Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
oglądałam kiedyś Wg mnie u każdego derealka może wyglądać inaczej. Niektórzy się tego boją, ja to widzę, ale mi to jakoś nie przeszkadza. To taki inny wymiar trochę.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Miałam co do Ciebie rację. Za to, co napisałeś znienawidzą cię wszyscy mający psychozy. -
Poranek. Poniedziałek, piątek czy niedziela?
-
Dziś będzie pizza, pieczarki już podsmażone.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nikt nie sugeruje inaczej. -
No i dostał kosza
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
kocham koty, a koty kochają mnie -
Tak, zgadzam się. Poświęcić czasu i zaangażowania osobie, która tego np. nie doceni i odejdzie szybciej, czy później. Lepiej, by odeszła wcześniej, ale nie zawsze dostrzegamy wady partnerów. Najgorzej, gdy ty jesteś bardzo zakochany, zaangażowany, a druga osoba robi sobie z waszej relacji hot n cold. To jeszcze bardziej wywołuje u Ciebie, że będziesz się na wszystko zgadzał, bo np. tak cię zmaniupolował, i ani się nie obejrzysz, a już jesteś w jego łapach. Robi Ci siano w głowie, i masz na oczach opaskę, nie widzisz nic. Tłumaczysz tą osobę, przepraszasz. No dobra, w końcu się rozstajecie. Na szczęście! Dobrze, że w ogóle. Bo wiele osób zostaje w takich relacjach, tak dziala uzaleznienie. Potem powoli spadają maski, dostrzegasz kłamstwa, wszystko zaczynasz widzieć dokładnie, bez idealizacji. I na chuj taka relacja? Tylko wywołuje ból. Serio, długo dochodzę do siebie po takiej relacji. MInęły 2 lata. A zdarza się coś przypomnieć, coś tam wraca. Gniew już bardziej niż smutek. Nawet zemsta, by nie pomogła. To wszystko zostawia ślad. Jeśli był ktoś w takiej relacji, to współczuję. Jeśli jesteś w takiej relacji, to radzę odejdź jak najszybciej. Takie toksyki żerują na waszej wrażliwości. Potem... potem stajesz w jakimś dziwnym pomieszczeniu, zwanym - izolacja. Izolujesz się. Nie ufasz ludziom, na tyle, że w ogóle nie starasz się żadne względy nikogo. Nie dasz już nigdy z siebie wszystkiego. Nikomu. Nawet jak poznasz swoją potencjalnie "bratnią duszę", to jesteś zamknięty.. Lodowaty. Ciężej jest napisać komplement, trudno już się zachłysnąć relacją. Zakochać. Otworzyć. I wiesz... potrzebujesz bliskości. Ale nie czujesz już chyba, że możesz wejść w to całą sobą. A relację buduje się latami, więc jesteś ostrożny. Bardzo ostrożny. Widzisz już na własne oczy, kto jaki, kto kim. NIe dajesz się nabrać na kłamstewka, czułe słówka, skoro czyny mówią same za siebie. I czy wejdziesz w to? Znowu zaryzykujesz? Co gdyby ta osoba mogła okazać się tą jedyną? Potrzeba czasu. Przetrawienie tego, co ci się wydarzyło w związkach. Zabliźnienie ran. Dlatego jestem przeciwna szybkiemu wskakiwaniu w nowy związek. Wtedy to Ty możesz zranić. I tak to się kręci. Znajdujemy partnera, ranimy się, czasem kochamy, albo więcej kochamy, mniej ranimy. Poznajemy się, a potem może okazać się, że to znowu nie to. Tyle ludzi na świecie, a my żyjemy jedną. Trzeba zakończyć stare, by przydarzyło się nowe. Ale czy warto się tak starać? Tu już tkwi zagadka. Bo nigdy nie wiemy, kogo poznamy. I czy będzie nam dane zakochać się i prowadzić spokojne, szczęśliwe życie z drugą osobą?
-
Ja myślę że @_co pyta po prostu o znajomych, na przyjaźnie przyjdzie czas Chyba każdy ma fazy gdy woli spokój i izolację. Gdy jest już za dużo tych interakcji na jakiś czas.
-
Mam łatwość kontaktów, ale mam fazy gdzie wolę spokój i izolacje. I to nie są aż przyjacielskie kontakty:D przyjaciele to Level wysoki. Też nie mogę znaleźć przyjaciół żebym czuła z kimś aż taka więź. Mam to upośledzone chyba od autyzmu
-
Ale napisałam, ogólnie życiowo aktualne, w tej chwili mam fazę izolacji, to mi się zmienia Zle*
-
Aktualne ale pogranicze łódzkiego Wielkopolski niestety Poznań daleko ;/
- Dzisiaj
-
Zawsze się nad tym zastanawiam. Obiad ostatecznie i tak wyląduje w kiblu i tak. Więc może go od razu tam wyrzucić i się nie męczyć… Mimo wszystko lepiej spróbować i żałować, niż nie próbować i żałować, że się nie spróbowało, i zastanawiać się co by było gdyby.
-
A nawet mam gdzieś, brałem tylko zapomniałem. Ja generalnie mało biorę suplementów. Tylko jak mi się przypomni. Ale chyba jeszcze mam. To nie jest zły pomysł. Naśladuj Dalilę, ona jest tu przyjaciółką wszystkich I zanim opieprzy mnie że znowu z niej żartuję – to nie jest żart, jest po prostu bardzo kontaktowa.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ale miewa napady psychoz. Bałbym się o kota pozostającego pod opieką kogoś w takim stanie. Bo co innego lęki, fobie, a co innego gdy ktoś przestaje kontrolować swoje zachowanie. No tak – osobę stabilną, przewidywalną, z najlepszym poczuciem humoru, jakie znam. -
To prawda.
-
Pseudofilozoficzne popłuczyny o miłości.
którędy_do_lasu odpowiedział(a) na MicMic temat w Off-topic
No w życiu generalnie nie ma nic pewnego. To, co możemy i na co mamy wpływ, to nasza cześć, nasz kawałek odpowiedzialnosci za relację. Jak wyobrazam sobie związek i co robię, by taki utworzyc, a potem go utrzymać. U ciebie widzę pewną niespójność (nie traktuj tego jako atak) między tym, co deklarujesz, a jak sie zachowujesz (chocby tu na forum). -
Akceptacja.
-
Czuję się jak stary grzyb.
-
Strasznie stekasz. Czy to wina "Epety, snusy, zioło, papierosy", bo kiedyś założyłaś taki wątek? Nie idź w uzależnienia w tak młodym wieku. Dziwne że ten temat wtedy poleciał.
-
guys dlaczego ja nie mogę znaleźć sobie żadnych osób do relacji przyjacielskich? po prostu swietnie/ gadam jak bez mózgu jak pewnie zwykle nw ale eem tak w ogóle heh jestem aktualnie uczennicą liceum alert. alert. i w ogóle od paru tygodni nie wychodziłam z domu prawie a mam szkołę tak mi mówią i nie wiem jak rozwiązać swój problem. mówię sobie, że się zmuszę ale no mam nadzieję że to wyjdzie bo dziś i w zeszły piątek nie wyszło. mam nadzieję że jutro się uda powiem jak mi wyszło
-
Dzień dobry mam zagwostkę, tzn. co prawda możliwe że lepiej żebym już to po prostu zostawiła niedrążyła, ale jestem ciekawa. Bo zdarzyło się coś takiego, że ktoś na tej stronie napisał do mnie wczoraj i pyta jak się mam. Odpowiedziałam że w porządku, że czytam. potem ta osoba przeprosiła za to że zaczepiła, a ja na to że ok, ale spytałam czemu napisała do mnie ale zaznaczyłam że nie musi odpowiadać. Po czym dzisiaj sprawdzam a tej konwersacji nie ma jakby usunięta. Nie wiem co się z tym wydarzyło, ale domyślam się ogółem że ta osoba po prostu zagadała żeby luźno porozmawiać może poznać się. Czy to jest zwyczajne zjawisko? czy ja w ogóle jestem w dobrym miejscu do tego pytania ee trudno powiedzieć. można zauważyć że sięgam tutaj po odpowiedź na jakby srebrnej tacy podanej, od ręki , ale cóż. nie wiem nawet kogo spytać
-
To jest nadal aktualne?:)
-
Dołączył do społeczności: brat93
- Wczoraj
-
Popłuczyny.... piękne słowo będę jej lubić i używać!!! Czytając ten post, myślę yeah mój pomysł z twoimi wątkami taki sztos. dziękuję No więc ja np nie ufam ludziom, to jest taka obronną pozycja, robisz amortyzację, miłość twoja Cię nie zniszczy całkowicie, podniesiesz się. Czyli masz związki na świecie całe życie prawie trwające idealnie A nagle chuj. Moze ktoś inny. To musi być druzgocacy cios Ale ludzie dają radę to znieść. Ważne by nie zatracić siebie, pamiętać o sobie, że jesteś jednostką, odrębną choć razem. Co by się nie działo w twoim życiu to ty je przeżywasz. Ty musisz przez to przejść. Tu działasz. Pamiętaj, że masz sprawczosc. Że zawsze będziesz mógł podejmować decyzje. Nikt ci tego nie odbierze i to będzie z Tobą do końca. To wyzwala taka myśl. A związki. Ludzi na świecie jest wielu. W każdym wieku. Przewijają się płyną jak rzeka w naszym życiu. Możesz poznawać nowe osoby, możesz z nimi być, możesz próbować stworzyć związek, dom. Nie przetrwa z przyczyn niezależnych od Ciebie? Trudno. Jak w życiu i na świecie, przychodzi zawierucha, kataklizm. Czy jest sens z tym walczyć. Lepiej myśleć jest tu i teraz. Lepiej czerpać zadowolenie z samego budowania, niż z efektu końcowego budowli
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane