Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
lily was here odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Już widziałam twoja s na fotach gdzie coś piszesz. Piszesz zwykle s, w sensie nie to pisane -
O kurcze... Przykro mi trzymaj się i zdrowia życzę. Mi ostatnio kolano, okazało się że zostały mi dwie kule i jak nic się nie naprawi to endoproteza. Życie jest paskudne
-
Podeślę na priv
-
trauma przez psychiatryk
Michu95 odpowiedział(a) na Michu95 temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Mi szpital w niczym nie pomógł i będę szczery nie chcę nigdy więcej tam trafić choćbym nie wiem w jakim sensie był. -
True
- Dzisiaj
-
Smok też nie zawsze musi być zły
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Muszę napisać dziś wyrazy z literą S i wam wkleję. -
To, że czuję się dobrze, a jak obudziłam to myślałam, że będzie lipa..no ale jakoś tak się pozmieniało.
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Dzisiaj? Wypiłam dwie kawy, porozmawiałam z bratem, a teraz słucham muzyki i palę. Oczywiście jest w głowie alarm: Muszę ogarnąć dom. Muszę iść do sklepu. Muszę siebie ubrać i to zrobić. Ale ta Madonna mnie na razie nie motywuje. Jeszcze kilka piosenek. -
Tak się składa, że mój TV właśnie puszcza znowu to...
-
Dajcie se spokój z tą robota. Bo u mnie jest takie powiedzenie w domu, że "życie polega na robocie"
-
No księżniczki są ratowane też. A te macochy i wiedźmy robią czarną robotę.
-
Ja mam fioletowy i biały rozświetla z z NYX. Wgl uwielbiam tę markę. Rozświetla z mi pasuje, bo jest właśnie taki chłodny, lodowy i często pasuje osobom z chłodną cerą, albo przy jasnym, chłodnym podkładzie. Wgl też bronzery używam chłodne. W ciepłych wyglądam okropnie. I to samo z pomadkami i cieniami. Teraz np. lubię tę paletkę co wkleiłam wyzej. Niebieski odcień, taki granacik z brokatem jest super. No i brązy też mi pasują na powiekach. Lubię robić oczy w stylu lat 60tych, ale rzadko robię kreskę, bo albo nie umiem, albo mi nie pasuje
-
Czy tabletki antykoncepcyjne mogą nasilać/powodować depresję?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na lorana temat w Depresja i CHAD
Tak. Ja nie znam badań na ten temat, bo mnie to nie dotyczy. Opinie mogą być różne i nieadekwatne. -
Mogłaś się tam po ścianach przejść w piżamie i zasnąć wśród znajomych
-
Czasem jest się dla kogoś jedynie plastrem na rany.
-
Tak. Znam osobę, która zwierzyła się, że ma taki problem. Rozumiem, że to jest problem, ale trzeba wyjść z tego wałkowania w glowie, że jest się gorszym z tego powodu. Tak się nie da żyć.
-
Zgadzam się z @shadow_no, bo to leki i mnie zadziałały na wszystkie moje problemy. Lecze się od wielu lat i było mnóstwo prób, ogromnego cierpienia jak i strachu przed utratą kontroli i znalezieniem się w szpitalu. Leczenie było co chwilę zmieniane, a nic się nie poprawiało lub działało na jakiś czas i znowu się zaczynało. Droga leczenia jest bardzo trudna w wielu przypadkach, a w wielu zadziała szybko. Tom kwestia indywidualna. Jak mieszkałam sama tk potrafiłam dzwonić do mamy wieczorem, żeby przyjechała, bommam atak paniki i boję się, że umrę. Oczywiście musiałam wtedy jakoś się uspokoić sama, co było cholernie trudne, więc nie czuję się na siłach, by się wyprowadzić. Na ten moment ataków jest mniej, ale pod koniec dnia odczuwam niepokój, choć już mniej. Czasem dawka leku jest dla mnie za duża, tak jak było to z kwetiapiną. Została zmniejszona o prawie połowę, i męczyłam się początkowo z bezsennością i lękiem. Po jakimś miesiącu się to uspokoiło i na ten moment jestem na dawce 400mg, co też nie jest małą dawka, ale i mnie jest to konieczne zabezpieczenie przed nawrotem manii/ psychozy. Biorę też lit,.który ciągle spada. Na razie czuję się w miarę stabilnie, ale też nie do końca, jednak myśli się uspokoiły i nie mam w sobie takiej chaotyczności. Lit jest tutaj dobrym lekiem w moim przypadku. Działa jakby w tle i też odbudowuje neurony w pewnych częściach mózgu, chyba chodzi o hipokamp. Dawno nie czytałam o tym, może jeszcze to sprawdzę. Teraz mam znowu zwiększony lit, żeby dojść chociaż do 0.7 - 0,8. 19 października idę na wizytę, potem będzie badanie na poziom litu i się okaże. W ChAD jest to często skuteczny lek, ale mam dobrego inne leki: lamotrygina, kwetiapina, a doraźnie na sen jest chlorprotiksen, ale rzadko go biorę. Wydaje się, że to dużo leków, ale uwierz mi, brałam więcej i dużo mocniejszych leków. Tutaj mówię o swojej chorobie, więc to inna para kaloszy. Chcę jedynie powiedzieć, że każdy przypadek jest inny i jedyne, co trzeba robić to liczyć na pomoc specjalistów, bo sami mało mozemy, a potem jest czas na pracę nad sobą Po kolei i bez obwiniania siebie za to, co się dzieje. Mi tak naprawdę trudno jest się ciągle pogodzić z chorobą. Wiem, że może być gorzej i było gorzej. Doceniam tę drogę, która przeszłam i liczę na to, że nie pojawia się Stany psychotyczne, które są dla mnie traumatyczne. Co do mojej derealizacji, to są dni, gdzie okropnie mnie to męczy i zwykle jest to pod wieczór, gdy zostaję sama ze sobą i odczuwam już to mocne działanie lekow., które mnie czasem dezorientują i powodują odczuwanie tej derealizacji mocniej. Jednak za dnia jakoś to jest i jestem przyzwyczajona, że "żyję snem" i nie czuję swojej obecności gdziekolwiek. Po prostu o tym zapominam. Wiem, że jestem i tyle. To co wtedy czuję schodzi na dalszy plan. Marzę, by poczuć rzeczywistość jak zwykły człowiek. Ta bajka, to bajka niezbyt przyjemna. Nie wiem, czemu się tak rozpisalam, bo to nie wątek na takie problemy, ale jakoś poszło. Może poczułam, że chcę się tym podzielić. Nie gadam na te tematy już z nikim, więc może dlatego.
-
Niestety nikt kto tego nie posiada nie zrozumie. To nie jest mały penis. To mikro. Tego nie da się obejść.
-
@Niewkopomonowana, @shadow_no jak zwykle piękne dzięki za odpowiedzi. jak smerf maruda, mógłbym wymieniać co nie działa, bo u mnie wszystko w głowie, skupione na moim stanie + życiu (b. niska samoocena, strach o przyszłość). Zdaję sobie sprawę, że najlepiej byłoby akceptować wszystko hurtem, ja jednak mam tendencję do ogarniania każdej myśli i odczucia, lub przejmowania się nimi. A jak coś mi się uda, to zaraz przychodzi coś innego i wali z boku. W najgorszych momentach jednak własne łóżko jest schronieniem. Dobrego dnia, możliwość rozmowy z Wami jest bezcenna.
-
Jest okay. W zasadzie powiem, że bywają gorsze i lepsze dni. Pamiętam, co kiedyś napisała Acheronthia Styx, że zajmuje czas i robi wszystko jak zawsze, nawet gdy jest gorzej z samopoczuciem. To skłania do refleksji mnie, bo to też jest sposób. Siedzenie w moim przypadku i wałkowanie jest najgorsze, co mogę zrobic. Staram się nie narzekać i nie chce analizować każdej swojej emocji, choć oczywiście robię to, ale rzadziej. Tłumaczę sobie, że to jak jest teraz jest takie jakie powinno być, bo lepiej nie będzie i nie będę analizować, bo ludzie mają gorsze problemy, a życie jest krótkie i staram się pracować nad tym, by było lepiej, choć nie wszystko zależy ode mnie. Ale... "Takie jest życie". Może gadam banały, ale te banały trzymają mnie na powierzchni. Każdy niesie swój krzyż. To może się nie spodobać, ale życie jest niesprawiedliwe i cóż.
-
trauma przez psychiatryk
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Michu95 temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Hipomanie? A jak to się u Ciebie objawia? Pytam z ciekawości Nie no. Mój szpital ma słabe opinie, więc wiecie... Nie wszędzie tak jest. Jestem ciekawa co piszesz @Lucy32 i jak jest w Niemczech. Może lepiej, nie mi oceniać. Jednak tak jak sprostowałam, to kiedy ostatnio pisałam o tym, że wszędzie jest źle i @shadow_no odpisał, żeby nie oceniać wszystkich szpitali. Zastanawiałam się nad tym, bo to co pokazały Katowice było inne. Wyszłam wprawdzie trochę pobudzona, ale nie byłam w stanie psychozy i też nie siedziałam tam długo. Ze stanu fatalnego wyszłam w stanie dużo lepszym. Niestety dostałam wtedy wysokiej prolaktyny, ale Solian dobrze działał.na psychikę. Mnie ciężko ustabilizować i nie zamierzam zmieniać leków. Nie chcę trafiać do szpitala, ale nie chcę demonizować szpitali, bo cóż. To były u mnie ostre Stany, więc też patrzę przez pryzmat choroby na wiele spraw. Często też zależy od ludzi jacy są z tobą w pokoju i na całym oddziale i jak jest wam organizowany czas. Na zajęcia chodziłam zawsze. Nawet gdy już nie miałam.ochoty, to byłam na zajęciach. Jedne opuscilam pod koniec pobytu. Robiłam to, by patrzyli na mnie przychylniej i też, aby integrować się z ludźmi i zająć czas. Przyznam, że kiedyś były i mnie lepsze zajęcia, ale terapeutki zawsze były fajne. Lekarze też są okej, tak myślę. Co do personelu... No cóż. Może to ja byłam wkurzająca dla nich. Ale z myleniem się leków, to dali ciała Zdaję sobie sprawę, że przy pewnych moich fazach i błędach w charakterze mogę być nie do zniesienia. I tak. Mieli rację. Byłam kłótliwa. A potem się to uspokoiło i z tymi z którymi miałam zle relacje pogodziłam się. Mam skłonności do wybuchów i nadinterpretacji pewnych zachowań innych i mogę sobie coś wkręcić i wywołać dramę. Jest to podkręcone glownie przy pobudzeniu, ale mam też taki charakter, że muszę komuś wygarnąć, co bywa często niepotrzebne. Czyli ja mogłam być dla nich problemem, a oni byli nim dla mnie, więc kosa. . -
Bardzo dobrze
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane