Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. U mojej siostry mąż i teściowe są na prawo, A moja rodzinę nie, o ile w ogóle można to tak sprowadzać do tego słowa, bo właściwie moi nie są za żadnymi ale dużo z prawa jest takim pieprzeniem jakby xd no nie ważne, chodzi mi o to że ciekawi mnie czy kiedyś to wpłynie na siostry rodzinę że mają różne poglądy. Bo jednak w bliskich relacjach trudno mieć temat tabu i kropka bo to musi frustrowac z czasem, no nie wiem
  3. Tak, z mojego punktu widzenia istnieją źli ludzie ale zło jest względne, co dla jednych jest złe, dla innych może być dobre. Naziści uważali siebie na wzajem za dobrych a inni uważali ich za złych.
  4. Dzisiaj
  5. No i tu masz kolejną różnicę między mną a Tobą co pewnie też wpływa na nasza komunikację. Ja lubię czytać rzeczy z którymi się... nie zgadzam (np. książki pisane przez "lewaków" albo słuchanie radia TOK FM xd - kompletnie nie moja bajka. Jestem bardziej na prawo niż na lewo ale lubię też słuchać tej drugiej opcji co ma do powiedzenia a kurwować sobie tylko pod nosem). Ty jak widzisz coś z czym się nie zgadzasz to "bez odbioru, szkoda mojego czasu". A później rozmawiamy o tym, że jest problem z komunikacją i czujesz się jak z innej bańki ^^ Dialog nie polega tylko na przedstawianiu własnych idei i liczeniu na to, że każdy je podziela
  6. Jakieś to dziwne jest. Wcześniej kwetiapina na mnie paskudnie podziałała, więc przestałem brać, a teraz od kilku dni ją biorę(bo muszę) i jej prawie nie czuję, by miała negatywny wpływ na mnie. Na dodatek zniosła anhedonię
  7. Z nadzieją, że da. Kombinowaliśmy, EMDR, mindfulness, w międzyczasie zrobiłem dwa 8-tygodniowe kursy MBSR. Zero rezultatów. Chodziłem bo miło się rozmawiało o wszystkim. Takie wyrzyganie emocjonalne, mniej więcej to samo co mogę zrobić jakbym sobie np. założył tutaj temat „indyczy blog”. Za darmo. No i cały czas miałem nadzieję, że jednak będą postępy. Poprzedni terapeuta (supervisor jeszcze poprzedniej terapeutki, do którego mnie odesłała, gdy jej się pomysły skończyły, i do którego chodziłem parę lat) przynajmniej miał jaja, żeby powiedzieć (i pamiętam to słowo w słowo do dziś): „Panie Indyczku, sam pan widzi, że nic z tych rzeczy, których próbujemy, nie działa. Życzę panu, żeby znalazł pan kogoś, kto będzie potrafił panu pomóc”. W moim przypadku postępy są bardzo realnie mierzalne, bo mam bardzo realne objawy. I tych postępów nie było. Po zakończeniu w sumie 18-letniej przygody z terapią, na którą poszedłem z konkretnym celem rozwiązania tego konkretnego problemu, było dokładnie tak samo jak było na początku, ani lepiej ani gorzej.
  8. Dalej jestem w szoku, jak można dochodzić do takich interpretacji... Z ciekawości wkleiłam to nawet botowi, wnioski zachowam dla siebie, ale napiszę tylko, że są zgodne z moimi. W temacie raczej nic odkrywczego nie dodam. Zgodzę się z przedmówcami, że z takim myśleniem najlepiej nic nie robić, żeby się przypadkiem nie zawieść. Jeśli już wybierze się tego człowieka dla siebie, to zdąży się on jeszcze wiele razy zmienić na przestrzeni lat - nie będzie tą samą osobą, którą poznało się na początku. Można od nowa się poznawać, fascynować i zakochiwać. I żyć długo i szczęśliwie. Tylko to nie wyjdzie z podejściem typu: "no na początku się nie znaliśmy, więc była fascynacja, teraz jest już zaklepany i nie muszę przechodzić od nowa tych gówien, po co budować coś, co się już zbudowało". Ale budowa wcale się nie skończyła. Tylko teraz po latach, czy było się przy niej, gdy tu doszedł nowy element, tam coś zaczęło wystawać, a z tyłu zmieniła się elewacja? Bo jeśli nie, to nie zdziwię się nagłym losowym aktywacjom połączeń nerwowych, które nakazują obrzydzenie czy nawet zerwanie. W końcu raptem jest się obudzonym w zupełnie innym miejscu niż je zapamiętano! A jeżeli było się przy tych wszystkich zmianach na bieżąco, dostrzegało każdy nowy element czy ubytek, rozmawiało z wykonawcą, akceptowało się to i tamto, adaptowało się do nowego otoczenia, zaczynało się je ozdabiać, żeby było jeszcze milej, to nie ma opcji, żeby nie pokochało się na nowo swojego gniazdka, któremu się przez cały ten czas skrupulatnie przyglądało. Człowiek jest tak piękną i złożoną istotą, że nie widzę przeciwwskazań do zakochiwania się w nim na okrągło.
  9. shadow_no

    Perfumy

    @MicMic a nie masz tak, że jakiś konkretny zapach momentalnie przywołuje jakieś wspomnienia? Nie mówię już konkretnie o perfumach, chociaż też. Ja czasami nawet gdy idę przez miasto i poczuje np. piekarnie, jakiś konkretny obiad z restauracji czy coś podobnego to od razu flashback z dawnych miejsc. Mój mózg silnie wiąże zapach z przeżyciami
  10. Oo widzę że nie tylko że mną się nie rozumie micmiczek Haha I też kilka razy chciałam spytać o priv ludzi jak rozumieją jakiś cytat
  11. Jak to milo gdy moderacja dba o forum, a nie tylko kryje sie po krzakach i wlepia bany. Niesamowite!
  12. Nigdzie wprost tak nie napisałam. To nasze priv nadaje się do badań. Jesteś naprawdę ciekawym przypadkiem.
  13. MicMic

    Perfumy

    A haha haha +1 Pierdy dobrze pasują pod ten opis, sorka, musiałem xd Mam to samo. Może inne zmysły są dla Cb ważniejsze. U mnie jednak wzrok i słuch są mega dominujące. Rozróżniam dwa zapachy: śmierdzi i neutralny.
  14. Ale ogólnie pewnie masz rację, że różnie ludzie mają. Choć z jakiegoś powodu, terapeuci używają właśnie takiego języka. Hm
  15. Tak, przerasta mnie komunikacja z osobami, które wprost piszą, że w zasadzie mają we mnie wyjebane. To tak jak już wyciągasz priv tutaj. Tak, kojarzę. Za wiki, pierwsze zdanie: "The Myers–Briggs Type Indicator (MBTI) is a self-report questionnaire that makes pseudoscientific claims[6] to categorize individuals into 16 distinct "personality types" based on psychology." Dzięki, postoję
  16. Sensys

    Perfumy

    Cytując pewnego klasyka uwielbiam 3 zapachy z dupki z pipki i z pod pachy A tak poważnie to bardzo lubię perfumy i nie trzymam w łazience. Miałem sytuacje raz taką, że w lato 2 lata temu mi przyszły drogie perfumy do paczkomatu innej firmy niż inpost i ten paczkomat stał w słońcu i były no dosyć gorące, ale chyba niewiele się z nimi stało bardzo dobrze trzymały zapach i pachniały tak jak trzeba. Bardzo lubię mocne zapachy chociaż też nietypowe lubię, niebanalne.
  17. da-da-da-be-be-be-ah-ah-ah-eeh-eeh-eeh-da-da-da-be-be-be-ah-ah-ah-eeh-eeh-eeh
  18. piesek gekon, wąż czy żółw?
  19. nie czy po otrzymaniu diagnozy psychiatrycznej czujesz się bardziej sobą czy chorobą? czy pamiętasz kim byłeś/aś przed diagnozą?
  20. little angel

    Pytania TAK lub NIE

    nie słuchasz muzyki poważnej?
  21. little angel

    X czy Y?

    derealizacja koncert symfoniczny czy balet?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×