfiksowałeś na punkcie ilorazu. Chyba masz z tym problem
  4. nel.nel praca nad sobą w takim wypadku jest długa i żmudna.. efektów nie widać odrazu. Też bym chciała wszystko na już myślisz o sobie w stereotypowy sposób, schematycznie.. wkładasz do szufladki tej brzydkiej, złej, głupiej itp itd. Poniżał Cię facet.. skaleczył Cię emocjonalnie teraz potrzebujesz kojącego opatrunku w postaci drugiej osoby :) nie masz takiej ?
  5. Taa skąd my to znamy! Alkohol często wywoływał u mnie schizujące stany, zdarzyło się po przepiciu, że porostu zemdlałam. Tak długo sobie wkręcałam, że w końcu padłam jak stałam. Ostatni atak paniki, jaki mnie "napadł" również dziwnym zbiegiem okoliczności nastąpił po piwku. Od tamtego czasu nie wypiłam ani kropli. Może nie jest to główny prowodyr lęku, ale napewno nie pomaga. W trakcie rekonwalescencji lepiej całkowicie z niego zrezygnować
  6. tet

    Mój dzisiejszy dzień

    Mój dzisiejszy dzień w końcu zaczął się wizytą u psychiatry, dostałam leki (Citabax i Alprox) oraz dawkę nadziei na lepsze jutro. Jeszcze lekko drżę ale co tam, najważniejszy był krok do przodu i fakt, że sama go uczyniłam. Pozdro for all
  7. tet

    Natręctwa myśli...

    rucik1234 wiem wiem, że to miałeś na myśli;) często jest tak, że najpierw pojawiają się problemy zdrowotne natury ehm.. fizycznej, somatycznej czy jak tam wolisz, a później z tego wynika depresja. Gdyby mnie spotkała teraz jakaś "faktyczna" choroba to nie wiem co bym zrobiła. Zgon, chyba
  8. tet

    Natręctwa myśli...

    Matko co za pesymistyczna diagnoza. No tak, nasze problemy są semi-prawdziwe. Prawie robi wielka różnicę. Nic tylko se strzelić w tą głupią łeb. Pif paf
  9. tet

    Horrory

    Hehe Nicole19 to nic dziwnego, z pewnością wielu tutaj tak ma. Ja czasem mam ochotę obejrzeć jakiś film z dreszczykiem, ale zwykle odpuszczam żeby później dreszczyku nie zamienić w prawdziwy horror
  10. Victorek.. bo to chyba tak jest, że generalnie boimy się nieznanego a przy nerwicy to, co się z nami dzieje jest tak cholernie niewiarygodne! Dodatkowo dręczy nas osamotnienie.. "w głowie" przecież jesteśmy sami
  11. Masz rację, wkurzyłam się. Słabe nerwy, no co
  12. CieńMgły.. kolega się uwikłał z premedytacją. Twierdzi, że nigdy jej nie kochał. Jeżeli dla kogoś słowo chory to obelga - przepraszam.
  13. Prawda w oczy kole? A jeśli mowa o udawaniu, to raczej Ty znasz się na tym lepiej..
  14. Laszlowegeta a nie mam racji? Przecież to chora, kuriozalna sytuacja.. męczycie się i cierpicie oboje. Ja bym to urwała jak najszybciej, im później tym więcej problemów sobie narobisz. A powiedz szczerze.. nic, zupełnie nic nie czujesz do tej kobiety ?
  15. secretgirl.. u mnie to normalka, ale próbuję spychać w głowie uczucie dziwności głęboko, jak najgłębiej.. mówię sobie: spokojnie, to tylko nerwica. Czasem pomoga, przede wszystkim trzeba być pozytywnie nastawionym, jeżeli kiedyś czułaś "normalnie" to przecież ten stan można przywrócić, bo "normalność" gdzieś tam istenieje. Prawda? Hehe mi już nie trzeba ekstatycznych uniesień, skarbów tego świata, ja chcę tylko żyć normalnie
  16. tet

    Lęk przed śmiercią

    najgorsza jest świadomość, że prędzej czy później to nastąpi dobra ciiiii
  17. tet

    Myśli samobójcze

    Według mnie to sam się nie odbijesz od dna.. a co takiego robisz, że nie masz czasu na psychiatrę? Naglący problem powinien być priorytetem! Ja się wybieram w przyszłym tygodniu (wcześniej brak terminu i mam zabieg na inny narząd )
  18. tet

    Lęk przed śmiercią

    magdalenabmw no to nieźle.. nagrobki przed domem. może tu szukaj źródła nerwicy osobiście bardziej się boję tego co będzie PO śmierci. ała
  19. Uhmm dyspozytorka z pogotowia, do której poleciłam dzwonić w czasie okrutnegoo ataku lęku poleciła zaparzyć podwójną melissę i czekać na ew. zmiany. Liczyłam na szybki przyjazd i podanie relanium, no ale cóż.. z powodu nerwicy chyba się nie zejdzie (?). Wmawiam sobie, że to rzeczywiście lekko uspokaja. Z dodatkiem mięty ma rewelacyjne działanie, jeśli chodzi o żołądek.. wszytsko ładnie się układa w środku i człowiek odrazu lepiej się czuje :) Co do zielonej herbaty.. to również piję namiętnie
  20. Tak, pisałam że internista doraźnie przepisał mi afobam bo przyszłam do niego dosłownie w opłakanym stanie. Wcześniej nie byłam u żadnego innego lekarza z tą dolegliwością, zbywałam ich jak mogłam. A teraz.. zostałam zmuszona po ataku drgawkowym, który wystąpił pod wpływem lęku. Internista wysłał do psychiatry, w międzyczasie mam brać afobam.. 'międzyczas' trwa bo szukam psychiatry. Nie chcę iśc do byle kogo, także pytam gdzie mogę.. i muszę w końcu na coś się zdecydować
  21. Jestem tu od baaardzo niedawna, więc jeszcze nie wyrobiłam ostatecznej opinii.. o ile to wogóle możliwe, bo przecież forum zmienia się z minuty na minutę Dotychczas moje odczucia są pozytwne, tematyka forum jest konsekwentnie realizowana, zakładam że większość zaglądających szuka tu wsparcia, odpowiedzi na nurtujące pytania, bunny chce nowych znajomości.. a inni - czego?
  22. 1507, a co Ci pomogło w takim razie ?
  23. 1507 słyszę tak sprzeczne opinie na temat tych wszystkich leków, że już sama nie wiem afobam biorę doraźnie przed wizytą u psychiatry, żeby jakoś żyć..
×