Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W ksiazce, ktora skonczylam, twierdzono, ze przy tak wysokim czynniku ryzyka, jaki jest teraz, to tylko kwestia czasu. Cos w koncu zle pojdzie i nasze szczescie sie skonczy, bo to nie tylko kwestia czyichs decyzji, ale takze przypadku np. bledu w oprogramowaniu.
-
Czytalam te ksiazke, byla ciekawa. Co masz na mysli piszac o "pogladach tej strony"?
-
To oznaczałoby koniec świata. Wątpię, czy ktoś się na to porwie.
-
Ja np nie mogę tego brać. Dostałam kiedyś na bóle i bardzo źle się czułam. Poty, drżenie, ból głowy, i kiepski wzrok do tego kołatanie serca. O nigdy więcej
-
Tak. Chyba masz rację. A jeszcze z paro schodzę i jest "ciekawie"
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Nie wiadomo jeszcze, on ma 6 miesięcy wypowiedzenia i w tym czasie będą kogoś szukać. - Dzisiaj
-
Taki standard miłości "wiek to tylko liczba". Poniekąd trochę go rozumiem każdy chciałby wierzyć, że ładna młodziutka dziewczyna się w nim zakochała. Jednakże są pewne granice naiwności Szkoda, wiesz kto go zastąpi? Trzeba mieć nadzieje, że nie będzie źle, inaczej nie znaczy gorzej.
-
Żadnych niech spróbuje ktoś coś zrobić to prędzej czy później poniesie za to karę jak nie za to co zrobił, to za co innego. Ci co wyrządzają krzywdę jednemu prędzej czy później poniosą za to karę samemu. Zostaną ukarani tak czy siak ma się jedno życie. Może sami się wykończą złoczyńcy.
-
Oni już wiedzą, my jeszcze nie. Według mnie dojdzie do wojny nuklearnej, pytanie kiedy. Czytanie tych wszystkich komunikatów, informacji jest stratą czasu. Skąd wiesz gdzie piszą prawdę? Kto rządzi światem? Mnóstwo pytań. Szukaj głębiej, tam gdzie nie ma typowego rozgłosu i wszystkiego podanego na tacy. Nieistotne są poglady. To i tak mało ważne.
-
Nie masz emocji do przestępców? A strach, złość, smutek?
-
Ropa.
-
Uznali, że też zapomnisz
-
Poszłam jeszcze spać na kolejne 4 gpdziny. A zaraz
-
Brak uczuć i emocji co do przestępców i podłych ludzi. Co bądź się dzieje z ludźmi jeden na drugiego tylko skacze atakuje.
-
Tramal to silny opioidowy lek przeciwbólowy dostępny wyłącznie na receptę, zawierający chlorowodorek tramadolu. Działanie: Wpływa na ośrodkowy układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy), hamując odczuwanie bólu. Wskazania: Stosowany w leczeniu bólu o nasileniu umiarkowanym do dużego.
-
Każdy ma inaczej.
-
Dzisiaj próbując się dopisać do pliku z urlopami, zwróciłem uwagę koordynatorowi że po zmianie szablonu (daaawno temu) zapomnieli mnie tam nawet dodać xdd
-
Ciekawa w tym temacie jest książka "koncern autokracja" pani Applebaum-Sikorska. Mimo że daleko mi do poglądów tej strony to ciekawie opisane są właśnie powiązania "nas" i "ich" oraz powody tych wszystkich powiązań. Dosyć istotne też jest w jakim stanie obecnie jest ten arsenal. Tu też jest dużo niewiadomych czy w ogóle coś z tego wszystkiego jest zdatne do użycia. Trollowanie AI to w sumie można potraktować jako komplement
- Wczoraj
-
Tak, to na pewno dość ciekawe spostrzeżenie. Chiny jako swego rodzaju „bezpiecznik” w tym układzie brzmią paradoksalnie, ale jednocześnie całkiem sensownie. Uważam, że świat coraz wyraźniej dzieli się na różne obozy, a jednymi z najważniejszych zmiennych całej tej układanki są właśnie Chiny i Indie. Oba państwa w najbliższych dekadach odegrają niewspółmiernie większą rolę niż dotychczas. Warto wspomnieć, że według części prognoz do 2050 roku ChRL może wyprzedzić Stany Zjednoczone pod względem wielkości gospodarki, a Indie stać się trzecią największą gospodarką świata. Supremacja Stanów Zjednoczonych w dotychczasowym kształcie wyraźnie się kończy, co z amerykańskiej perspektywy może być procesem dość bolesnym. Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że wizerunkowo wycofanie się USA z Afganistanu po ponad 20 latach misji wojskowej było dla Waszyngtonu poważnym ciosem. Z pragmatycznego punktu widzenia tę decyzję można jednak uzasadnić - wydawanie kolejnych ogromnych kwot na projekt, który nie przyniósł zakładanych rezultatów, i dalsze obciążanie budżetu nie miało większego sensu. Historia, jak widać, nie zawsze uczy polityków na błędach. Wystarczy przypomnieć interwencję ZSRR w Afganistanie w latach 1979 - 1989 czy amerykańskie zaangażowanie w Wietnamie. Początkowo chodziło przecież o coś zupełnie innego, choć w pewnym sensie sprowadzało się to do dobrze znanego schematu: walka z terroryzmem, obrona bezpieczeństwa albo próba przeciwstawienia się autorytarnym rządom stawały się uzasadnieniem dla prowadzenia wieloletnich interwencji i promowania demokracji w wydaniu amerykańskim. Rosja z całą pewnością będzie w najbliższym czasie coraz bardziej uzależniona od Chin. W obecnych warunkach Pekin jest jednym z niewielu, a właściwie jedynym partnerem o porównywalnej skali, z którym Moskwa może prowadzić szeroko zakrojoną współpracę gospodarczą i dyplomatyczną. Co więcej, pragmatyzm po obu stronach sprawia, że istniejące animozje schodzą na dalszy plan, ponieważ żadnej ze stron nie opłaca się pozwolić, aby doprowadziły one do osłabienia współpracy. Zwłaszcza dla Kubusia Puchatka, jak wiadomo, jest to układ niezwykle korzystny. Xi Jinping zdecydowanie potrafi pokazać, że jest graczem z najwyższej półki. Wystarczy przypomnieć obrazki z Waszyngtonu podczas oficjalnych uroczystości - spóźnienie na powitanie, niemal godzinne oczekiwanie, a następnie przelot całej eskadry F - 35. Do tego dochodzi wyraz twarzy Trumpa podczas wystąpienia Xi, który kontrastował z wyjątkowo spokojnym i swobodnym zachowaniem chińskiego przywódcy. Niezależnie od tego, jak oceniać samą politykę obu państw, pod względem wizerunkowym był to obrazek pokazujący pewność siebie i pozycję, na którą mogą sobie pozwolić przede wszystkim gracze światowej wagi. Tutaj wchodzimy już w obszar political speculation, a swoją drogą to fantastyczna zabawa. Wydaje mi się, że taki scenariusz nie jest całkowicie nieprawdopodobny, choć uważam go za bardzo mało realny. Wiele zależałoby przede wszystkim od ludzi odpowiedzialnych za podjęcie decyzji o użyciu broni atomowej i ich zdolności do powstrzymania ewentualnej eskalacji. Z tego, co wiadomo o rosyjskim systemie dowodzenia bronią nuklearną, procedura o kryptonimie „Kazbek” opiera się na trzech specjalnych terminalach, do których dostęp mają prezydent Federacji Rosyjskiej, minister obrony oraz szef Sztabu Generalnego. Często przedstawia się to w uproszczeniu jako system „trzech walizek”, choć rzeczywista procedura jest oczywiście znacznie bardziej skomplikowana. W każdym razie kluczową rolę odgrywają tutaj najwyższe osoby w rosyjskim łańcuchu dowodzenia. Pozostaje więc liczyć na to, że w sytuacji skrajnej znalazłby się kolejny Stanisław Pietrow. W 1983 roku prawidłowo zinterpretował on fałszywy alarm radzieckiego systemu wczesnego ostrzegania, który wskazywał na rzekome wystrzelenie amerykańskich pocisków balistycznych. Pietrow uznał alarm za błąd systemu i nie przekazał go dalej jako potwierdzonego ataku. Trudno nawet wyobrazić sobie, co mogłoby się wydarzyć, gdyby wówczas podjęto błędną decyzję i ZSRR odpowiedział na nieistniejący atak nuklearny. Patrząc na współczesną rosyjską elitę wojskową, można się oczywiście zastanawiać, kto w takiej sytuacji zachowałby najwięcej chłodnego rozsądku. Gdybym miał czysto hipotetycznie wskazać osobę z tej trójki, która wydaje mi się najbardziej pragmatyczna, byłby to Walerij Gierasimow. Można oczywiście żartować z rosyjskich oficerów i generalicji, ale nie wydaje mi się, żeby Gierasimow był człowiekiem