Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Na przyjacielu nie ale na "kolegach" tak.
  3. No dobra, prowadzę bujne życie wewnętrzne co mi trochę zastępuje te zewnętrzne. To znaczy ja już dawno przestałam czuć potrzebę integracji z innymi ludźmi.
  4. To nie jest forum do dręczenia ludzi.
  5. Miesiąc temu gdzies był w nocy na kafe toszir, wiem bo chwile z nim gadałam.
  6. No właśnie było xD 15 lat choruję i w tej chwili moje interakcje społeczne zaczynają się i kończą w internecie. Ja serio jestem bardzo nudną osobą pomimo bujnego wnętrza. Ale ile można opracowywać te moje wnętrze? Wszystko wiem i dalsza terapia by mnie męczyła. Dlatego zrezygnowałam.
  7. Wiem pewnie sryczy znowu udaje ze to nie on. juz widze jak tosziro który nie wchodzi miesiącami na Kafe nagle tutaj nas znajduje. A nie sryczy 3-krotnie zbanowany w przeciągu doby udaje ze to nie on.
  8. Nie, nie spotkaliśmy się, chociaż planowaliśmy. Ale nasza przyjaźń trwała z 5 lat i znaliśmy się jak łyse konie.
  9. Nie musi się dziać na zewnątrz, by działo się wewnątrz. Z resztą chyba nie zawsze tak było.
  10. To nie tosziro. On byl kiedyś moim dobrym kumplem na kafe.
  11. No i chuj. To nie można mieć koleżanek, bo dziewczyna? Z resztą, każdy człowiek na poziomie, z minimalna dozą empatii nie zostawi nikogo bez słowa. Albo bez empatii, albo tchórz. @cynthiaale z reala też się znaliście?
  12. Jaka seria pytań brakowało tylko "a w jakiej dzielnicy", "w jakim bloku", "na którym piętrze"?
  13. Bardziej tak ale podkręcam https://tenor.com/pl/view/foil-arms-and-hog-fah-detective-answer-the-question-answer-gif-20185517
  14. Ale ja nie mam bieżących tematów, bo moje życie ogranicza się do wyjścia do osiedlowego sklepu. Nic się u mnie nie dzieje.
  15. no tak, spotykał się z jedną laską.
  16. @cynthiapewno dziewczynę znalazł i tak
  17. Sorka, tak troszkę zabrzmiało jak napisałaś że nuda Nie wiem, mam, wrażenie, że bieżące tematy się nigdy nie konczą
  18. Proszę Cię, spróbuj na chwilę zejść z tej myśli „już po mnie” i zrobić prosty rachunek tego, co masz, a nie tylko co Ci brakuje. Nie po to, żeby się pocieszać na siłę, tylko żeby zobaczyć, że masz na czym budować. Jak pisałem ja w wieku 33 lat byłem samotny, z diagnozą poważnej choroby psychicznej, i jeszcze po wypadku – w takim stanie, że naprawdę nie wiedziałem, czy w ogóle będę chodzić. Mimo to dało się krok po kroku odbić od dna, poukładać życie i zbudować relację. Dlatego mówię Ci wprost: jeśli masz zdrowie w miarę stabilne, jeśli masz pracę, dach nad głową, jakiekolwiek kontakty – to są ogromne plusy. To jest baza, której wielu ludzi nie ma. Zamiast „w mojej sytuacji zostaje tylko sznur”, zrób uczciwie listę: co masz ogarnięte, co działa, a co jest do poprawy. Brak partnerki to jeden obszar, bardzo ważny, ale nie jedyny. Jeśli masz pracę i mieszkanie – to już jesteś dalej niż myślisz. Jeśli nie masz – to też jest konkret do ogarnięcia, a nie dowód, że jesteś skreślony. I jeszcze jedno: skupienie na plusach nie oznacza udawania, że jest super. To oznacza, że przestajesz sobie podcinać nogi i zaczynasz szukać punktów zaczepienia. Bo relacje najłatwiej buduje się wtedy, kiedy człowiek ma choć trochę stabilności i poczucia sprawczości.
  19. Mam 34 lata, a moi rodzice w moim obecnym wieku mieli kilkoro dzieci. Ja przede wszystkim nie umiem pracować i jestem na rencie socjalnej. "Nie zachowuję się normalnie". Jestem "słaby fizycznie". Bałbym się, że moje potomstwo byłoby niepełnosprawne i wymagałoby więcej pracy i środków finansowych niż przeciętne dzieci. W życiu przepracowałem jedynie kilka miesięcy przy roznoszeniu ulotek, dzięki orzeczeniu o niepełnosprawności lub bez pisemnej umowy (to drugie przez zaledwie kilka dni).
  20. Miałam dwie osoby, które mogłabym nazwać przyjacielem, czy przyjaciółką. Jedna z ciężkim borderem zrzucała na mnie całą winę za jej niepowodzenia, zawsze mi się obrywało, jak jej coś się nie spodobało, a ja to znosiłam w ciszy bo mi bardzo na niej zależało. W sumie to się w niej zauroczyłam. Jednak przegięła, gdy zaczęła grubo ćpać i się puszczać. Wtedy powiedziałam jej, że jest zwykłą dziwką. Przez długie tygodnie nie dawała mi spokoju, wypisywała bzdury, byleby tylko mnie zranić. Wszędzie ją poblokowałam i dała mi święty spokój. Strasznie się na niej zawiodłam, bo myślałam, że jest dla mnie najważniejsza. W cholerę toksyczne to było. Była moją pierwszą przyjaciółką, bo znaliśmy się jak obie miałyśmy po 13 lat - w internecie. Często do niej jeździłam. Zawiodła mnie, że obrała taką a nie inną ścieżkę. Ale... gdyby do mnie napisała, przeprosiła to wiem, że bym przyjęła przeprosiny. Nadal mi jej brakuje chociaż wiem, że nie powinnam się znów pakować w znajomość z nią. Ale wiem, że bym to zrobiła. Druga osoba, która znała mnie na wylot. Znaliśmy się z neta. Nagle przestał odpisywać mi na wiadomości i bez żadnego wytłumaczenia urwał kontakt. Nie gadamy już z 3 lata. szkoda, by była to dla mnie ważna osoba, ale nie wiem do dzisiaj co się stało, że tak nagle kontakt się urwał. Wiadomo, że w przyjaźni nie chodzi o to, by być nierozłącznym, ale o to, żeby ta rozłąka nic nie zmieniła. Może była w tym jakaś moja wina, ale stało się to tak nagle, ze poczułam się urażona. Brakuje mi tej osoby, ale raczej się nie odezwę do niej a ona do mnie. Może tak musiało być.
  21. https://tenor.com/pl/view/interrogation-interrogation-tactics-gif-13098581 Krejzi w akcji
  22. Muszę sprawdzić ost rzecza o która podejrzewam kafeteryjne ogony to prawdomówność a tego za kogo sie podaje akurat lubiłam wiec chetnie to potwierdzę Haha to jesteś dupa, a nie tosziro. bajo ogonku
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×