wiesz, moze nie do konca, chodzi mi o to, ze nie potrafię zagospodarowac sobie czasu, nie wiem czego chce od zycia, na niczym mi nie zalezy, tzn. chcialabym sie w koncu usamodzielnic ale nie mam motywacji, checi, jestem wyprana z wszelkich emocji, wszystko mi zwisa, nawet rzeczy , które powinny byc dla mnie wazne, nie mam zadnego hobby, nie mogę znalezc pracy, chociaz tak po prawdzie nawet specjalnie nie szukam, przeraza mnie przebywanie poza domem, poza moim azylem.