Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Webinar o leczeniu traumy 13-15.01
brum.brum odpowiedział(a) na 123she temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Dwóje specjalistów i autorytetów zajmujących się, tak ważnym tematem jakim jest Trauma -
Ja powoli zmniejszam dawkę. Od dziś schodzę na 150 a jak mi zostanie opakowanie 75 to wtedy to i rezygnuję z niej. Zamula tylko, ciągle jestem senny i indukuję apatię oraz anhedonię.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Pomijając już konkretne przypadki, o których nie warto więcej pisać. Czy to, co opisujesz, to jest psychoza, czy po prostu napad lęku? Odróżnijmy stany emocjonalne przy zachowanej trzeźwej ocenie sytuacji od stanów psychotycznych. To, co opisujesz, to wg mnie ten pierwszy przypadek. Jak nie wezmę leków 4 dni z rzędu to mam tak samo. Zwykle w nocy. Potężne przerażenie, przekonanie, że za chwilę stanie się coś strasznego. To jest straszne cierpienie, ale to jest tylko w emocjach. Widzę rzeczywistość taką, jaka jest, nie mam urojeń, omamów, czy zmienionego myślenia (oprócz tego, jak emocje wpływają na to myślenie, np. jak coś nagle stuknie to wybije panikę, a normalnie jak stuknie to po prostu stuknęło). W takim stanie ludzi nie zamyka się w psychiatrykach i nie wsadza się w pasy. Psychoza to wg mnie coś więcej i to, czy ktoś jest dobrym człowiekiem (wg jakiejś definicji), czy nie, wg mnie nie ma znaczenia, bo wtedy po prostu nie jest się sobą. -
Nerwica lękowa na automatyczne odruchy ciała.
shadow_no odpowiedział(a) na Patryk17 temat w Nerwica lękowa
@Patryk17 powiedziałbym, że to klasyka przy nerwicy. Generalnie my wszyscy przesadnie analizujemy sygnały z naszego ciała i skupiamy się na tym co jest normalne, ale co wg nas jest jakimś odstępstwem od reguły. Skoro mówisz, że leczysz się już i bierze tabletki to widzisz jakiś pozytywny efekt ich? Dla przykładu ja bez leków funkcjonuję dosyć ciężko właśnie przez te lęki wywoływane czasem zwykłymi reakcjami organizmu. Z przełykaniem miałem też epizod, że tak jakby "paraliżuje" mi górny odcinek przewodu pokarmowego. Czasami coś jem i nagle załącza się lekka panika bo "nie czuje gardła" mimo, że pewnie nic się takiego nie dzieje, ale coś się nagle wkręci. No niestety taki nasz urok ale leki pomagają. Tylko z lekarzem sobie dobierzcie odpowiednie dawki i rodzaj leku. Jak sam widzisz, "od lat" się z tym zmagasz a ani nie przestałeś oddychać, ani nie przestałeś jeść, ani nie przestałeś mrugać. Także keep going, bro! -
Co ćwiczyłaś? Albo właśnie trudniej, bo są już zapisane, więc nie uciekną, więc można się skupić na innych.
-
Nie, nigdy jeszcze nie przyszła mi ta myśl do głowy. Nie mam derealizacji. Raczej polekowo, ale dysocjacja też temu sprzyja. Naturalna dysocjacja uzupełnia się z efektem dawanym przez zbawienną wenlę.
-
Hejka jestem tu nowy. Od lat cierpię na zaburzenia lękowe związane z automatycznymi odruchami ciała. Kiedy byłem młody nastolatkiem nakręciłem się na bicie serca i sprawdzałem co chwila czy mi serce bije. Pamiętam, że wtedy poszedłem do mojego ojca i porozmawiałem z nim o tym że czuje czasami kołatanie serca i że mi serce mocno bije. On mnie wtedy uspokoił, że nic mi się nie dzieje i to czasami normalne w procesie dojrzewania. No, ale i tak dotykałem się i sprawdzałem bicie serca. Po jakimś czasie mi to przeszło. Gdy byłem w liceum nakręciłem się na kontrolę przełykania i chyba zaczęło się od tego, że pomyślałem o czynności przełykania i tego w jaki sposób niby ja popycham jedzenie do przełyku. No i wtedy zaczęły się problemy z przełykaniem. Dużo popijałem, a w pewnym momencie zacząłem robić różne gesty, a to ręką a to nogą podczas przełyku by pokarm poszedł dalej. Lęk tego mi odszedł, ale ten odruch został i mam takie coś po takim epizodzie do dzisiaj, a mineło już ponad 10 lat. Żyje z tym i mi to w życiu nie przeszkadza. Potem jakiś czas pewnie z parę lat później nakręciłem się na kontrolę oddychania, ale nie pamiętam co to za początkowało tak samo jak nie pamiętam jak przeszło, ale wiem że czułem lęk i było mi trudniej bo oddycham cały czas, a przełykanie to tylko przy jedzeniu i nie wiedziałem jak z tego wybrnąć. Myślałem czasami o tym że może będę ostatecznie pod aparaturą która za mnie będzie oddychała (tak samo przy przełykaniu, że najwyżej na kroplówce będę jechał) i to były moje takie myślowe bezpieczniki, wiem że niezbyt optymistycznie, ale jakoś tam działały. Potem jakoś to oddychanie mi przeszło (nie wiem jak) i zostały po nim czasami takie epizody duszności. Ze 2 miesiące temu nakręciłem się na moment przejścia w sen przez co miałem problemy ze snem, ale zacząłem brać leki i zasypianie się poprawiło, ale przez ten czas przechodziłem przez lęki o tym czy może mam bezsenność śmiertelną, taką ekstremalnie rzadką chorobę prionową, której objawem jest bezsenność. Teraz dalej trochę zmagam się z bezsennością i biorę leki na noc połówkę trazodonu i ketrel. No i chyba przed wczoraj jak robiłem technikę relaksacyjna Jacobsona to pomyślałem o mruganiu i zacząłem zwracać uwagę na mruganie. No i teraz widzę swoje mruganie prawie cały czas, albo sam mrugam ręcznie bo wydaje mi się że jak przez jakiś czas (klika sekund) nie widzę mrugania to mój organizm nie mruga, więc albo zauważam mruganie automatyczne, albo sam mrugam. Ciężko mi przy tym jest czytać książkę i pewnie oglądać filmy/serial (jeszcze nie próbowałem). Przy jedzeniu obiadu dzisiaj miałem wrażenie, że mniej razy widzę to mruganie, ale nie wiem czy dlatego, że mniej mrugałem czy po prostu może nie widziałem tego mrugania. Mam też takie uczucie czasami pieczenia oczu, ale nie wiem czy to przez nieregularne mruganie czy po prostu przez moje skupienie się na tej części ciała. Nie widzę póki co żeby moje oczy robiły się coraz bardziej zaczerwienione. Mam teraz lęki przez to, że to utrudni mi życie i że nie będę się w stanie przez to cieszyć z czytania czy oglądania czegoś. Podobne mniej więcej lęki miałem z poprzednimi rzeczami. Te lęki może teraz są mniejsze bo biore 20mg escipramu też rano. Czy ktoś tutaj miał podobony problem lub czy ma go dalej, ale potrafi z tym spokojnie żyć i to nie przeszkadza?
-
Zdjąć tematu nie mamy podstaw ani potrzeby. Luzzzz. Bardziej zastanawia mnie ten chaos i dużo poruszonych wątków rozpoczętych i nie dokończonych. Napisałaś mniej więcej o tym czego nie jesteś pewna i co myślisz na różne tematy ale w sumie czego oczekujesz od nas, od siebie i od życia? Może łatwiej byłoby Ci odpowiadać na konkretne pytania niż opisywać wszystko i nic zarazem
-
Dzisiaj byłam z mamą i z bratem na zakupach spożywczych w Auchan. Mama mi kupiła herbatkę odchudzającą "Super linia", piwa bezalkoholowe i czasopisma Butów dla mnie niestety nie było, więc nie kupiliśmy butów
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
brum.brum odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
W psychozie człowiek czuje tak potworny lęk, że często uważa, że jego życie jest zagrożone, stanie się coś potwornego. To jest ogromne cierpienie dla takiej osoby. Stan po psychotyczny też jest paskudny. @Verinianie zrobiłabyś, bo jesteś dobrym czlowiekiem, a nie jakimś psycho/socjopatą ( albo innym zwyrodnialcem ). -
Czemu zdjeta? Piszesz bardzo chaotycznie w sumie podobnie do mnie xdd terapia to dobry pomysł jeśli masz problem z aktywnością socjalizacja itd to jest grupową? A chodzisz do psychiatry, na co się leczysz?
-
Z tym odłączeniem, to tak po lekowo ( „spłaszczenie” emocjonalne, anhedonia itp. )? Masz derealizacje może ?
-
napisałam dzisiaj cokolwiek to w sumie jest z zamysłem wysłania do kogoś żeby mi pomógł, na tym forum. jeśli nie jest to uznawane za spam już, przepraszam za trudność w czytaniu aczkolwiek nie wiem jak bardzo macie trudność z rozczytywaniem paplanin. jak masz problem napisz na forum i się zawstydź ofc. pozdrawiam. największy mam problem z tym że w sumie nie jestem na pewno zdecydowana czy chcę zrobić te rzeczy. mam chęć iść między innymi hmmm nawet nie mogę się zdecydować czy słuchać muzyki w tle czy nie. nie wiem czy mi to wspiera samopoczucie czy rozprasza i zaburza koncentrację. chyba powinnam iść na jęczarnie także zamykam się i idę dalej coś próbować. ogólnie jestem dosyć bezużyteczna jak zachowuję się zbyt bezmyślnie. idę cierpień w samotności i próbować być pozytywną. ehhh narzekanie ulubione zajęcie polaka (zart). tak w sumie co do muzyki zauważyłam że możliwe, że japidi ale debil ze mnie, ale że najpierw poprawia samopoczucie a potem jakby psuje . ale cholera to wie. pozdro. co do pierwszego zdania jest taka grupa wsparcia dla młodzieży i tez jest dla dorosłych w moim mieźcie taka, otwarta, i ponieważ nie mam zbyt tych relacji z ludźmi chciałam iść. i teraz myślę, czy tego typu wiadomości w ogóle warto wysyłać od siebie. (nie warto)0-0 powiedzcie czy warto wysyłać takie bzdury czy nie. bzdury bo bzdury bo co nie jest bzdurą w moim życiu (wszystko z wyjątkami). (aktualnie bzdurą nie jest to że szukam celu)(chcę wsparcia i zrozumienia)japidi.no alw na tą grupę no obawiam się obawiam jej. a do szkoły mam problem żeby się zmusić żeby iść bo jestem zbyt nietęga, żeby pojąć materiał szkolny a nie mam tam ani jednej koleżanki osoby z która bym mogła na luzie porozmawiać. kończy się na tym, ze w sumie nie wiele mi to wszystko daje. i chuj. od lat chodzę na różne spotkanie terapeutyczne psychiatryczne a jedna psycholożka powiedziała że ja nawet nie próbuję się zaangażować w terapie i mnie zwolniła z reszty sama się zwolniłam. pomocy?????może jak pogniję kolejny rok w domu sama to się poprawi pff. jutro w ogóle mam 18stke. ja nawet nie mam tak wielkich problemów po prostu jestem zjebem chyba. może powinnam zdusić to wszystko w sobie jakimś sposobem nie wim nie wiem ..plus uważam że to że mam problem chodzić do tego liceum to po części jst wina samego liceum bo mamy zbyt obszerny materiał no nie?? lol trudno mi to stwierdzić, w sensie to co właściwie jest mim głównym problemem. jest ich wiele różnych. Mam przeczucie że powinnam iść na tą grupę i przeczucie, że nie powinnam, i które jest to właściwie no nie wiem. mogę to wysłać czy to jest spam? takie zrzucanie problemów na innych. jakie mam alternatywy tho? pewnie oszaleć mocniej próbowałam poznawać ludzi na internecie ale jakoś mi to nie szło. poznałam jedną osobę z którą dosyć długo utrzymywałam kontakt a także spotykałam się na żywo z nią ale się urwał. anyway, realnie od jakiegoś czasu robię kółka w moim życiu, a mam 17 lat i nie powinnam psuć życia. pewnie ta wiadomość zostanie zdjęta. pozdrawiam. PS hej a najgorsze z tego wszystkiego jest to że mój straszy o 8 lat brat który studiuję, zdał licencjat i ma znajomych i bliskich przyjaciół za każdym razem jak mnie widzi to mnie nęka,poniża , wywyższa się, życzy najgorszego i że mam się wynosić z domu
-
Tak było we wzorze. Może kiepsko widać, ale tam między oczami jest jeszcze nos i po prostu by się nie zmieściły bliżej xd. No, ale na poprawki już za późno. Musiałabym pruć.
-
Dołączył do społeczności: Patryk17
-
łądnie by to wyglądało na breloczku ^^ Dlatego ma tak fascynującą urodę. :3
-
To prawda. Natomiast przestrzeń między oczami potężna
- Dzisiaj
-
Dziś lepiej się czuje i więcej ogarniam
-
Śmieją się, wyzywają, komentują zachowanie z połączonymi objawami natrętnymi które też komentują
-
Te zapisane rzeczy łatwiej się realizuje. Chyba, że nie. To wtedy rozczarowanie samym sobą większe
-
Nie są za szeroko rozstawione? Jeszcze bardziej niż u tej aktorki z Gambitu Królowej
-
ja dzisiaj poćwiczyłam, nie poszłam do szkoły, spałam 2-3 godziny od wczoraj, i oglądałam anime, poza tym zastanawiałam się nad swoim życiem jeśli to się liczy. mam w planie dzisiaj trochę rzeczy ale nie chcę ich teraz wypisywać chyba. nie to żeby porównywać heh. jesteśmy różni nie ma czego porównywać
-
-
A myślałeś o zmianie wenlafaksyny?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane