Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Jak (nie) pokonałem fobii społecznej (i jak każdy z was może sobie pomóc)
Daimo odpowiedział(a) na mav0111 temat w Kroki do wolności
A jeśli mogę dopytać, bo nie napisałeś nic o pracy, to czym się zajmujesz? Piszesz, że odłożyłeś parę złotych, więc musiałeś się jej podjąć. Skoro urząd czy sklep kosztował Cię tyle wysiłku to jak dawałeś radę zawodowo? -
Nie wiem już postępować i się nie wykończyć
Dalila_ odpowiedział(a) na Regina Sofia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Bardzo mądre słowa tak jest -
I w kurniku indyk kura
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nigdy nie pisała nic o gotowaniu kotów. A znam kogoś, kto tak pisał. Wiesz kogo -
To zjedz jeszcze witaminę D. Zjedz. Ale lepiej rano bo na noc pobudzi
-
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
-
Podchodząc tak do tematu to . ..nie warto nic. Bo w końcu po co gotować sobie obiad - a może ci nie będzie smakował. Po co kupowac sobie bluzę - a może za dwa dni ci się nie będzie podobać, po co iść na studia górnicze (choć to twoja pasja od kiedy pamiętasz) a może za 2 lata ci się znudzi ? Za dzień, dwa, miesiąc, rok może nas tu mie być więc może warto - bo to daje nam endorfiny. Daje w życiu coś z czego jesteśmy dumni. Fajny związek daje stabilizację, spokój, oparcie, fajne rozmowy, dobry seks - a jeśli coś nie wypali - no cóż, z tego składa się życie nie ?
-
Jak (nie) pokonałem fobii społecznej (i jak każdy z was może sobie pomóc)
shadow_no odpowiedział(a) na mav0111 temat w Kroki do wolności
@mav0111 nooo i to jest piękna historia! Pamiętam też Twój temat tutaj, że planujesz poznawać nowych ludzi. To jest super sprawa, gdy już możesz, a kiedyś nie ^^ Fajnie się też czyta to w jaki sposób to wszystko opisałeś. Widać, że nie tylko jesteś zadowolony z własnych postępów ale zależy Ci, żeby dać też wsparcie innym Gratulacje i tak trzymaj -
Obejrzeć to pewnie obejrzę, tylko zwykle oglądałem filmy wieczorami, a teraz wieczorami jestem już mega zmęczony… teraz też. Jeszcze sobie klikam chwilę na forum i idę spać żeby mnie siku obudziło za 2h i tak.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Gorzej, jeśli do czasu. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Małgorzata do niej przychodzi regularnie to znaczy, że jest dobrą ciocią -
Obejrzyj. Kup poleasingowego. I rzuć wenle.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Weź, nie rób tego kotu. Kot musi mieć w miarę stabilnego właściciela przynajmniej jeśli chodzi o zachowania. Nie wiesz co mu Verinia zrobi w manii, gorzej ze ona też tego nie wie. -
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
shadow_no odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
Jak postępy obecnie? Fatalny jest ten lęk. Co ciekawe mi on przeszedł już prawie całkowicie ale jestem ciekawy jak jest teraz z tym u innych -
Nadal mam na liście…
-
Że na bezrybiu i rak ryba?
-
Jak (nie) pokonałem fobii społecznej (i jak każdy z was może sobie pomóc)
mav0111 opublikował(a) temat w Kroki do wolności
Witam. Być może wątek bardziej nadaje się do działu psychiatrii bądź leków, ale to też dość optymistyczna historia i co najlepsze ktoś może się nią zainspirować i znacznie sobie pomóc. Otóż jestem fobikiem społecznym i byłem nim właściwie od urodzenia. Nie wiem co to znaczy "czuć się normalnie" w sytuacjach społecznych, bo odkąd pamiętam czułem się w nich okropnie źle. W szkole zawsze siedziałem sam, nie potrafiłem nawiązywać przyjaźni, w liceum i na studiach już nawet nie próbowałem i nie odzywałem się prawie do nikogo, klasyka gatunku można powiedzieć. W najgorszym okresie musiałem się godzinami przygotowywać do wizyty urzędzie czy sklepie, w głowie układałem wszystko co mam powiedzieć, a jeśli cokolwiek poszło nie po myśli i trzeba było to ogarnąć na spontanie prawie mdlałem ze stresu. To tak żeby nakreślić z jakim przypadkiem mamy do czynienia. Przez lata nie potrafiłem zaakceptować że coś jest ze mną nie tak, a to było konieczne żeby zacząć szukać pomocy. Aż w końcu w 2016 roku coś we mnie pękło i poszedłem do psychiatry. Ludzie, to była najlepsza decyzja w moim życiu. Co prawda fobii nie pokonałem, o nie, ale w następnych latach zacząłem robić rzeczy, o jakie wcześniej nigdy bym się nie posądził. Wyobrażacie sobie fobika który jest tak ciężkim przypadkiem jak byłem ja (słowa mojego doktorka), który samodzielnie kupuje i sprzedaje samochód? Tak, dokonał tego gość który jeszcze kilka lat wcześniej bał się odezwać do ekspedientki w sklepie. Więc dlaczego twierdzę, że jednocześnie pokonałem i nie pokonałem fobii? Raz że ja sam nie potrafię stwierdzić czy to już "ten" moment, bo nie mam odniesienia do tego jak czuje się zdrowy człowiek. Dwa, że te rzeczy które robiłem wciąż były okupione wielkim stresem, ale sukcesem jest to że były w ogóle do wykonania. Leki w moim przypadku nie zmniejszyły lęku w jakiś drastyczny sposób, nie stałem się nagle Casanovą który zaczepia obce dziewczyny na ulicy. Ale uśmierzyły najgorsze objawy, takie jak trzęsące się ręce, drżący i przytłumiony głos, serce wychodzące przez gardło, pustka w głowie i zapominanie w pół zdania co miałem powiedzieć, nieumiejętność nazwania najprostszych rzeczy które miałem w zasięgu wzroku. I to był ten niezbędny kop, który był potrzebny by w ogóle zacząć żyć. Pewnie zapytacie jakim cudem wpakowałem się w to kupowanie i sprzedawanie auta? A najzwyczajniej w świecie tak, że gdy mi się polepszyło to uznałem że pora spełnić marzenia. Odłożyłem parę złotych i kupiłem pierwszy samochód, po paru latach uznałem że chcę coś mocniejszego i większego, no więc nie było wyjścia i stary trzeba było sprzedać. Tutaj było już ciężej, bo sprzedający zawsze jest w dużo gorszym położeniu od kupującego. Bez leków nawet bym do tego nie podszedł, a gdyby mnie ktoś zmusił to raczej bym wykorkował. A tak nie tylko dałem radę fizycznie dokonać samej sprzedaży, ale nawet udało mi się dostać kwotę w okolicach średniej rynkowej. Także nie bójcie się psychiatrów i leków "na łeb", bo to nie jest nic złego. Nie jest to też psychoterapia która kosztuje krocie, trwa wieki, wymaga ogromu samozaparcia, a gwarancji wyzdrowienia i tak nie ma. Leki mogą wam na tyle pomóc że sami zaczniecie wyślizgiwać się z tego bagna. Jeśli nie jesteście tak ciężkim przypadkiem jak ja to może nawet wrócicie do całkowitej normalności. Szkoda życia i marzeń których nie można spełnić przez fobię społeczną bądź inne zaburzenia. Pozdrawiam. -
@minou A jakbyś miał to wszystko na pstryknięcie palcem to byłoby lepiej? Pomysl przez chwilę jaka to by była nuda. Bez całych tych podchodów, niepewności i dawania czegoś z siebie. No i co z tego? Przecież o tym że życie nie jest idealne to wszyscy wiemy. Jakby to działało tak że jak już znajdziesz oblubienicę i miałbyś pewność że będzie na stałe bez względu na wszystko co zrobisz i co zrobi ona to przecież to byłoby pojebane
-
Xddd tak niestety skończyło się na 40 letnim Grouchy z miasta pobliskiego Miałam fazke na życie wtedy widzę. Obecnie to mam fazke żeby mnie nie bolało jebane biodro i oczodol
-
@Lusesita Dolores @Verinia Obejrzycie sobie film (jest na YouTube): Numb - facet który się zawiesił. Komedia w której pokazane jest czym jest derealizacja. Ja tak mam średnio kilka razy w miesiącu (na terapeutycznej dawce leków) lub codziennie parę razy dziennie jak jestem bez :X
- Dzisiaj
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ale swojego, nie uczulającego to rozważ -
Tacy najlepsi.
-
O matko! Skrzywiłam Cię moimi biologicznymi teoriami o braku romantycznej miłości?? Odniosę się tylko do ostatniego zdania: trzeba zaakceptować brak kontroli. Z chęci kontroli rodzi się presja i nerwica. Zaakceptowanie niepewności to w zasadzie warunek jako takiego szczęścia w życiu.
-
Jak sobie pomyślę, ile czasu potrzeba żeby zbudować z kimś jakąś sensowna więź, wzajemne zaufanie, przywiązanie, przyjaźń to robi mi się bardzo źle. Gdyby nie zauroczenie, fascynacja i inne gówna, to chyba nikomu by się nie chciało tego wszystkiego budować. Mózg wręcz musi być wyłączony, bo to się jakoś chujowo kalkuluje. Inwestujesz czas, energię, zasoby i nawet nie wiesz czy wszystko się nie spierdoli w ciągu kilku miesięcy. Może przestaniesz się komuś podobać? Może Twoja, partnerka przestanie się podobać Tobie? Może, kurwa, jakieś zjebane, losowe, aktywacje połączeń nerwowych doprowadzą do sytuacji, że pewnego pięknego dnia zaczniesz czuć do partnerki jakąś wielką niechęć? Albo nawet nie muszą to być losowe aktywacje, może się, kurwa, okaże, że mama była dla Ciebie niemiła 30 lat wcześniej i nagle nastąpiła emanacja owej ukrytej latami traumy? Może okaże się, że latami tłumiłeś niechęć do blondynek/brunetek /chudych/grubych/za mądrych/za głupich/seksualnie wyzwolonych/świętojebliwych/cycatych/płaskich/wrażliwych/empatycznych/samolubnych? I pewnego dnia owa niechęć nagle wypierdoli z pełną mocą? A może coś podobnego nagle zadzieje się z Twoja partnerką i pewnego pięknego dnia powie Ci, że ją brzydzisz? Pierdolę brak kontroli nad nawet najmniejszymi aspektami rzeczywistości.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
nooo... to mnie raduje
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane