Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Dzięki wchodzi jak nóż w masło, albo jak .... stop!
-
U mnie jest podobnie, jak myślę że odpoczne to tu zaraz wyskakuje nowy problem, i tak w kółko.
-
No ja przez te leki mdleje i jestem jak pijany. W ogóle nie powinienem ich brać.
-
Grób
- Dzisiaj
-
Święta Bożego Narodzenia
-
Tak nigdy nigdy nawet na chwile? Ja czasem robię sobie eksperymenty ze schodzeniem na mikrodawki a kilka razy całkiem do 0 na pare miesięcy. Zawsze wracam później ponownie do docelowej dawki, ale lubie sprawdzać te inne stany świadomości
-
Nie do każdego. Gruba przesada. Znikam.
-
Czasami tak na początku jest,że się senność utrzymuje w ciągu dnia przez kilka dni.Ale lek nasenny też trzeba dopasować do siebie.Ja Mirtazapine biorę już długo z małymi przerwami na Ami,Ketrel,ale to były złe pomysly.Wiec wróciłam do Mirty
-
Ty jesteś kompletnie walnięta.Do każdego rzygasz swoim jadem i pokazujesz swój niewyparzony jęzor.Po co się wogole udzielasz tutaj?Wracaj na Kafe,tam twoje miejsce.
-
Być może. Brałem Olanzapinę, Ketrel i jeszcze Hydro na bezsenność ale dla mnie to wszystko nietrafione leki po których czuję się jeszcze gorzej i nie jestem w stanie w ogóle funkcjonować. Jak jeszcze do technikum chodziłem to dosłownie zasypiałem na lekcji.
-
Mi tam Mirta pasuje na sen,kładzie mnie i śpię całą noc.A są jeszcze Mianseryna,Traxodon jak komu lepiej przypadkiem,lekarz może zmienić .Ja np próbowałam też Keyrel i Amitryptylinie,po której wogole nie mogłam zasnąć i się iqercilam wybudzilam całą noc.Wiec z lekarzem pogadać trzeba a on coś dopasuje i będziesz spał dobrze całą noc .
-
Każda z tych spraw zabiera ci kawałek energii a w takiej sytuacji człowiek próbuje ogarnąć wszystko jednocześnie a potem ma poczucie, że nie ogarnia niczego. Podchodzę czasem technicznie i dzielę na grupy: to co naprawdę wymaga działania teraz, co może poczekać i na co nie mam w tej chwili wpływu. Ostatnia kategoria może zabrać dużo energii na martwienie się czymś, czego dziś i tak nie da się rozwiązać. Dlatego warto zostawić ja z tyłu głowy. Potrzebujesz trochę przestrzeni dla siebie dlatego warto o tym tez pomyśleć i zaplanować w niedalekiej przyszłości. Coś co da ci oddech i trochę nowego wiatru z żagle. Każdy tego potrzebuje i warto w tym wszystkim pomyśleć o sobie.
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
Bardzo ekscytujące sny dobrze że nie cofnęłaś się w nim do żłobka, pielucha mogłaby trochę uwierać.
-
Głupio się przyznać, ale ja to brałem z jakiegoś receptomatu co wypisywał to na podstawie IKP. Teraz idę do lekarza i chcę mu o tym powiedzieć, chciałem przyśpieszyć wizytę ale nie dam rady. Jednocześnie czuję się podziębiony lekko. Być może w końcu pójdę prywatnie też do psychiatry a nie na NFZ. A mam rozwalony biorytm jak ser szwajcarski. Kładę się spać o 18-19, wstaję 2-3 w nocy i spać nie mogę. Nie chce mi się wierzyć że to od wieku (30 lat mam).
-
Jak sobie radzicie z bezsensem życia?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Pawwwle temat w Kroki do wolności
Ciężko znaleźć sens, gdy czujesz się jak już zbędny trup. Najgorszy i pogardzany. Euforia zmienia mnie w osobę, która wszystkim się zachwyca do granic szaleństwa -
Automatyzm jazdy do domu jest normalna sprawą. Tak samo jak kupowanie bez zastanawiania się. Nie widzę tutaj braku emocji. To nie są czynności wymagające emocji. Nie wyobrażam sobie fascynując się tym samym sklepem. W zasadzie brak jakichkolwiek zmian w dniu bywa nużąca i może powodować frustrację i brak poczucia sensu. Może przyczyną jest to, że od lat niczego nie probujesz zmienić, choćby zmiany rutyny. Warto znaleźć coś, co Cię pochlonie. Nie jest to łatwe, więc warto zacząć od choćby zmiany czegoś w ciągu dnia, choćby glupi spacer w inne miejsce. Samo nic się nie zmieni. Jeśli nic nie czujesz, to moze oznaczać nudę. Tak moze być, ale nie mówię, że jest tak akurat u Ciebie. Wyjść poza schemat, znaleźć cel - sama do tego dążę. Dni nie powinny być cały czas takie same, bo to durny dzień świstaka, który po prostu nas zamraża, zamiast popychać do przodu.
-
Nadejście spóźnionego okresu
-
Wiesz, chyba nawet nie tyle potrzebuję wsparcia w sensie pocieszania czy doradzania. Czasem po prostu potrzebuję coś z siebie wyrzucić i nazwać to, co siedzi mi w głowie. Samo wypowiedzenie tego komuś już trochę porządkuje chaos. Więc nie musisz być specjalnie empatyczna. Czasem wystarczy, że ktoś przeczyta. Nie, nie były bezsensowne. To, co pisałaś o dystansie i odpuszczaniu, nadal ma sens. Tylko chyba łatwiej o tym mówić, kiedy problem jest jeden i można dać mu trochę czasu. Jak nakłada się kilka poważnych rzeczy naraz, to ten dystans gdzieś szybko znika. I nie męcz się tym, że wtedy przy operacji mamy nic nie czułaś. Może właśnie tak sobie z tym radziłaś. Czasem człowiek najpierw po prostu funkcjonuje, a dopiero później dociera do niego, co się właściwie działo. Dzięki za dobre słowo. Serio. Chyba czasem samo to, że ktoś nie próbuje od razu wszystkiego naprawiać, tylko rozumie, że po prostu jest ciężko, już trochę pomaga.
-
Możesz po prostu słuchać.
-
A to ja się nie nadaję do wspierania,bom nieempatyczna wcale.
-
Dlatego musimy się tutaj na forum wspierać, kto jak nie my.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane