Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dziękuję Ja mam wywalone na hejterow. Lubię tutaj ludzi i mam coś do powiedzenia.
  3. Poznałam tube szpitalu takiego jak Ty. Smerfa blondyna Normalnie jak Ty. Szok.
  4. Moja sunia miała dziś echo serca. Za tydzień będzie usypiania i będą jej czyścić dziąsła i wyrywać zęby.
  5. Mnie też kierują do szpitala ale na razie nie chceeeee. A to zamknięty czy otwarty?
  6. @Chongyun ja brałem już wcześniej duloksetynę i to był strzał w dziesiątkę, nie tylko zapomniałem o lękach i fobii społecznej ale dostałem też mega kopa energii, prawie nic nie spałem ale i tak czułem się zajebiście cały dzień, do tego minęła mi ta cholerna apatia. Teraz do niej wracam i nie spodziewam się już takich fajerwerków ale wierzę że będzie trochę lepiej. Brałem wszystkie antydepresanty, ścisła czołówka dla mnie to duloksetyna, fluwoksamina i wenlafaksyna. Zawsze się dziwię kiedy ktoś narzeka na wenlę, brałem ją już tyle razy i zawsze pomaga mi na lęk, a teraz sądzę że się po prostu wypaliła z czasem. Ale najbardziej mnie dziwi że niektórych zamula, u mnie zawsze było odwrotnie.
  7. Oj, trzymaj się tam w tym szpitalu @Verinia
  8. Źle się czuje, zimno mi i telepie. Nałykałam się leków ale o tej godzinie to nic nie podziała poza łóżeczkiem ciepłym. trzeba jeszcze wytrzymać do końca dnia.
  9. Ale gdzieś jest ta granica, po przekroczeniu której nie można sobie pozwolić na niesprawiedliwość i nawet obecność fanów tego nie skompensuje. Może twoja jeszcze nie została osiągnięta. Może kiedyś zostanie. Tzn. ja nie uważam, żeby tu była jakakolwiek niesprawiedliwość, a wprost przeciwnie, ale jeśli ty tak uważasz to oczywiście masz prawo – tylko wtedy wchodzenie w miejsce, gdzie traktują cię niesprawiedliwie, jest… Nie wiem no, ja bym się chyba czuł lepiej, jakbym nie wchodził. Ale to ja.
  10. No właśnie… Są różne relacje – poważne związki i luźne chodzenie ze sobą. Problem jest wtedy, gdy jedna z osób jest (jak jej się wydaje) w poważnym związku, a druga po prostu sobie z nią chodzi do czasu, aż się nie znudzi albo nie trafi się ktoś lepszy (lub po prostu nowszy i przez chwilę świeższy).
  11. Tak? Może go boli, ze jesteś ikoną forum Dobrego dnia i szybkiego powrotu do zdrowia Nic kosztem siebie
  12. Nope. Wiesz co to znaczy „good enough”? Nie stać mnie (psychicznie i emocjonalnie) na eksperymenty. Jest OK. Jakoś tak mi się z tinderem skojarzyło, sam nie wiem czemu…
  13. Osobiście nie brałem, natomiast znam osoby które brały i które sobie chwaliły. Ale to na co przejść to najlepiej z doktorkiem już przegadać pod konkretną przypadłość. A Ty nie wchodziłeś na coś innego schodząc z wenli? To pa tera jak inne leki będą działać i wtedy napisz jeszcze raz porównanie Wszystko > wenla Wiem że obiecałem nie pisać o wenli w Twoją strone. No ale skoro już mnie sam wspomniałeś to jak mógłbym ominąć taka okazje... Odniosę się do tego cytatu powyżej. Wiesz że w zbiorze "wszystko czego jeszcze nie brałem" może być (i na pewno jest!) coś lepszego niż wenla? Bo żeby znaleźć coś lepszego niż wenla to nie trzeba nawet specjalnie daleko szukać. W sumie można zerknąć do jakiegoś śmietnika pod blokiem i coś lepszego do zjedzenia się na pewno znajdzie.
  14. Doktor Indor

    Co teraz robisz?

    Jak miałem dwójeczkę (i mówię o kotach) to też spędzały ferie u dziadków, ale z czwóreczką są dwa problemy – po pierwsze z bezpiecznym przewiezieniem szanownego towarzystwa (bezpiecznie mogę przewieźć dwójeczkę), po drugie z tym, że pan chory musi być izolowany od reszty. U nas jest, u dziadków by nie był – tzn. jest niby osobny pokój, ale w tym osobnym pokoju byłaby ta obecna dwójeczka, żeby nie dochodziło do walk kogutów. No i kwestia leków, kroplówek – szanowna pani babcia leki poda, ale kroplówki tam nie zrobią, bo są potrzebne dwie kumate osoby, a tam są trzy, ale kumata jedna. Tzn. pan teść, jeśli mogę tak go nazwać, jest bardzo kumaty, ale akurat nie w kwestii kotów. Więc na razie nigdzie nie wyjeżdżamy, a jak już wyjeżdżamy (mam raz w roku trzydniowy zlot branżowy) to przychodzi szanowna pani opiekunka do kotków, która jest chyba trochę przerażona, bo raz odebrała telefon: „no cześć jestem w pracy są kamery nie mogę gadać” (gdzie mi to ryba, czy gada, z kim gada i ile gada, byle kotkami się zajęła).
  15. @Maat to wypieść swoje kociaki ode mnie
  16. eRCe

    Czy powinienem sie martwić?

    Nie da oczywiście, dlatego też bez sensu jest stawianie wszystko na jedną kartę i rezygnowanie z koleżanek, gdy ona ewidentnie sama nie stawia tylko na niego.
  17. Wreszcie zrobiłam porządek z przyprawami
  18. Ja ostatnio w wolnym czasie mam fazę na DuckStation (emulator pierwszego PlayStation)
  19. Jako również starszy kolega, podpisuję się, ale z zastrzeżeniem – nie da się nikogo do niczego zmusić. Jak będziesz naciskał, żeby nie miała „to tylko kolegów”, to dalej będzie miała, tylko będzie się z tym lepiej ukrywała. Związek to nie tylko uczucie, ale też wybór. Jeśli chce odpuścić „tylko kolegów” (bez koszulek) dla ciebie, to odpuści. Jeśli nie chce, to nie zawracaj sobie nią głowy – widać nie jest gotowa na taką relację, jaką ty byś chciał i jakiej ty potrzebujesz. Albo, tu znów rada starszego kolegi, traktuj ją tak, jak na to zasługuje, i miej plan awaryjny. Jeśli związek zmienia się w grę, kto kogo zrobi w wała szybciej, to dobrze mieć tego świadomość i albo świadomie to odpuścić, albo wejść w to, pobawić się i być tym, który zrobi ją w wała szybciej, niż ona ciebie. Kiedyś napisałem na forum coś, co spowodowało potężny ból dupy niektórych szanownych koleżanek, ale laski dzieli się na takie, które się bzyka i takie, z którymi się jest. Problemy i ból zaczynają się, gdy myli się te pierwsze z tymi drugimi. A co do wyrzeczeń, to oczywiście możesz iść na ustępstwa, rezygnować z jakichś rzeczy w imię związku, ale tylko wtedy, gdy ty tego chcesz i tylko wtedy, gdy uważasz, że to jest fair. Szanuj się – jak ty nie będziesz się szanował, to laska będzie traktowała cie jak gówno, jak opcję zapasową, jak dodatek do torebki, a poleci na kogoś, kogo ustawić sobie tak łatwo nie może. Co oczywiście nie znaczy, że masz być skurwielem bez uczuć, bo to też nie służy budowie związku (choć niektóre kobiety na to lecą – pytanie czy ty chcesz być kimś, kim nie jesteś, tylko po to, żeby zdobyć kogoś, kto i tak nie zaakceptowałby prawdziwego ciebie).
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×