Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Imo to co piszesz to kwestionowanie czy dobrze ‚działasz’ to jak najbardziej może byc połączone z ocd, to trochę taka hipochondria plus. mi na hipochondrię która kiedys miałam dosyć znaczna pomogło wrzucenie w środowisko które zupełnie inaczej funkcjonowało niz moje. W skrócie na wiele rzeczy mieli wyrąbane, zobaczyłam jak można inaczej podchodzić do różnych kwestii, poważniejszych niz te którymi ja sie przejmowałam i zyc i jeszcze nic sobie z tego nie robić. Inny wzorzec. Nie wiem, czy to można podpiąć pod ekspozycje. I masa masa racjonalizacji w rodzaju ten stres robi mi więcej złego niz te rzeczy, które sobie ‚przewiduje’ (bo to akurat prawda).
-
5 posiłków dobrze wchodzi na schudnięcie/metabolizm. Krupnik matko wieki tego nie jadłam. Zjadłabym ale nie na 2 dzień jak już tak gęstnieje i sie robi trochę bleszka
-
Śniadanie 3 jaja sadzone smażone na 27 g boczku Grzanka z 44 g chleba pszennego Kawa z 80 g mleka 52 g czerwonych winogron Obiad (część I) 235 g krupniku (domowa zupa z kaszą jęczmienną i warzywami) Obiad (część II) 151 g gotowanego fileta z kurczaka 95 g ryżu Ok. 100 g sosu warzywnego Popołudnie / Kolacja 173 g wędzonej makreli Wieczorny deser-szejk Skyr waniliowy 150 g serka wiejskiego Banan Sok malinowy (taki domowy z sokownika) Całość zamknęła się w świetnym bilansie ok. 1790–2080 kcal z mocno przebitym celem białkowym (ok. 131–150 g białka). Tak notuję to w wątku w popularnym LLM , pomaga mi liczyć tak mniej więcej. 2 tygodnie redukcji, 3,5kg za mną. Obecnie to jest jedyna dziedzina życia, która u mnie dobrze funkcjonuje.
-
Rano zamówiłam wege full Scottish breakfast I to był błąd, bo oczywiście nie zjadłam wszystkiego. Na obiad burgera z onion bhajis I sałatką. Potem znowu jadłam shortbread I parę żelek, a po powrocie do domu trochę chleba z hummusem. A, i pomarańczę.
-
Śniło mi sie ze kumpel z pracy zaprowadził mnie na szczepienie, które sie nie udało ktorys z kolei raz, bo nie spełniłam jakichś formalności. Popłakałam sie i powiedziałam ze czuje sie jak w procesie Kafki i sie od tego obudziłam - i dobrze bo zaspalam jakaś godzine. poszłam do pracy a tam kumpel na miejscu obok mnie. Wahałam sie czy podzielić sie z nim tym cudownym snem, ale jednak rozum wygrał, co prawda mowie ludziom głupoty ale mam jakies granice jednak i co wy na to analitycy snów? Coz to ma oznaczać? Ja wiem co to ma oznaczać, bo wczoraj pod koniec dnia wyszło ze cos oboje zjebalismy i trzeba to było dziś naprawiać tyle ze ja jestem tego świadoma i nie potrzebuje do tego durnych snów lol
- Dzisiaj
-
Na obiad quiche z tuńczykiem i oliwkami, a na kolacje wjechał nalesnik na wytrawnie , bo zostało mi ciasto z wczorajszej zachcianki
-
Dekarz.
-
Zawód
-
Disko Polo i Pop Lubisz lody włoskie ?
-
Tak Pływałeś rowerem wodnym ?
-
Nie Pływałeś na skuterze wodnym ?
-
Gouda Zasilacz Seasonic czy FSP ?
-
Ubuntu ( ale to też linux ) Ryzen 9800X3D czy Core Ultra 7 270K Plus ?
-
Po pracy wybiorę się na grzyby. Jak będę miała siłę to wieczorem na basen.
-
Jutro muszę sama pojechać do mojej psychiatry.
-
Dąb Sosna , Świerk czy Modrzew ?
-
Camembert Gra w karty w Pokera czy Tysiąc ?
-
Fasolkę po bretońsku.
-
Stefan Jezioro na M ?
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane