Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. współczuje w takim razie, daj znać jak przebiega odstawienie, ale głowa do góry od zolpidemu naprawdę łatwiej wyjść niż od alprazolamu czy clonazepamu czy innego benzo
  3. Hej Piszę, bo jak tego nie wyrzucę z siebie to mnie chyba rozsadzi od środka. Dostałam wiadomość, która uruchomiła we mnie wszystko co złe. Wszystko czego człowiek nie chce czuć. I nie chodzi o zwykłe „ktoś był niemiły”... Nie... To ten rodzaj kontaktu, po którym masz wrażenie, że ktoś Ci wbił do głowy brudnymi butami, zostawił ślady i jeszcze miał czelność nasrać na środku. Od kilku dni czuję się jakbym była w trybie przetrwania. Niby żyję, niby robię normalne rzeczy, ale w środku jest ciągły alarm... Taki, który nie wyłącza się nawet wtedy, kiedy próbujesz się uspokoić i wyciszyć... napięcie w ciele, ścisk w żołądku, roztrzęsienie i potem nagle pustka. Nic... Jakby mój układ nerwowy raz wchodził w tryb ucieczki, a raz w zamrożenie. I to jest chyba najbardziej wkurwiające: że człowiek wie, że jest w swoim domu, że ma bliskich obok, że jest bezpieczny… a ciało i tak reaguje tak jakby zagrożenie było tuż obok. Jakby mój mózg krzyczał - to już minęło, a ciało mówiło -gówno prawda, jesteś w niebezpieczeństwie. Nie mam ochoty wdawać się w szczegóły, bo nie chcę się tłumaczyć, nie chcę analizować, nie chcę niczego udowadniać. Po prostu czuję się jak śmieć. Jak coś, co ktoś próbował sprowadzić do roli przedmiotu. I co najgorsze, takie wiadomości są napisane tak, że człowiek zaczyna w to wierzyć. I tak, pojawia się wstyd. Ogromny. Tylko nie dlatego, że ja coś zrobiłam. Tylko dlatego, że ktoś z zewnątrz potrafi wcisnąć w człowieka brudne słowa i zostawić go z tym samemu. Jakby to był mój problem, że ktoś jest chory i przemocowy. Jestem wściekła.... bezdrana. Bo ja nie mam już siły za każdym razem zbierać się z podłogi... Nie mam siły przechodzić przez ten sam schemat- szok, napięcie, obrzydzenie, próba uziemienia i dalej nic... A potem jeszcze dochodzi myśl, że "przecież to tylko słowa", więc powinnam to zignorować. Tylko że to nie są "tylko słowa". To jest upokorzenie i odebrania człowiekowi poczucia bezpieczeństwa. Najgorsze jest to, że takie rzeczy zostają w głowie jak pasożyt... Siedzisz potem i niby masz normalny dzień, ale w środku czujesz się jakbyś była brudna, inna, niepasująca... Jakby coś było nie tak z Tobą... Jakby ktoś Cię dotknął, mimo że fizycznie nic się nie stało. I nie umiesz tego po prostu „wyłączyć”, bo ciało pamięta. I jeszcze jedna rzecz, która mnie doprowadza do szału: to poczucie, że ta osoba istnieje gdzieś obok świata normalnych ludzi. Że może napisać coś obrzydliwego, odpalić w człowieku traumę i pójść dalej robić sobie herbatę. A ja zostaję z trzęsącymi się rękami i ściśniętym żołądkiem... Więc piszę tutaj, bo potrzebuję to wyrzucić, bez obciążania nikogo. Nie po to, żeby ktoś mnie naprawiał. Tylko po to, żeby nie siedzieć z tym sama, bo to jest taki stan, w którym człowiek ma wrażenie, że zaraz eksploduje albo zniknie. Na ten moment czuję się jak ktoś, kto próbuje oddychać pod wodą. I tak, jestem wkurwiona. I tak, jest mi niedobrze. I tak, czuję się psychicznie pobita. I mam dość.
  4. MicMic

    Wkurza mnie:

    No, chyba ja też. Upiekłem dziś chleb bananowy!
  5. A resztę dyskusji nie czytałam dalej xd Co do 4 dniowego tygodnia wątpię że to się przyjmie w Polsce my jednak jesteśmy mimo że super się rozwinelismy to biednym krajem na skalę Europy, i mamy kulturę zapierdolu raczej, dlatego jakby to było to ludzie i tak by chcieli pracować najlepiej i w sobotę jakby mogli więcej dostać xd dlatego np niedzielę handlowe dla pań sklepikarek miały być a okazało się że za podwójną stawkę to wszyscy do pracy by chcieli. Oczywiście wyolbrzymiam fakty ale czaicie xd
  6. alone05

    Co teraz robisz?

    Oglądam "Triunfo del amor" na youtube z moimi ulubionymi aktorami: Victorią Ruffo, Maite Perroni i Williamem Levym.
  7. Wreszcie chwila żeby odpisać libedowi.... chciałam o te Chiny spytać, tak myślisz że nie wyszło? Ale dolar też będzie słabł mimo że oczywiście Ameryka sobie to reguluje, no ale USA ma gospodarkę oparta na samych finansowym sektorze i kapitale A to nie jest takie zrównoważone i chyba jak już pierdzielnie to będzie złe. A Chiny się zajebiscie rozwinęly, mają nowe technologie, inwestycje na każdym kontynencie, saldo handlowe potężne, no i chce rozkręcić swoje krypto walute i też będą chcieli wzmocnić juana i spopularyzować i to się raczej uda bo Europa nie zamknie się na Chiny, reszta świata woli żeby dolar już nie był wiodąca waluta, bo to się nikomu nie opłaca, więc myślę że taka wojnę handlową to nie wygra Ameryka A właśnie Chiny. Bo usa traci na wiarygodności, a trump to odwrót świata od Ameryki tylko przyspieszy wg mnie. I to właśnie jest taka niebezpieczna sytuacja bo jak się dupa pali to co można zrobić jak nie wywołać wojnę/naciskać na sojusznikow/wycofać się z Europy i zająć się swoimi sprawami na Pacyfiku jak sie chce ta wojnę o przodowanie dolara wygrać @libed
  8. Dzisiaj
  9. O kurde chłopaku!!! To musisz być osobnikiem jak się za Ciebie baby biją
  10. Dzisiaj zjadłam owsiankę na śniadanie, a potem to już przez cały dzień jem kaszotto z ogórkiem kiszonym, bo za dużo mi się ugotowało. Jeszcze zjadłam jajko sadzone do pierwszej porcji.
  11. Maat

    Wkurza mnie:

    Pomyślę sobie jutro rano o tobie jak nie zapomnę
  12. @Doktor Indor masz rację tak jak i na mam rację. Bo ja mówię przede wszystkim o tym że próg wejścia z nowym produktem jest obecnie bardzo niski dzięki AI. A to że produkt trzeba dopracowywać i udoskonalać to jest oczywista oczywistość. I duże firmy mają teraz takie wyzwania jak napisałeś. Bo jeśli ktoś przepuści kod którego nie rozumie albo który ma pierdyliard zależności i z miejsca jest n razy cięższy to robi się problem Tylko skupiłes się na wycinkunzwiązanym z programowaniem. A chodzi mi o to, że Ty jako programista nabyłeś teraz możliwość bycia samowystarczalnym w pierdylionie innych rzeczy których jeszcze niedawno byś sam nie zrobił i musiałbyś zlecać dalej chcąc stworzyć jakaś machinę od a do z. A teraz mimo że AI jest jeszcze czasem biedne, to już jednak coś całkiem sensownego możesz zrobić
  13. Ja mam to samo. Ja do pracy wstaję o 4 i czasem o 5
  14. Maat

    Wkurza mnie:

    Ja nie cierpię wstawać wcześnie rano. Do pracy wstaję o piątej.
  15. Że za 7 godzin muszę wstać
  16. Introwertyk [nie lubi znajdować się w centrum uwagi]
  17. Heledore

    Wkurza mnie:

    Że mnie napierdziela ząb po dentyście
  18. No przekonywał cię nie będę Ale moim zdaniem o ile programowanie wspomagane AI ma przyszłość i sens (jeśli na końcu jest żywy mózg, który rozumie i akceptuje kod wypluty przez AI, lub traktuje go jako szkielet), o tyle robienie czegoś bez pomyślunku i bez pojęcia, jak to działa i dlaczego działa, bo AI wypluło kod, spowoduje taki dług technologiczny, że odbije się to nie tylko czkawką, ale czkawką z wymiotami. O ile mogę sobie wyobrazić wpisywanie promptów w AI do momentu, w którym AI wypluje działającą wersję, bo i bez AI niektórzy czasem robią zmiany na ślepo nie mając pojęcia, co robią i dlaczego, i jakoś to czasem działa (z naciskiem na „jakoś” i „czasem”), o tyle nie wyobrażam sobie wzięcia odpowiedzialności za taki produkt. Nie wyobrażam sobie, jeśli coś się potężnie wysypie na produkcji, wzruszyć ramionami i powiedzieć „to nie ja, to AI”. Poza tym będzie śmiesznie, jak w którymś momencie AI się podda, wyłoży na danym problemie – i co zrobi taki „programista”, który nie zna języka, w którym AI za niego programuje, jak będzie musiał użyć mózgu?
  19. kromkę chleba tostowego z serem, kotlet z piersi kurczaka z ziemniakami puree i kapustą kiszoną
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×