-
Postów
683 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez tet
-
Z tego co wiem.. to wielu 'zdrowych' ludzi miewa objawy padaczki - typu wspomniane deja vu, chwilowe momenty nieświadomości itp. I jest to zupełnie naturalne. Czasem napad padaczki może zdarzyć się raz w życiu i już nigdy więcej nie wrócić. W końcu mózg jest niezbadaną "planetą" i sama etiologia padaczki też do końca nie jest znana. Ale masz rację, nie-wiedza dobija..
-
A może jest tak, że przejmujesz się chorobą żony i Twoja nerwica sprytnie wywołuje objawy zbliżone do padaczki żeby spowodować w Tobie lęk? Ja zastanaiwałam się czy przypadkiem tak samo nie jest ze mną. Atak padaczki, którego byłam świadkiem tak mocno mnie przeraził, że zaczęlam się panicznie bać, nie tylko powtórzenia tego ataku u bliskiej mi osoby ale też, że sama będę miała padaczkę. Doszło do tego, że podczas ataku lęku - kiedy już nerwica osiągnęła swoje apogeum, somatyczne objawy były zbliżone właśnie do ataku padaczki - drgawki, szczękościsk. Masakra. Byłam przytomna, lekarz stwierdził, że nerwica.. też tak może wyglądać
-
Tak się składa, że wiem co nie co o padaczce - bliska mi osoba na nią choruje. A Twoje wątpliwości może rozwiać badanie EEG, wizyta u neurologa. Jeśli masz schiza na punkcie padaczki
-
1507 patrz parę postów wyżej, nie jesteś sam w swoich "omamach" To prawdopodobnie jeden z licznych objawów DD. Echh
-
AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
tet odpowiedział(a) na Picasso temat w Nerwica lękowa
Moja pani psychiatra zaleciła "stawianie czoła" lękom. A więc wychodzenie i jeszcze raz wychodzenie. Banalne, ale skuteczne. Hmm.. łatwo powiedzieć, trudniej zrobić -
Powiem tak, nerwica to przewrotna i wredna choroba. Lubi sobie wyszukiwać pozornie błahe powody do ataku. Osobiście nie jestem w stanie funkcjonować w takich warunkach pogodowych. Nastrój leci w dół, na łeb na szyję.. a i stany lękowe jakby "wypływały na powierzchnię." Kaska, co do badania.. myślę, że to ostateczny dowód Twojej nerwicy a nie żadnego guza mózgu. Badania, które miałaś robione praktycznie wykluczają guza. Praktycznie - bo żadne badanie jest w 100 % wiarygodne, ale z tego co się orientuję tutaj cyfry oscylują ok. 90-kliku %. Zabić się jednak nie dam, więc poczekajmy aż jakiś ekspert przytoczy statystyki
-
Pogoda winna jak nic! Gdy nie ma słońca budzą się demony.. parafrazując
-
I to jest najgorsze.. że kompletnie nie spodziewasz się ataku! Chodzisz, uśmiechasz się, ba! Zapominasz żeś chora! A tu nagle bum cyk i panika w toku
-
Jak dla mnie bracia Cohen wysuwają się na pierwszy plan, widziałam z 7 filmów. Wszystkie godne obejrzenia Oczywiście świrnięty Lynch w wydaniu.. Mulholland Drive i Zagubiona autostrada (ze znakomitą muzyką) Dorzucę jeszcze Krainę traw reż. Terry Gilliam obłędne kino, dosłownie a potem nie dziwota że chora
-
Może może, dobra passa trwa trzymaj się jutro Mała
-
zachar a gandzia to tylko pogarsza.. wiem, szkoda
-
magdalenabmw gratuluje decyzji.. też bym chciała się przełamać. Studiuję dziennie, ale zajęć niezbyt wiele (5 rok), wstyd tak siedzieć w domu i użalać się nad sobą
-
kolorynko, piszesz o larwach, nieprzyjemnych zapachach.. może to wyobraźnia a może omamy. Tego sama się nie dowiesz, koniecznie powiedz o tym p. psycholog :/ To może się powótrzyć, ba myślę że napewno się powtórzy! Lekarz i jeszcze raz lekarz
-
A ten coaxil to dostałeś po wizycie u psych.? Ja też się czułam 'niezbyt' lekko mówiąc po lekach w pierwszym tygodniu brania. Teraz zauważam stopniową poprawę.. Lęki i natrętne myśli.. no cóż, zabrzmię bezczelnie, ale taka uroda nerwicy
-
To napisz co tam u psychola ja idę za jakieś dwa tygodnie.. wizyta kontrolna u psychiatry, hmm muszę sobie napisać na kartce kilka przemyśleń, bo ostatnim razem to się tak speszyłam, że połowa chorych objawów z głowy mi wyleciała :/ a dd jakby złagodniało ostatnio, także cieszę się bardziej normalnymi dniami. Trzeba korzystać, bo nigdy nie wiadomo kiedy atak para-psychozy wróci
-
NutkaKRK nie smuć się, też to mam (czego ja nie mam). Fatalne uczucie. Staram się jak najszybciej wyrzucić złą myśl z głowy ale niesmak pozostaje.. brr. Potrafię tak wkręcić, że w znajomej na codzień twarzy bliskiej osoby widzę kogoś totalnie innego i zaczynam się bać. Odrazu mam wrażenie, że wariuję i skoczę z okna bo poprostu nie wytrzymam tego wariactwa. Tego też się boje, że zrobię sobie krzywdę bo nie zapanuje nad czynnościami. Ajjj
-
Loo matko, wracam ze spaceru z przyjaciółką. Jak tam ciepło! Pięknie... szkoda że zima tuż tuż Cudnie spacerować w parku, tylko jak ktoś jest zbzikowany to wyobraża sobie różne świrnięte rzeczy. Także krocząc wśród drzew momentami wiało grozą hehe. Ale wróciłam cała i (nie)zdrowa..
-
ahh zielona, taka delikatna analogia w kierunku zielonego.. pijam pijam
-
Nie ma to jak powrót ze szkoły o godz. 9.35. Wykład 20 min i spadówa.. także dzień dobry wszystkim :) ochh zjeździłam już z 50 km a tak wcześnie. Co by tu porobić
-
Ochh fajki rzuciłam, nie mam już nic Jakieś nałogi, nie kolidujące z nerwicą, znacie?
-
ee lalusie Taa świr se kmini w swoim świecie a my trzęsiemy portami, żeby się tam z nim nie znaleźć. Co do bani po paleniu, to fakt.. wiele zbieżnych cech. Taki bad trip, ja nie tykam zielonego odkąd mam lęki, zbytnio się boję Nawet piwa się boję
-
Oo ja lubię takie, testy. Sporo szczegółów by się zgadzało.. prosim o więcej
-
Dzień dobry wszystkim pozytywna pobudka, uff. bliksa, to potem rzuć parę na forum
-
Niestety może trwać dłużej niż "chwilę". Ja tak miałam, po ataku paniki.. stan derealizacji utrzymywał się u mnie kilka dni. Nie do opisania. Obecnie odczuwam lekki posmak tego cholerstwa
-
U mnie nawrót złego samopoczucia - powtórka z dnia poprzedniego. Pierwszy dzień na uczelni za mną, dałam radę ale było gorąco, dosłownie.. teraz miejsca sobie znaleźć nie mogę, siedzę jak na szpilkach. Hmmm sensowne zajęcie by się przydało