pozbawionym całkowicie racjonalnego oglądu sytuacji. Czytając jego wcześniejsze koncepcje dotyczące sposobu prowadzenia współczesnych konfliktów, można dojść do wniosku, że przynajmniej wcześniej miał całkiem dobrze rozwinięte rozumienie charakteru współczesnej wojny. Po 2022 roku jego działania i sposób prowadzenia wojny można oczywiście oceniać zupełnie inaczej, choć równie dobrze część jego zachowania może wynikać z konformizmu i zwyczajnej chęci przetrwania w systemie. Jako ciekawostkę można jeszcze przywołać radziecki system „Perymetr”, często określany na Zachodzie mianem „Dead Hand”. Jego zadaniem miało być zapewnienie możliwości wykonania odwetu nuklearnego nawet w sytuacji, gdyby wskutek wojny zniszczone zostało tradycyjne dowodzenie i komunikacja z najwyższymi władzami. Wokół rzeczywistych możliwości i obecnego stanu tego systemu narosło jednak sporo mitów, dlatego opowieści o całkowicie automatycznym wystrzeleniu wszystkich rosyjskich pocisków jądrowych po zagładzie państwa należy traktować z dużą ostrożnością. Sama idea jest jednak dość przerażająca. W najbardziej skrajnym scenariuszu oznaczałoby to bowiem, że nawet po fizycznym zniszczeniu części rosyjskiego dowództwa państwo miałoby zachować zdolność do odpowiedzi. Czyli, mówiąc już zupełnie potocznie: nawet gdyby zabrakło ludzi, „odpowiedź” nadal mogłaby nadejść. I to jest chyba jeden z tych elementów zimnowojennego dziedzictwa, przy których człowiek zaczyna się zastanawiać, jakim cudem ludzkość w ogóle przetrwała kilka dekad takiej zabawy . W sumie miałem tego nie robić, ale pozwolę sobie na małą dygresję. Mówi się, że tylko winny się tłumaczy, natomiast nie jest to pierwszy raz, kiedy ktoś insynuuje pewne zabiegi z mojej strony. Chciałbym tutaj użyć normy indywidualnej, ale powstrzymam się jednak od tego rodzaju zabiegów . Nigdy nie byłem szczególnie lotny, jeśli chodzi o wyrażanie swoich myśli w różnoraki sposób. Nie jestem ani krasomówcą, ani tym bardziej gigantem pióra. To są po prostu moje grafomańskie wywody nic więcej. Jeżeli komuś się to nie podoba albo zwyczajnie nie ma ochoty tego czytać, to naprawdę nie ma żadnego problemu. Wystarczą dwa machnięcia palcem po ekranie telefonu czy tabletu albo trzy ruchy kółkiem myszy. Fachowo nazywa się to chyba scrollowaniem . Nie chciałbym również, aby moja luźna interpretacja, niektórych tematów była traktowana jako pewnik, prawda objawiona czy jakikolwiek paradygmat postępowania. To wyłącznie luźna twórczość szarego człowieka, który korzysta z prawa do swobodnego wyrażania swoich myśli, starając się przy tym zachować jakieś elementarne zasady netykiety. Mam nadzieję, że powyższe wystarczy za wyjaśnienie i pozwoli uniknąć dalszych, być może niepotrzebnych nadinterpretacji. Resztę pozostawiam już indywidualnej refleksji ze szczególnym uwzględnieniem "suponotenta" .
-
Nie. Jednak badania wykazują, że był trzeźwy.
-
jesteś o wiele lepszym wierszem niż każdy który ja rzetelnie sklecę chcąć cię uchywcić tekście nie zawsze będzie pięknie ucieknę w którąś noc lecz dopóki jestem nie broń mi mała wierzyć że cały świat... nie jest wart ciebie
-
AMISULPRYD (Amipryd, Amisan, ApoSuprid, Solian, Symamis)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Moniunia27 temat w Leki przeciwpsychotyczne
Po solianie nie miałam okresu przez pół roku i mam zakaz brania tej substancji, choć dobrze działał i czułam się super. -
Zacnie kochanie, bo mam kawę i papierosy.
-
O tym, że dziwnie sypiam Jestem dziwna, to i godziny snu się dopasowały. Zasnęłąm o 16, wstałam przed północą jakoś. Dzień zaczynam nocą. a może wczesniej wstałam, dobra... 6 godzin zaliczone.
-
to był jakiś ćpun, tak myślę, ale niech trafi do paki, a nie do psychiatryka.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane