Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Fakt że musi być bardzo drobna ale stosunek bmi pewnie będzie podobny jak u modelek a jakoś o nich się nie mówi że mają anoreksje. Jak mają 178 i ważą 50 kg np. Ten podział bmi wagi prawidłowej nie u każdego się sprawdza. U mnie nie, niby mam niedowage, a jak wazylam najwięcej w życiu 52 ponad to mi w domu mówili że oj muszę się pilnować. Nektórzy są po prostu drobini sam jestes
-
@Doktor Indor a czy kiedykolwiek potrafiles się bawić?tak po prostu...śmiać się , żartować, cieszyć się czymś?Wiadomo ,teraz jestesmy w większości zaburzeni i na lekach ,to jest ciężej.Ale czy kiedykolwiek...? Tak pytam ,z ciekawosci.Tylko sie nie obrażaj
-
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
-
W życiu. Zupełnie nie mój typ rozrywki.
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Doktor Indor odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Zakochanie to chwilowy stan, nie da się na samym zakochaniu zbudować trwałego związku. Ale tak, od czegoś trzeba zacząć. Dopiero w trwałym związku wychodzi, ile rzeczy trzeba zgrać i na ile kompromisów iść, żeby być w stanie razem być. Musisz spytać dziewczyn, ale z tego co ja słyszałem gruby ale krótszy jest lepszy, niż długi ale cieniutki jak frankfurterka. Podobno i tak najbardziej wrażliwe są te początkowe okolice kobiecej bramy niebios, a jak dopchniesz wielką, zmutowaną armatę do samego końca, do oporu, do ujścia szyjki macicy, to wręcz boli i jest to nieprzyjemny ból. Mam rację, koleżanki? Inna sprawa, że w różnych pozycjach penis penetruje w różny sposób i są pozycje nazwijmy to zoptymalizowane dla facetów, którzy są mniej obdarzeni od przeciętnej. Kolega z siusiakiem 12 cm (sam mówił, ma autyzm więc za dużo gada bez wyczucia granic i dobrego smaku) zrobił lasce dzieciaka, więc da się (inna sprawa, że ten dzieciak uszkodzony jak i tatuś, ale to już nie kwestia dłuta, tylko rzeźbiarza). - Dzisiaj
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Hurricaner27 odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
myślę że byłbym w stanie wiele zaakceptować jeśli bym się zakochał i ta osoba by mnie zaakceptowała także ja też nie mam jakichś wymagań nie wiadomo jakich mój siusiak jest mały ale gruby więc może być grubym siusiakiem -
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Doktor Indor odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
A ty byłbyś w stanie zaakceptować drugą osobę w takim samym stopniu? Jej np. otyłość, małe cycki (jeśli lubisz duże) lub wielkie (jeśli lubisz małe)? W sensie – nie jest idealna, ale jest moja kochana? Myślę, że to jest tylko objaw frustracji, a nie pierwotna przyczyna. Akurat tu nie doszukiwałbym się problemu. Jak duży to penis, jak mały to siusiak przepraszam To akurat racja – można kobietę sobą zainteresować, ale będzie problem z utrzymaniem związku, gdy wejdzie już w poważniejszą fazę. Choć może to kwestia dobrania się. Większego hejtera ode mnie ciężko znaleźć (choć znam!). Ktoś, kogo na forczanie określają mianem „moralfag”. Takie świętoszkowate albo pseudo-empatyczne baby, które będą mi truły, jak mnie coś wk…wia, że nie ma prawa mnie to wk…wiać, bo np. „ojej, to płaczące dziecko cierpi, bo jest mu źle, nie możesz mówić że masz ochotę rozp…lić je o ścianę”. No ale mam ochotę, i mam ochotę podzielić się tym, co czuję, z najbliższą osobą. Ex miała problem ze świadomością, ile jest na tym świecie okrucieństwa, więc jakiekolwiek artykuły, czy true crime, to był jej trigger. No to przestałem się z nią tym dzielić, i tak zaczął powstawać mur między nami, bo ja np. lubię historie true crime. -
Urodziny dzisiaj? Wszystkiego najlepszego! A ja póki co całkiem nieźle.
-
Flashbacki, triggery, derealizacje
Catriona odpowiedział(a) na brum.brum temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Ja nie pracuję w korpo, tylko w małej 25 osobowej firmie. -
Emotikonki
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
MicMic odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
No nie wiem, kojarzy mi się z małymi dziećmi i sikami, ale co kto lubi xd -
Emocje.
-
Jestem wzruszona. Sąsiadki przyszły z tortem i świeczkami. Zaśpiewały mi sto lat a ja tak się wzruszyłam, że się popłakałam.
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Hurricaner27 odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
dawniej byłem aż za bardzo empatyczny i chciałem żeby ludziom było lepiej niż mnie ale to się wszystko obróciło przeciwko mnie i teraz jestem zawistny i nieempatyczny bo ludzie w większości nie są warci nawet splunięcia -
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Hurricaner27 odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Siusiak to bardzo fajne określenie -
Flashbacki, triggery, derealizacje
Doktor Indor odpowiedział(a) na brum.brum temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Rozumiem. Moja pierwsza praca taka była. Miałem 16 lat, dorabiałem sobie, nie znałem siebie jeszcze na tyle, nie wiedziałem do końca, co wyzwala ataki, itd. Koszmar. Tzn. miejsce fajne, pieniądze gówniane (ale mogłem za darmo siedzieć na necie cały czas, co było dla mnie wtedy priorytetem – takie czasy, nie miałem netu w domu), ale jeśli chodzi o moje triggery to był to absolutny koszmar. W obecnej firmie (ale poprzednim zespole) też były możliwe sytuacje, które byłyby dla mnie potężnym triggerem, ale wykręciłem się z nich (jedną olałem całkowicie, na zasadzie „dobra dobra, zrobię… ojej, chyba już termin minął?”, po drugiej wytłumaczyłem szefowi mniej więcej, o co chodzi). Zależy od stanowiska. Na szeregowym stanowisku dla niewykwalifikowanego pracownika (jakiś helpdesk, czy call center) jesteś niżej od śmiecia – jesteś jedynie zasobem ludzkim, nie ty to 10 innych na twoje miejsce przyjdzie. Na bardziej specjalistycznych stanowiskach jednak jest trochę inaczej, bo koszt wdrożenia pracownika jest wyższy. Chociaż wszystko zależy od szefa. Mówi się, że przychodzisz do pracy do firmy, a odchodzisz od bezpośredniego przełożonego. Pracowałem z facetem (dyrektor oddziału), który tak darł ryja na pracownicę, że po jednej awanturze ta poroniła ze stresu. Managerka, więc nie szeregowy pracownik. Nauczyłem się dzięki niemu wielu przekleństw w jego ojczystym języku. Na mnie ryja nigdy nie wydarł, ale ciągle było słychać darcie mordy z jego gabinetu. Mój bezpośredni przełożony po jednej takiej awanturze wrócił od niego, stwierdził „to był twój trzeci raz, skurwysynu”, i złożył wypowiedzenie. Ja złożyłem wypowiedzenie chwilę później. Gdy przyszedł nowy i próbował jakichś zagrywek wobec mnie, to powiedziałem mu wprost, żeby mnie nie stresował, bo się z tego stresu rozchoruję, będę musiał iść na L4 do końca okresu wypowiedzenia, i po co nam to… Zrozumiał. Oczywiście były awantury o to, że nowa firma, do której poszedłem, mnie zatrudniła, dzwonili do nich żeby mnie nie zatrudniać, bo oczywiście odchodząc byłem tym złym, a ta nowa firma była dostawcą tej starej, więc był kwik, że podbierają im pracowników. Nic nie wskórali, ale smród był. Problem polegał na tym, że cały dział opierał się na mnie, więc jak odszedłem to szybko zamknęli tę część biznesu. Oj, był smród i artykuły w prasie branżowej. Inna sprawa, że korpo mają na wszystko procedury i wiele rzeczy, które w normalnej firmie dałoby się po prostu zrobić, w korpo wymaga złapania się prawą ręką za lewe jajo. Firma wymaga, żeby praca była zrobiona, a sama ją sabotuje i rzuca ci kłody pod nogi. To bywa frustrujące. Jak to jeden chłopak, z którym pracowałem, stwierdził, on się może użerać z klientami, z partnerami, ale jak musi walczyć z własną firmą o to, żeby móc po prostu wykonywać swoją pracę, to już jego granica jest przekroczona. W standardy korporacyjne i korporacyjny sposób pracy trzeba się po prostu wpasować. Nie każdy potrafi. Więc to nie jest takie różowe i kolorowe. Czuby są wszędzie. W małej firmie wygląda to jednak trochę inaczej – co nie znaczy że dobrze, pracowałem w miejscu, w którym pracownicy nie dostawali pensji po pół roku. Mi płacili bo wiedzieli, że pierwsze opóźnienie i mnie nie ma – nie mogę sobie pozwolić na pracę za darmo. -
Bo musimy się zmagać z przeciwnościami losu, naszymi słabościami oraz pierwiastkami złego na wyżynach niebieskich. Korzystasz z jakiegoś czatu?
-
Nie wiem czy robię ładny, optymistycznie zakładam, że tak.
-
Dobrze się czyta. Jest więcej postaci niż w filmie, niektóre wątki są inne niż w ekranizacji, a z kolei niektóre dialogi są żywcem z książki wyjęte. W kolejce czeka Profesor Wilczur. Dopiero niedawno się dowiedziałam, że jest taka książka.
-
Kromkę razowego chleba z żółtym serem, skropioną olejem lnianym (bez masła), kilka orzechów włoskich, garść szpinaku, trzy marchewki i cztery jabłka. Póki co.
-
Ty jeszcze żyjesz przy tym? To oznacza skrajne wygłoszenie stanowiące poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Anoreksja jak nic. Nastolatki, które są tak wychudzone i wygłodzone, trafiają do szpitali z powodu zagrożenia życia.
-
Już kupe lat nie. Z 15 jakoś:) dlaczego życie jest takie ciężkie ?
-
Ja nic nie nakładam oprócz kremu z filtrem. Nie chce mi się, zresztą nie umiem zrobić ładnego makijażu, a po co mi brzydki
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Kiusiu odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Najpierw sam piszesz, że jesteś nieatrakcyjny, a potem, że kobiety się za tobą nie oglądają - cóż, trudno, żeby było inaczej, wszak jedno wynika z drugiego. Choć nawet większe znaczenie może tu mieć mowa ciała. Ona znaczy więcej niż się wydaje, zwłaszcza dla kobiet, które są spostrzegawcze. Jednak największe znaczenie ma to, że jesteś niedojrzały emocjonalnie, samolubny, egocentryczny i negatywnie nastawiony i użalasz się nad sobą. A do tego jesteś zawistny i nienawistny. To odrzuca kobiety bardziej niż wygląd. Nad tym wszystkim, nad emocjami i tym, co nazywasz "charakterem", można pracować. Tylko trzeba chcieć. Jak rzeczywiście masz poważne myśli samobójcze, to jedź do Choroszczy i nie truj dupy ludziom tutaj. A co oznacza "wyjątkowo moralna osoba"? Jak należy to rozumieć? "Siusiak" to sympatyczne, pieszczotliwe i trochę żartobliwe określenie. Nie mam problemu z tym słowem.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane