Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  3. O mojej mamie mówią zawsze: Ty masz taką młodą mamę?! xD Jest piękna, ale co do makjażu, to zawsze jej radzę unikać ciemnych powiek, ale ona tak lubi Ma fajne piegi. No i jest piękna, a dzięki swojemu ogromnemu sercu i komunikatywności w lekkim wydaniu, umiejętności słuchania i tolerancji, mądrości i ma wiele super cech, to jest też dla mnie najpiękniejsza. Często mówią, że jestem bardziej do taty, ale czasem, że do mamy. Mam podobnie, tzn. mogę dostrzec czyjeś piękno, jeśli jego np. twórczość rezonuje ze mną na głębokim poziomie i tak mam jedynie z zagranicznymia dziewczynami. A jak poznaję, to właśnie ten moment poznawania jest kluczowy, by dostrzec w kimś całokształt - piękno. To można nazwać trochę sapioseksualizm (?) tzn. tak po części, bo się nie znam. Jednak intelekt, dusza, wnętrze - to bardzo ważne dla mnie, choć obiektywnie mogę powiedzieć, że ktoś ma ładne rysy twarzy dla mnie. Ale jak mnie jego osobowość, styl bycia irytuje, no to nie powiem, że jest atrakcyjny. No, była inteligentna i taka autentyczna - tak ją widziałam, choć mało oglądałam.
  4. O Zusje ci pewnie chodziło. A Masha akurat miała swój styl, zarówno w wyglądzie, jak i w zachowaniu, czasem sobie puszczałam jej mukbangi do obiadu, szkoda, że skończyło się to tak, jak się skończyło.
  5. Wykształcenie wyższe medyczne. Na studiach dorabiałam sobie dodatkowo w kinie - fajne czasy Pracuję od początku w zawodzie. Obecnie od prawie 5 lat w tym samym miejscu, plus czasami dodatkowe zlecenia i chociaż czasami bywa nudno i korci mnie zmiana na coś ambitniejszego, to jednak obecna praca ma tyle plusów w postaci dużej ilości wolnego, możliwości szkoleń itd., że szkoda mi jej zmieniać
  6. Do klubu bym nie poszła na trzeźwo, i nie wiem, czy bym poszla pod wpływem. Mam te czasy już za sobą i źle mi się kojarzą. Jeśli chodzi o sam taniec wśród osób dobrze mi znanych: lubię puszczać muzykę Billie Eilish z kuzynkami, które też są fankami. Umiem się wygłupiać, to mój naturalny dar i na Halloween będzie akcja jakaś. Jeśli chodzi o pojęcie "zabawa" na imprezach, to właśnie zależy od ludzi. Ile razy byłam mocno pijana lub mniej na jakiejś domowce znajomych, a jednak się dobrze nie bawiłam i żałowałam, że się tam znalazłam. Nie mój świat. Ja naprawdę jestem wybredna, bo całe moje przeszłe życie było pełne żałosnych ludzi (było też wspaniali ludzie) i nawet cudowny alkohol nie pomagał w niczym, a często nawet przeszkadzał. Alkohol blokuje ci jedynie kontrolę, dzięki czemu możesz czuć się odważniejszy. Oczywiście, potrafił namówić mnie, by iść sama do klubu, ale nie jest to bezpieczne, a alko często zamazywalo mi pojęcie zagrożenia jakie może być, gdy nagle wsiadam sama w pociąg i jadę do modnego miejsca na tańce. A jak są jakieś spotkania rodzinne, to ja się dogaduję dużo lepiej z młodszymi kuzynkami, niż tymi starszymi lub reszta rodziny..no ale to moja rodzina i nie spodziewam się już, że zostanę zrozumiana, bo to niemożliwe. Umiem się bawić i robię to w różnych sytuacjach dnia codziennego. Nie muszę mieć okazji, żeby sobie pośpiewać, ale brakuje mi osob, takich artystycznych dusz, które mogłyby mi dać poczucie wspolnoty, zrozumienia i czegoś nauczyły. I wtedy nawet momenty milczenia są warte więcej niż huczna impreza przy tandetnej muzyce na fulla wśród pijanych, tępych mord. Do klubu nie wejdę, chyba że na koncert lub miejsca z techno lub rockiem.
  7. Nie potrafię wskazać najpiękniejszej, w ogóle mam problem z postrzeganiem atrakcyjności, dopóki nie mam z kimś relacji, to nie mogę stwierdzić czy mi się podoba czy nie, bez tego każdego odbieram na tym samym obojętnym gruncie, tak miałam od zawsze. Mama jest dla mnie oczywiście najpiękniejsza (bo spojrzenie na nią raduje me serduszko), szczególnie bez makijażu, o czym jej zawsze tłukę, ale już dawno się poddałam z moją misją przekonywania kobiet do niemalowania się.
  8. No i jest tyle fajnych historii w pracy, można pożartować z klientami, a zwykle kobiety mówią, że słodycze oczywiście nie są dla nich, tylko dla dzieci. I mówi tak, co druga babeczka, w co ciężko mi uwierzyć, ale przytakuję no i faceci często sypią żartami i opowiadaniami, przez co praca leci 2x szybciej i milej
  9. W ogóle wszelkie zajmujące aktywności, gdzie nie ma czasu i motywu na sięganie po używki.
  10. Wszystkim tym, co zawiera dużo cukru w składzie - słodycze no i czasem jakieś paluszki, chrupki, chipsy, ale głównie... Ciastka, słodycze wszelakiej maści, placki itp. I dodam tez, że często zmienia się asortyment, czyli często jest dużo nowych rzeczy
  11. To już tylko planszówki pozostają Albo impreza sportowa, jakaś koszykówka czy wyścig na 100 metrów.
  12. Dzisiaj
  13. No wiadomo... Ale ja podnoszę poprzeczkę... Impreza dla niepalących... ?
  14. Ja pobieram rentę, nie jestem w stanie pracować
  15. na pewno nie, ale to pierwsze co przyszło mi do głowy, no i wyjścia na papieroska czy papierosek w kuchni - przecież to są najlepsze imprezy! ale to wciąż używka na rzecz innej, choć lepiej już palić niż pić najgorzej, że papieros bardzo dobrze się komponuje z alkoholem...
  16. Ja biorę na lęki trzy razy dziennie od dwóch lat i mogę powiedzieć że na pewno uzależnia bo miałem okresy że brałem 1500mg dziennie ale udało się zmniejszyć dawkę. Po odstawieniu czułem się jakby był chory. Teraz próbuje zamienić pregabaline na alprazolam ale nie idzie to dobrze.
  17. Oj, wiedziałam, że o czymś zapomnę, jak wymieniałam wszystkie metody, których próbowałam... Próbowałam hipnozy! Niestety nie udało się mnie w nią wprowadzić, zareagowałam silnym atakiem paniki i musiałam wracać do domu zanim się skoczyła pierwsza wizyta. Potem poszłam jeszcze na jedną i wytrzymałam do końca, ale scenariusz był ten sam i choć mnie terapeuta namawiał, żeby kontynuować odpuściłam, bo atak paniki mogę też mieć i w domu. A naprawdę pokładałam już w niej resztkę nadziei... A jak wyglądają te elektrowstrząsy? Nie wiem, brzmi to bardzo groźnie. Czy problemy z sercem (ataki tachykardii) nie są przeciwwskazaniem?
  18. Naprawdę przykro mi, że tyle nieszczęścia doznałeś, a najbardziej szkoda mi Twojej relacji z rodziną, która nawet nie spróbowała stanąć na wysokości zadania i odpowiednio zająć się niewinnym dzieckiem, które wydali na świat. Dożyłeś jednak 40 lat, cały czas walczysz i mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi, znajdziesz podobnych sobie. Nie mam takiej historii, nawet w promilu podobnej do Twojej, mogę sobie tylko wyobrazić, co czujesz, a to i tak będzie za mało. Mogę się jedynie odnieść do izolacji społecznej, bo też w pewnym momencie zostałam całkiem sama, ale wciąż jednak z rodziną. Bardzo mi pomógł wtedy internet, zaczęłam grać online, pisać na różnych forach, jeździć na spotkania forumowe, nawet jakieś randki się przewinęły. Miałam w głowie jasny cel - odnaleźć swojego człowieka i w końcu mi się udało, a też już miałam takie myśli, że mam XX lat, a nigdy nie robiłam tego czy tamtego. Grunt to się nie poddawać, chociaż Ty akurat doskonale o tym wiesz. Gdzieś tam za rogiem może się znajdować życie, o którym marzysz, tylko musisz się zacząć po nie wychylać, co już po części zrobiłeś, rejestrując się na forum. Pisz, poznawaj ludzi, przeszłości już nie zmienisz, ale jeszcze tyle dni przed Tobą, że każdy z nich może się okazać tym przełomowym.
  19. Hej , Obcy 1. Gdzie spałeś jak byłeś dzieckiem? Nie miałeś pokoju.. a swoje łóżko?! Czytajac Twoja opowieść miałam poczucie, że przede wszystkim jest wiele rzeczy, których nie piszesz i pewnie nie możesz napisać wprost. Ale i bez tego Twoja historia mocno odbiega od standardowej linii życia ,,typowego Polaka". Nie miałam takiego wrażenia, że przegrałeś... Tylko, że reagowałeś na swoje położenie, które po prostu miałeś... Robiłeś to co mogłeś. Skończyłeś LO ( co by było gdybyś dzis majac 40 lat nie miał zrobionego do konca tego LO tylko tą dziore z poczuciem ze nie miales zadnej edukacji po 16 rż... ? ) Wyprowadziłeś się od matki. OWszem...emocjonalnie przy niej troche utknąłęś... ale nie ma w tym w ogóle nic zadziwiającego... Po mimo tak gigantycznej tzw ,, traumy relacyjnej" Ty jakoś tam o siebie walczyłeś... Szukasz teraz nadziei w porównaniu z cudzymi historiami... a bedzie Ci ciężko znaleźć kogoś kto przezył to co Ty... wydaje mi się , że to dążenie do porównywania... niekoniecznie jest dobre... ? Ty sobie dałeś radę... Może na AA ? Soryy, ja wiem, żę to może durnie brzmieć ale ... ech.. alkohol jest mega depresantem po prostu i w takiej sytuacji ciężko no... A może na meetingu usłyszysz coś mądrego od ludzi ktorzy swoje przezyli ?
  20. eRCe

    Najpiękniejsza Polka

    Książkiewicz i Żmuda Trzebiatowska bardzo mi się podobały gdy były młodsze.
  21. Jestem wielkim fanem "Wszystkich Świętych" i łażenia późnym wieczorem po cmentarzu - oglądania metropolii płonących świateł - symbol pamięci, a także naszej nieuniknionej przyszłości. Co do pogańskiego, anglosaskiego święta, to lubię sezon na zupę krem z dyni.
  22. Grouchy

    Kącik gracza

    A mnie się właśnie ten etap składankowy bardzo spodobał o dziwo bo zawsze preferowałem rozwiązywać sprawy stylem na komandosa. Jedyna rzecz, która mi się nie podoba, to gdy w pobliżu są T-800 a wykryje mnie wieżyczka i zacznie strzelać, to one w ogóle nie reagują. Co do DLSS to ja mam RTX 4070Super, w Cyberpunku w 1440p z upscalingiem na balanced, z PT i FG mam 100fps.
  23. Śmojda

    Kącik gracza

    Hogwarts legacy na ultra, dlss on, mam 90-100FPS. Jak uruchomiłem intel xess, to fps spadały między 50 a 70 FPS
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×