Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W sensie w kokainie?;)
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
lily was here odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Dość agresywnie i chmarami jeżdżą i w dupie maja pieszych -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
lily was here odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
No poszłam Ja też tego akurat nie oglądałam czemu Ty się sama cytujesz nic nie dodając? Ja chyba najbardziej lubię Włochy chociaż z ta zmiana klimatu już trochę nie na moje nerwy te temperatury, ale nie chciałabym tam żyć docelowo. -
Nie. Chodziłem do policealki, na kkz do cku, na siłownie, do 4 klubów sportów walki itp itd. To nie tak, że nie próbowałem
-
a sweterkow naturalnych sie nie pierze przypadkiem w śniegu ?
-
Szuka. Kolegów do wygadania się. I takich którzy nie dają niechcianych porad ( ale to tylko jedna z opcji ).
-
Niczego takiego nie napisałem. Że ktoś dał jakiś pomysł, a ja już to zrobiłem dawien dawno, to nie znaczy, że jest to złe i niedobre. Np granie online-już się nagrałem przez całe życie. Czy AA-co z tego, że tam są ludzie. Nikt tam kolegów nie szuka.
-
Rzadko spotykam ludzi z zasadami. A tu mamy prawdziwy manifest i nawet wierzę, że Twoje życie nie odbiega dalece od idei!
-
A ja to czytam jak takie młodzieńcze uniesienie kiedy człowiek ma jeszcze przed sobą czas na błędy, czas na wybory i wielkie marzenia i cele. Łatwo popaść w giga presję i coraz większy zamęt i poczucie braku i egocentryczne napawanie własną emocjonalnością, a można np skorzystać z tej energii niezgody na status quo i wyobraźni snującej marzenia o byciu innym niż się jest i zdobywaniu gór . I tego drugiego Ci życzę : ) Jeśli wyprowadzka okazała się strzałem w 10 mimo obaw... to moze ze studiami jest tak samo i trzeba się w nie rzucić ( a potem w razie czego zrezygnować) ? Zycie cholera serio jest za krotkie. ( niech Ci to z resztą Obcy1 wyjasni )
-
Oj, obcy, obcy... Może jeszcze jedna szansa?
-
No ja to nawet kupuję Nie dziw się Obcy. Tutaj ludzie bywają emocjonalni i jak napisałeś ze wszystkie odpowiedzi uzytkownikow na Twoją historię są złe i niedobre i są jakimś nieporozumieniem... No to niestety mogłes wywołać różne reakcje.
-
Dzień dobry. Proszę o usunięcie mojego konta na stałe-zdecydowanie
-
Grigorij.
-
Gustlik
-
Ok, rozumiem. Sam jestem sobie winien i to ze mną jest coś nie tak. Przynajmniej mam teraz pewność. Chciałem, żeby ktoś na to wszystko spojrzał z boku. Dziękuję każdemu za poświęcony czas
- Dzisiaj
-
Czołg
-
Nie mam kompa. Piszę z telefonu, czego nienawidzę, ponieważ mam wielkie paluchy. Więc dyktuje a chat zmienia to w pismo
-
Ja ten swój sweterek jeden nieszczęsny z moheru super kid też piorę rzadko, mimo że noszę go stosunkowo często zimą.
-
jeśli nie ma, to pomożesz sobie sam. Masz jakąś chorobę psychiczną lub zaburzenia? Miałeś jakieś testy na zab. osobowości? NIczego nie sugeruję, ale chcę wiedzieć, czy masz "coś". Bo o uzależnieniach wiem i Twojej depresji, ale czy jest diagnoza? BIerzesz leki? - pewnie pisałeś, ale ja mam pamieć wybiórczą i nie wszystko kojarzę. Tak, bo tego Ci życzę. Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem jak potoczy się Twoje życie. Nie wiem jak pójdzie u mnie, czy znowu padnę na ryj, spakowana do szpitalnego więzienia, gdzie będą eksperymentować z lekami, albo znów zaporponują elektrowstrząsy - nie mogę dopuścić do kolejnej hospitalizacji. Wolę cierpienie, ale tutaj, na wolności. Życzę Tobie i sobie poznać mądrych ludzi, spokoju i wyjścia z tego pierodlonego matrixu. Nie chcesz żyć w tej machinie. Mówisz wprost, co myślisz i nie masz problemu z napisaniem o sobie w sposób szczery, bez naginania prawdy. Ja na przykład mam bekę trochę, jak ktoś pisze i cały czas obwinia każdego dookoła. Oczywiście, to co nam robią i zrobiono nie jest sprawiedliwe. Sprawiedliwość nie istnieje. Żeby przetrwać często trzeba kombinować i walczyć, zwłaszcza, że nie jesteś taki jak każdy. Klony mnie wkurwiają, ale nie mogę ich rozstrzelać, więc tylko piszę o tych błaznów pełnych na ulicy, w firmach, szpitalach i necie. Indywiudalizm na wymarciu. Jak ktoś mi się podoba, to mogę mu to powiedzieć. NIgdy nie piszę miłych słów, gdy tego nie czuję. Także uznaj to, za dobre słowo, które jest szczere. Nawet nie chodzi, żeby Cię podnieść, bo słowa tego nie uczynią. NIestety na tej chorej walce w chorym świecie musimy radzić sobie sami, czasem mamy wsparcie, ale jeśli psychika jest rozwalona, to albo dochodzimy do momentu poprawy jakości, albo dalej się babramy w tym. NIe wymądrzam się, bo ja swoją chorobę mam na całe życie, ale szukam jej zalet, bo np. w ChAD występuje często kreatywność, ale nie u wszystkich. jesteś potrzebny światu, nieważne komu a świat jest porąbany. jestesmy wszyscy niewolnikami, no chyba, że masz władzę, a nad tobą kolejna osoba mająca władzę nad tą, która ma tę mniejszą władzę. Np. pielęgniarka w psychiatryku ma namiastkę władzy i korzysta z niej. Czy dobrze i empatycznie? Zdecydowanie nie. Jej frustracja wylewa się rzygiem na pacjentów, którzy bardzo cierpią. Nienawidzę personelu w szpitalu w którym byłam 4 razy. Kolejne dwa były w innych miastach. Rodzina jest ok, wspiera mnie, ale też nie jest idealnie, dlatego dobrze, że mieszkam sama. Odżyłam. Przyjaciół nie mam. Ludzie karmią mnie swoją energię, zwłaszcza negatywną, bo tej jest więcej w nich. Jak ktoś jest pozytywny i prawdziwy, to mogę dostać wspólnej euforii. Jest wesoło, jest szczerze. Można gadać, słuchać muzy, robić szalone rzeczy wśród ludzi, być sobą. A chciwe mordy - wiesz, nawet unikam ich oczu, bo mnie pożerają. mogę to zrobić, ale to jest walka, bo zaczynam czuć tę pogardę i złość, co może kończyć się źle, więc unikam. NIe ufam już praktycznie nikomu. A najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy ktoś jest "nasz" - to analiza tego, jak się przy danej osobie czujemy. NIenawidzę fałszu i masek u ludzi. Dno. Jak jest pozerem, to jest nikim. Dla mnie taki człek nic nie znaczy i dość szybko można to rozpoznać. Są też dobrzy ludzie, ale na razie nie mam nikogo. Zerwałam wszystkie kontakty, nowy numer i usunięcie portali społecznościowych. NIe mam nic. Jestem tylko ja. I to jest cudowne. Uwolniłam się od filozofii idiotów, którzy pasywno agresywnie do mnie uderzają. Już wolę, gdy ktoś wali prosto z mostu, co do mnie ma, a nie jakimiś słóweczkami kolorywymi pisze w taki sposób, że nie da się go zaatakować, bo on nic złego "nie miał na myśli" xDDDD to w internecie widać często. Pamiętam ludzi, którzy dali mi, to co najpiękniejsze. NIe ma ich już, są daleko, ale wiem, że są ze mną. Nauczyli mnie jak żyć, a rezultaty tej nauki przyszły potem. Ale jeszcze są rzeczy, które chcę zmienić i zrobić, ale bez presji. Mnie kolega nazywał Schopenhauer, bo byłam pełna sceptycyzmu, cynizmu i też nihilistką. To mi zostało do dzisiaj, więc mam podobnie jak Ty jednak mam też drugą stronę - optymizm. NIe zawsze się pojawia, ale jest we mnie jakaś wola walki, nawet gdy gniję, nie mogę wstać, ryczę, a depresja nie ma litości. Nie jestem normalna, mam chaos w głowie. Walczę ze sobą i nikt nie wie, co się dzieje w mojej głowie. Na ten moment dużo wolnego i odpoczywam. Czuję się dobrze, już się nie boję tego mieszkania samej, bo często miałam ataki paniki, jak dwa lata temu mieszkałam też sama. Często wydzwaniałam do mamy, że nie mogę oddychać - wtedy to była wina ogromnej dawki kwetiapiny. Serce walilo, a ja byłam przerażona. Mam nadzieję, że teraz będzie mi się lepiej żyło, gdy będę trochę odcięta od domu, chociaż ich szanuję i kocham i będę tam kilka razy w tygodniu po pracy, żeby dołożyć towar itp. Co mogę zrobić? Na ten moment skupiam się na oddechu - czyli na tym co jest dzisiaj. W każdej chwili może mnie uderzyć kolejna zmiana biegunu, na depresyjny. Nie chcę tego. Już mam dość walki z chorobą. Powinnam zaakceptować, ale jak to zrobić, gdy chcesz mieć, to co inni - mąż, przyjaciel,ktokolwiek - kto będzie ze mną, będzie mnie słuchał. Niby jeszcze do tego nie dążę, ale może kiedyś jeszcze poznam kogoś, a jak nie, to będę na zawsze sama. Nie mam zamiaru iść na terapie, żadne oddziały dzienne. Nie ufam tym specjalistom. Biorę leki i liczę, że lit wyprostuje moje nastroje na "normalne". Chcę się edukować, więcej czytać. Robić rzeczt, które lubię i poznać więcej rzeczy do spróbowania. Chciałabym śmiało iść przez życie i znów poznawać ludzi, bo mam wrażenie, że teraz jestem bardziej antyspołeczna.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
To i tak moglo byc gorzej Fajnie, Twoje zdjecia przypominaja mi, ze dawno juz nigdzie nie bylam. Lubie zwiedzac inne kraje i patrzec jak tam ludzie zyja. Moim ukochanym krajem, do ktorego mam najwiekszy sentyment jest Hiszpania. Mieszkalam tam przez rok i czulam sie jak w domu. Moze idealizuje, bo to byl tylko rok, a ja bylam mloda, ale mam duzy sentyment do tego kraju i ludzi. -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
My ich nazwaliśmy "pedalarze " . -
kończę naleśnika z serem i konfiturą z rabarbaru, a obok czeka kawa
-
czekajcie.... ale co z alkoholem? czyli jednak pijecie?
-
kurwaaaa, usunęło mi się milion słów.l..
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane