Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Bo głosił nie tylko postulat zniesienia niewolnictwa (co w jego czasach nie było niczym szczególnym), ale też obywatelskie nieposłuszeństwo, poszanowanie przyrody, anarchoindywidualizm, anarchoprymitywizm i krytykował konsumpcjonizm, nadmierne tempo życia i brak refleksji, zwracał też uwagę na to, w jak dużym stopniu warunki wpływają na postrzeganie świata i własnych potrzeb, i postulował zdystansowanie się od tego.
  3. No ja wrocilam do Dulo,ale tym razem chyba gorzej się ładuje.Denerwuja mnie dziwne uboki ktorych za pierwszym razem nie mialam,np pisk w uchu,czasem znika ale zawsze sie pojawia.Poza tym jestem juz na 60mg juz od 21dni, i normalnie juz dzialala antydepresyjnie tym razem tak slabiutko cos,niby chce a nie moze .Do poludnia nadal taki niepokoj lekki odczuwam,ale to roznie bywa,tak w kratke. Będę chyba musiala podniesc dawke bo za słaba chyba ta 60tka tym razem, ale boję sie ze z tym piszczacym uchem sie pogorszy i tak wiec jestem w kropce.Tez mi sie ubok trafil kuzwa...Apetytu tez nie mam cały dzień.A myslisz ze u ciebie te lęki od Amitryptyliny sie nagle pojawily?No w sumie raczej nie od Pregi...U mnie na Ami caly czas był lęk,od rana do wieczora.No coz,tak dziwnie odwrotnie ostatnio reaguje,a na bupropionie ,gdzie wszyscy straszyli lękami,ja bylam spokojna jak baraneki leniwa
  4. Eheheh to chyba mega wąska grupa. Do tego nawet jakbyś należał do tej grupy, to znaczna część kobiet i tak Ci się na szyje nie rzuci, bo mają blokady kulturowe. Nie mogą wprost pewnych rzeczy okazywać.
  5. MicMic

    Hej wszystkim

    Hehe, chyba jeszcze brzydszy byłem xd
  6. Dzisiaj
  7. Nesia

    Hej wszystkim

    To ty 20 lat wcześniej, serio?
  8. MicMic

    Hej wszystkim

    O nie, wy na serio?
  9. Asertin, ale myślę, że jest gorzej niż lepiej po zwiększeniu dawki.
  10. Ja mam dokładnie tak samo biorąc leki np ssri lub inne. W takich sytuacjach zawsze np tydzień brania alprazolamu ,żeby sie przyzwyczaić np w nowym środowisku.
  11. Zmieniłem niedawno otoczenie i pracę, nie spodziewałem się że aż tak to na mnie wpłynie - pojawił się naprawdę silny lęk którego nie czułem od paru lat. Chciałem już zwiększać wenlę na 300 mg ale się uspokoiło. Biorę jednocześnie 50 mg fluoksetyny która może indukować lęk ale nie chcę jej zmniejszać. Myślę że olanzapina miała też na to wpływ dlatego ją odstawiłem i przy okazji zmienię na risperidon.
  12. Nie brałem alprazolamu ponad miesiąc a teraz zupełnie nie czuję 0,5 mg, ani sedacji ani działania przeciwlękowego. Kiedyś miałem rok przerwy i wtedy czułem konkretnie nawet 0,25, może miesiąc to za krótko zwłaszcza a i też miesiąc temu zjadłem w kilka dni całe opakowanie.
  13. Tak, w zasadzie na tym powinna polegać dyskusja, ale ludzie często nie potrafią dyskutować, a to, co się dzieje w social mediach to już w ogóle porażka. Można wypracować kompromis, ale można się też nie zgadzać i nie uważać rozmówcy za wroga, mamy różne poglądy, to normalne. Trzeba też się pilnować czy samemu się tego nie robi, bo to naturalne, że emocje są silniejszymi katalizatorami niż rozum. Plus każdy z nas popełnia błędy poznawcze.
  14. Nesia

    Hej wszystkim

    @Slavic @Verinia też jestem baran zodiakalny choć podobno ascendent ważny
  15. Obiecał mi poranek Jeszcze mrok spowija ulice, 6:17 w mroku wilki budzą się budzą i mnie demony i bogowie zaczynają pracę przemilcz nadwymiar skłania ku papierosom kawie w stroju świątecznym czerwona kokarda byłeś tym, który wszystko zaczął rozpracował nie przemilczę inni, tak niepokojący zostają w sercu wiecznie a nauka ich nie przemija świadomość duchów potworów, wiedźm dobrych wróżek medytacja ukradła mi rzeczywistość zanosi do domu tam, w górze, gdzie gdzie świecą bez poklasków mam dwa domy nirwana, tęskno mi tamci uczą, rozumieją lęk przemija rzadko piszę o miłości nie kocham nikogo błyski na niebie przypominają o drodze pokrętnej i trudnej moja wizja Anioł, dwa kielichy na krzyż, i światło odbijające od duszy, poruszającymi strzałkami do góry przypomina wnętrza otwarte zachwycają godzina 6:29 dym papierosa otwiera czakry gwiezdne dzieci pokazują prawdę przemykając obok ciebie opaska na oczach uniemożliwia odnoszący sukces, chełpiący szacunkiem motłochu przerób swą lekcję pycha kroczy przed upadkiem rzucasz modły ze strachu nie możesz go kochać pod kontrolą wszechwiedzących świecę i nie przestanę patrz w oczy złego ty też nim jesteś póki słońcem obdarzony niedotknięcie pozwól wejść przybyszowi z kosmosu patrząc w odbicie lustra niewygodnie uciska marszczę brwi aura niesamowitości ziarno prawdy utknęło w gardle uciskając nie przełkniesz tego, bez indywiduacji samotność to kolej rzeczy rozwój czeka za rogiem zgódź się na ból kolejny papieros, 6:46 pomaga sunąć po papierze suszone kwiaty nostalgię tworzą przemijanie radość tworzy chwile, cierpienie dostrzega więcej i tworzy depresyjno szczęśliwa wrodzony smutek ekspresyjność emanuje słońcem nadzieja nie przemija ponoć umiera ostatnia niewybaczenie zduszone słowa, wyschnięte usta, przypominają o żółtym motylu symbolu transformacji zapowiedzi nowego ze sobą zaprzyjaźnij się, będziesz sam w chwili śmierci łyk kawy, szaleństwo na raty weszłam w to, całość rozbraja każdy element osobowości kameleon, który może być każdym lecz swojość jest najpiękniejsza drugiego takiego nie będzie już jasno 07:23 bądź dobry
  16. Jednoznacznie niszczycielski
  17. No to neich się nie klei. NIe musisz się ze wszystkim zgadzam ani rozumieć. Jest coś takiego jak sapioseksualizm. Kiedy byłam piękna i zgrabna, to mogłam mieć naprawdę kazdego. A wybierałam tych, którzy np. tworzą muzykę, ale nie tylko o to chodziło. Pierwsze spotkanie ztą osobą to była bajka, do której czasem wracam. Jechałam do jego wsi 7km po obwodnicy xD I zaplatały mi sie już namiejscu sznurówki w rower i mój przyszły chłopak je wyciągał. Aa ja taka rozbawiona i zażenowana sobą zeszłam z roweru. Poszliśmy gdzieś na murek. PIliśmy wódkę. Z mojej strony, to było zakochanie od pieerwszego spotkania. Wczęsniej pisaliśµy na badoo kilka lat, bo jakoś nie czułam się na siłach umawiać na randki. Ale po jakimś dłuższym czasie zaprosilam go na spotkanie. I było naprawdę super. Rozmowa się kleiła, czułam się naturalnie i bezpiecznie. I tak na klikło. NIe był przystojny jak można powiedzieć o mężczyźnie. BYł sredniej urody. MOże gdyby był paskudny i wgl mnie nie pociągał, to bym aż tak się nie zakochała. ALe wiecie jak to jest. U mnie często inteligencja i wrażliwość i pewność siebie. Taki właśnie "outsideryzm " jest bardzo pociągający. Dla mnie liczy się całokształt, tyle że wygląd jest dla mnie na samym końcu. I to jest sapioseksualizm. Podnieca nas umysł. Ale to musi mieścić się w moich upodobaniach. Bo z matematykiem bym się nie zgrała,. Musi być artystyczną duszą. Takich najbardziej lubię. On był sceptykiem, ateistą. Ja wtedy też. Ale nawet gdy interesowałam się innymi duchowymi drogami, to nie olewał mnie. Był tolerancyjny, ale czasem się z tego śmiał. MIał czarny humor, bywał mocny w swoich gadkach. Naprawdę to lubiłam. DLastego bardzo długo byłam zakochana. No ale ostatecznie nie pykło. Potem pojawiła się moja choroba, której on nie udźwignął. Bo bywałam naprawdę zaborcza i zazdrosna,że ma mało czasu. Tak jak pisałam, miał dużo roboty z muzyką, do tego DJ. Jego muza nigdy nie trafiała do mnie. Moje wierszy do niego chyba też nie, ale cieszył się tworzę. Ja się cieszyłam z jego sukcesów. Mądre rozmowy, takie od niechcenia. Dowcipy. Szkoda, że on nie zakochał się we mnie tak mocno jak ja w nim, ale w tamtym czasem byłam okropna. Dopiero teraz się zdystansowałam się, ustabilizowałam nieco swoje wybryki. Ale już przepadło. Jednak zostanie w moich wspomnieniach na zawsze. To był najbardziej intensywny i długi związek. Mimo, że nie był tak zwyczajny jak inne związki. Kochałam go. Reszta moich facetów też nie grzeszyłą urodą, a tak jak mówiłąm, wtedy jeśli chodzi o wygląd, to mogłam przebierać... Sapioseksualizm istnieje. Ale w świecie, gdzie najważniejszy jest wygląd, jest to niezrozumiałe.
  18. No to mówię im, że wygląd też się liczy, ale nie aż tak. Jak poznaję kogoś w sieci, to bardxzo rzadko proszę o zdjęcia innych. Bo wg mnie to słabe i płytkie pytać o foty przy pierwszych rozmowach. Można się wymienić, ale bez przesady, by to robić od razu. Ja uwielbiam ludzi, którzy są indywidulaistami. NIe lecą z bydłem. Bo reszta to dla mnie bydło, nie obchodzą mnie. NUdzą mnie i są tak mało interesujący, że nie daje rady długo rozmawiać. A jak kontakt się utrzymuje z kimś, to się cieszę. Mało kogo dopuszczam do siebie.
  19. Verinia

    Co teraz robisz?

    Piję kawę i słucham muzyki. Typowy poranek
  20. No wlasnie. Dyskusja powinna przede wszystkim opierać się na dotarciu do prawdy bądź kompromisu, odbywać się w miłej atmosferze, bez wyzywisk i obrażania. Często ludzie tak Cię potrafią zmaniupolować, że już sama przestajesz wierzyć w swoje dotychczasowe zdanie/pogląd. Ludzie chcą mieć rację. I z takimi szkoda wgl dyskutować, albo ich tak argumentami przycisnąć, że sami zrezygnują z rozmowy, ale nadal "mają rację". To najgorszy sort ludzi. Zamknięte głowy. Ego przerosło treść
  21. Verinia

    Hej wszystkim

    podobny wiek, ja mam uro 29 marca. Też 31.
  22. Verinia

    Hej wszystkim

    W niektórych z numerologii też są informacje na temat poprzednich wcieleń i długów karmicznych. To się opiera na dacie urodzenia, imionach i nazwiskach. Dodatkowo dodano mi imię wzmacniające.
  23. Witam w klubie, ja już 34 lata i w sumie też nigdy nawet nie całowałem kobiety (nie licząc jakichś tam głupich zabaw typu kręcenie butelką i całowanie osoby na którą wypadnie, jeszcze w czasach liceum). Bardziej niż seksu brakuje mi samej bliskości drugiej osoby, przytulania się, trzymania w ramionach itd. Próbowałem poznawać ludzi online od ponad dekady (z przerwami), nawet z jakimiś tam sukcesami bo parę osób poznałem na żywo. Przerobiłem sporo portali randkowych, forów, stron z ogłoszeniami towarzyskimi. Niestety nie należę do tych którym kobiety same rzucają się na szyję, więc pewnie trzeba byłoby tych ludzi poznawać znacznie więcej żeby trafić na swego. Wiem że to marne pocieszenie dla ludzi w podobnej sytuacji, ale chociaż wiedzcie że nie jesteście z tym sami. Uważam też że nie ma się czego wstydzić, powiedziałbym nawet że wśród jakiejś wąskiej grupy kobiet może to być postrzegane jako wartość dodana. Najważniejsze to się nie poddać, nie zrezygnować z marzeń. Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.
  24. Wczoraj
  25. Lubię to podejście i nie mam problemu gdy widzę, że rozmówca potrafi również przyjąć moja perspektywę. Taki sposób komunikacji bywa bardzo budujący i aż miło gdy wymiana poglądów nie sprowadza się do walki o rację. Natomiast sztywne myślenie powoduje zmęczenie u mnie osobiście i jednocześnie moja elastyczność automatyczne zanika. Z góry wiem, że nie ma możliwości budowania na takim poziomie i raczej będzie trudno. Mogę zrezygnować z części siebie ale nie z całości. Jeżeli ktoś potrafi poddać się autorefleksji też nie mam z tym problemu. Porozumienie buduje się ponad podziałami ale trzeba też to potrafić.
  26. Doktor Indor

    Co teraz robisz?

    Pewnie na indorze, i złapać go za indyczą szyję, o tak wg ilustracji…
  27. Tak zupełnie szczerze, to tak bywało Ale nie w tym związku. Za dużo emocjonalnie w niego zainwestowałem. No ale to są nasze koty To mi powie „to sam się nimi zajmuj” i będzie miała rację. Generalnie gdy jestem zraniony, to nie ranię w odpowiedzi jeszcze bardziej. Tzn. robiłem tak, kiedyś, w innych związkach, i w ten sposób związek zmienia się w pole bitwy i walkę, którą przegra ta strona, która bardziej się zaangażowała (lub która nie jest na lekach – ja zwykle byłem). Tu wiem, że mam przestrzeń na to, żeby powiedzieć, co czuję, i nie zostanie to odrzucone (i to działa w obie strony). Nie żeby było idealnie, bo nie jest, oboje często zachowujemy się nie tak jak powinniśmy przez nasze toksyczne wzorce (przy czym ja, mam wrażenie, sto razy częściej – to ja tu jestem tą popieprzoną emocjonalnie stroną). Ale zawsze potem umiemy przeprosić. Bo wiemy, że nie zostanie to potem wykorzystane przeciwko nam. Mogę śmiało powiedzieć, że tak. Koty są ważne, a jeden wręcz najważniejszy, ale ona jest jeszcze ważniejsza.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×