Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Zniszczona38 odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Oni tam bardziej mają pierwszeństwo. -
- Dzisiaj
-
Na forum też się wspieramy... Na tyle, na ile możemy. Mam nadzieję, że wrócisz i usunięcie konta było pochopną decyzją.
-
Powiedział ten co się boi odejść od samochodu na odległość kilometra Nie bede pytać co miałeś na myśli, ttlko napiszę że twoje żartobliwe komy często są zwyczajnie chamskie. Bardzo nie lubię ludzi którzy mierzą swoją miarą tylko, są dla mnie ograniczeni jacyś
-
Wiem, jak trudno jest samemu stanąć na nogi, w takim stanie wręcz się nie chce, bo tak jak piszesz - po co? Dlatego, niech to kuriozalnie zabrzmi, ale idź do ludzi, potrzebujesz grupowej formy wsparcia. Dopingowalibyście się nawzajem, miałbyś też do kogo gębę otworzyć.
-
To jednak jakieś marzenia masz i to nawet takie do spełnienia. Tutaj jest całkiem rozwinięta społeczność forumowa, więc kwestia czasu, jak pojawi się jakiś zlot. Masz na myśli Medikinet? Jeśli nie, to będziesz musiał z tym skończyć, bo się w końcu przejedziesz. Też miałam okres, w którym nadużywałam stymulantów, do tego stopnia, że zaczęłam je mieszać z innymi substancjami, żeby cokolwiek poczuć, co później bardzo źle się to dla mnie skończyło, dostałam zapaści oddechowej, a innym razem ocknęłam się już przy całej ekipie ratunkowej z policją na czele. Po wszystkich swoich ekscesach dziwię się, że dalej tu jestem, witałam się już parę razy z aniołkami, a te mnie odsyłały z powrotem. Widocznie to jeszcze nie ten czas, tak samo jak nie jest to jeszcze czas na Ciebie, coś Cię tchnęło, żeby tu napisać, żeby tu się pojawić, żeby dać znać o swojej obecności na świecie. A gdy będzie miało 40 lat, Ty będziesz miał 80. Przecież życie nie kończy się po 60-stce. Ani tym bardziej po 40-stce! W galerii niedaleko mojego domu jest masa darmowych zajęć dla emerytów, od tai-chi po bingo, i zawsze gdy jestem w galerii i przechodzę obok pomieszczeń z tymi zajęciami, to roi się tam od ludzi. Jeśli nie udało im się poznać nikogo wcześniej, to wciąż mają szansę i tam się m.in. poznają. Wyjdź w ogóle z tego myślenia, że jedyną słuszną drogą życiową jest udane dzieciństwo -> szkoła -> studia -> praca -> rodzina, dom, kredyt, a każdy odchył to już zmarnowane życie. Żyjesz z tym, co masz, i jak możesz. Nie wiesz co będzie jutro, za miesiąc, za rok, 5 lat. Każdy mały krok ma znaczenie. Nigdzie nie byłeś, bo... Niczego nie robiłeś, bo... Bo masz swoją historię, którą nam tu opowiedziałeś i którą możesz przekazać dalej. Nikt nie szuka trofea, którym będzie się szczycił (no chyba, że rajcują cię materialistyczne dziunie), tylko człowieka, któremu może zaufać. Co do reszty nie widzę za bardzo pola do skomentowania, widzę po postach, że jesteś zrezygnowany, co jest całkowicie naturalne. Myślę, że terapia AA mogłaby Ci pomóc, przemyśl to chociaż, tam są tacy ludzie jak Ty, którym łatwo w życiu nie było. Z autopsji jeszcze dodam, nie chcę rozpisywać szczegółów, bo nie jest to moja historia, ale znam kogoś, kto po utracie wszystkiego (mieszkanie, żona, dziecko) przez swoje uzależnienie, poszedł na taką terapię, poznał tam kobietę z podobnymi problemami i są ze sobą do dzisiaj, wolni od używek i problemów, z tego co mi wiadomo, więc nie trać nadziei.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
A nie szkodzi. Dalili w sumie nie zaszkodzi pocisnąć, żeby ruszyła dupe -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Ach, sorki. -
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
shadow_no odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Tak dobrze Ci szło maskowanie się i wtapianie się w nerwicowy tłum a tu takie faux pas -
O temat rzeka droga Żabo, nie wart roztrząsania w taki słoneczny dzień xD Kiedyś może i będę frukać
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
A nie kusilo Cie by pojechac i zobaczyc? W tych czasach jest to dosyc latwo osiagalne. Kazde duze miasto ma tanie hostele, loty tez mozna znalezc tanie, przynajmniej jak na razie. -
Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
-
Pięknie trochę jak Wenecja tylko budynki bardziej takie w stylu normandzkim. Ach ślicznie ja wszystkie miasta znam tylko że zdjęć ale i tak robią wrażenie. Twoje zdj @Zniszczona38tez ladne
-
U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
-
Przez to że taki długi post i też historia Twojego życia jest serio ciężka i nieprawdopodobna... dlatego nie napisałam nic bo wzięłam za scieme. Ale skoro to prawda to ci bardzo współczuję. Pogubilam się jakoś we fragmencie czemu do aresztu trafiłeś i skąd miałeś potem dług coś mi się nie kleiło tam, przepraszam ale nie za bardzo mi głowa śmiga teraz. Masz już 40 lat i życie niestabilne możliwe że rodziny nie założysz już. Ale znaleźć kogoś komu można złożyć życzenia w wigilię albo z kim można wyjść to jeszcze masz szansę. Jeśli chodzi o uzależnienie to jest szansa na zmianę życia? Jest bo niektórzy z dnia na dzień rzucają nałóg i do końca życia nie spróbują alkoholu. Ale czy Ty będziesz na tyle silny to my tego nie wiemy, może nie będziesz... Na AA też powinieneś chodzić chociaż ci się nie chce, bo albo chcesz rzucić alko albo nie, nikt nie mówil że bedzie łatwo. Znasz program "Ocaleni"? Polecam żebyś sobie to pooglądał, może znajdziesz inspirację, może jakieś refleksje złapiesz, może nadzieję i wsparcie. Polecam wszystkim bo to świetnie się ogląda
-
Myślałem a i nawet byłem jak się zaczęło na ukrainie kotłować. Gdy do Warszawy pare mln ludzi przybyło to ogarnialiśmy różne miejsca tu na nocleg dla nich Możliwe ale u mnie nie było tak w domu rodzinnym. Raczej spokojny dom. Moja nerwica jest niewiadomego pochodzenia xd
-
Dziękuję Ogółem dalej jaram, jak niemal codziennie, dalej piję, ale już nie w takiej częstotliwości, co kiedyś, mój organizm zaczął się buntować przeciwko autodestrukcji, którą to sobie serwuję od bardzo długiego czasu, kiedy straciłam nadzieję i w wyniku pewnych wydarzeń moja psychika szorowała na dnie. W końcu wszystko się zmieni, zmieni się moje otoczenie, mam nadzieję, że na lepsze, czuję to w środku i bardzo się cieszę. Nie mogę się doczekać nowego startu, wyrobienia sobie nowych, zdrowych nawyków i powrotu do utraconych pasji. Dzisiaj też jest nieźle, chociaż niewiele spałam, ale nadzieja mi daje kopa.
-
To samo się robi z pościelą. Nie mogę się doczekać, aż wyrzucę ją na balkon w śnieżycę.
-
ale ja nie chce wygadania sie. Chce jechać ze znajomymi na weekend. isc na impreze itp itd.. na nic z tego nie mam szans. A ze moze będzie lepiej to słucham od 25 lat
-
to prawda
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane