Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Tak, to coś musi być napięciowe, ale nie wiem skąd się bierze. Raz na 3-4 tygodnie mnie dopada i trzyma kilka dni. Od paru miesięcy coraz częściej. Dzisiaj jest lepiej trochę. Akurat wolne, to może uda się coś porobić.
-
Hmm... Grzegorz, przeczytałam całą Twoją historię, jest długa. Pierwsza część Twojej opowieści - byłam tutaj współczująca, bo rodzice nie traktowali Cię tak, jak powinni byli. Wiele tu niesprawiedliwości - siostra lepiej traktowana, dostaje płatne studia, a Ty chodzisz w jednej bluzie. Alkohol w domu nie pomaga, niszczy rodzinę, a chłodna i nieczuła matka jest tutaj cholerną wiedźmą. Szkolna przemoc, wyśmiewanie - to odbija się na tym, jak po wielu latach nawet postrzegamy ludzi. Brak doświadczeń z płcią przeciwną - ciągnie się do późniejszych lat i brak umiejętności z poznawaniem ludzi. Samotność - bez rodziny i nikogo kompletnie - robi z mózgiem przykre rzeczy, bo każdy z nas potrzebuję kogoś z kim może pogadać. Bezdomność? No to tutaj już życie na krawędzi. Wiesz, raz "z ciekawości" zagadałam do bezdomnych i chciałam poznać jak żyją i ich samych. Kilka dni piłam z nimi, żebrałam pod sklepem i spałam na klatkach. Największym moim szczęściem był powrót do własnego domu i łóżku. Choć byli to dobrzy ludzie i jeden z nich nawet mnie bronił przed jakimś dziwnym gościem. Niestety się pobili i trzeba było przerywać tę krwawą akcję. Takie sytuacje są tam niestety na porządku dziennym. Byli to dobrzy ludzie, tylko zagubieni. Często pracowali, a po śmierci np. żony, stoczyli się. Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi spoza marginesu i często rzucałam im kasę, zamiast np. księżom xD No dobra... Co tam jeszcze? Więzienie? Tutaj nie sprecyzowałeś co się stało, ale nie musisz. Kiedyś dostawałam groźby przez internet, jakieś dziwne telefony do mojego ex z prywatnego numeru, a nikt nie znał jego numeru, nie podawałam nikomu, nikt nas nie kojarzył razem. Groźby mnie przerażały przez dwa lata, choć była to jedna groźba przez insta. Bałam się. Co do przemocy, to też miałam trudne dzieciństwo. Prześladowanie w szkole - też to przeszłam. Co do związków - od młodych lat już zaczynałam romanse i to intensywnie, więc tutaj różnica. Natomiast nie zmienia to tego, że sama nie mam nikogo obecnie (długi związek za sobą) i nie chcę, bo muszę wszystkie rany zagoić i potrzebuję jeszcze czasu w swojej przestrzeni. Co do zawierania przyjaciół? Wiesz, tutaj muszę trafić na swojego. I jakoś tak mam, że potrafię rozmawiać, poznawać, ale żeby ktoś głębiej mnie poznał, to mam blokadę, albo wewnętrzny filtr, albo potrzebę własnej przestrzeni. Na rodzinę mogę liczyć, a moja mama to anioł, dlatego przykre jest to, że Twoja matka tak Cię potraktowała. Rodzice są od tego, żeby wychowywać, a jak sami nie są wychowani, to lipa. OGROMNA KURWA LIPA - dla dziecka. Krzywdzą je bez wyrzutów sumienia i samoświadomości jak ten człowiek się ujształtuje, jakie traumy z nim pozostaną do usranej śmierci, jak ciężko mu będzie zrobić sobie obiad, czy pozmywać lub umyć się. To nie jest przegrane życie, to życie jakie Ci sprezentowano przez osoby totalnie zrujnowane. I tak, masz rację, państwo powinno interweniować i pomóc. Państwo jednak zwykle ma wyjebane, a dzieci wchodzą w dorosłość z ogromnym brakiem, ogromnym cierpieniem i brakiem wsparcia. Twoja fobia społeczna - gratuluję, że ją pokonałeś i ja też ją pokonałam... Trwało to lata, ale się udało. Pewnie nie chcesz rad, tzn może chcesz, ale może to ja nie umiem doradzać, bo nie jestem kimś, kto powinien je dawać. Masz już jakieś tam doświadczenia z pracą. Widać, że się starasz i próbujesz. Nie będę osobą, która powie Ci, że wszystko się ułoży i że poznasz dziewczynę, paczkę ziomków. Nie powiem Ci tego, bo nie wiem jak się potoczy Twoje życie i nie wiem w jakim kierunku ja sama zmierzam. Nie będę prawić morałów o alkoholu. Nie dam Ci recepty na życie, nie dam tabletki na szczęście. Nie ma uniwersalnej rady. Dobrze, że się wygadałeś. Tutaj jest właściwe miejsce do pisania o takich rzeczach. Zostań z nami, pogadaj z nami. Może tutaj jest taki start dla Ciebie? Życzę miłości do siebie przede wszystkim, bo radzisz sobie od samego początku sam. Poznaj swoje dobre cechy, możesz zacząć od tego. Na pewno masz wiele zalet, co ja już widzę i ładnie piszesz, a ja to bardzo szanuję. Cmok!
-
Ile razy nie chciało mi się żyć Teraz jest bez szału,niby spokój,a raczej taka wegetacja z automatu. Takie życie do śmierci.
-
Nie lubię dnia Wszystkich Świętych. Halloween - napędzanie kasy w handlu. Tyle.
-
Dziękuję za odpowiedzi. Nie.Już nie walczę. Ostatnia próba była w 2023. Nie mam już planów ani marzeń Czy miałem swoje łóżko? Nie "Może na AA ?" po co mi AA. Nie mam problemu z alko. Tylko się znieczulam. Moja dusza krwawi. Od końca 2022 lece prawie codziennie na amfetaminie. Nie żałuje. Co do liceum, gdybym cofnął czas, nie robiłbym go. Mogę wykonywać co najwyżej te same prace które wykonują ludzie bez zerówki.Liceum to nic. Po co miałbym np budować dom skoro nie mam i nie będę mieć nikogo bliskirgo. Nikt po mnie tego nie odziedziczy. 2022 byl ostatnim momentem aby poznac przyszla zone i matke dziecka. Mam 40 lat, nawet gdyby teraz urodzilo mi sie dziecko, to gdy ono by mialo 20, ja mialbym 60. Byłbym dziadkiem, nie ojcem. Nie chcę. Poznać nikogo nie poznam i też już nie chcę. Bo niby po co? O czym mam z kimkolwiek rozmawiać? Nigdzie nie byłem, niczego nie robiłem itd.. Wiecie o co pytają ludzie z którymi się widzę w pracy czy gdzieś? Czy moje dzieci są już pełnoletnie, nie o to czy już rozpocząłem życie seksualne. Ok 5 dni w tygodniu jak się budzę, to mówię sobie "nie, to się nie dzieje naprawdę" Od wielu lat moim marzeniem jest, aby się już nie obudzić. 24h 365dni w roku tylko cierpię. To są tortury, horror. Człowiekiem jestem tylko biologicznie. Nie jestem jednym z was. Nie byłem i nigdy już nie będę. Szkoda, że mając 28 lat przeżyłem. Do dzisiaj przez te 12 lat ani jednego dnia nie przeżyłem jak człowiek. Żadnego dobrego wspomnienia. Co do gier online to już się tyle nagrałem, że.. książek przeczytałem. Filmów naoglądałem.. Chodzi o to, że całe życie spędziłem totalnie sam, a człowiek to zwierzyna stadna.Przez ostatnie 3-4 lata straciłem wszystkie zainteresowania.Nie czytam, nie oglądam filmów, w nic nie gram.. Nie ma już chyba niczego, co mogłoby mi dać jakąkolwiek odrobinkę przyjemności. Gdybym np był sparaliżowany, to też żałowałbym, że żyje.. Wstyd mi ludziom w oczy spojrzeć. Wszyscy naokołomnie oceniają, mają za **** a to nie ja sobie to zrobiłem. Każdego dnia ponoszę konsekwencje czynów innych osób... To nie ja np olałem edukacje. Nie ja narobiłem syfu po którym moje życie stanęło w miejscu gdy miałem 16 lat Zapomnialem dodać, że tekst poniżej dopisał chatgpt sam z siebie, nie wiem po co. Bo ja właściwie nie mam pytań.Ciągle mam 15 lat, tylko ciało ma 40. I doskonale wiem, że nic mnie już nie uratuje. " Dlatego chciałbym zapytać: Czy ktoś z Was przeżył wieloletnią izolację i zdołał później zbudować normalne życie społeczne? Czy ktoś zaczynał od zera w wieku około czterdziestu lat, nie mając ani jednego przyjaciela? Czy komuś udało się znaleźć partnerkę i założyć rodzinę po wielu latach samotności? Czy można nadrobić choć część doświadczeń, których zostało się pozbawionym w młodości? I przede wszystkim: Jak przestać ponosić codzienne konsekwencje tego, co inni ludzie zrobili mi wiele lat temu? Nie oczekuję cudownej recepty. Chciałbym po prostu dowiedzieć się, czy ktoś naprawdę był w podobnej sytuacji i czy udało mu się jeszcze zbudować życie, w którym nie jest zupełnie sam. Grzegorz, 40 lat."
-
Ja jesienią dużo spaceruję, lubię.
-
najczęściej a Ty jak śpisz?
-
czasami co sądzisz o antykoncepcji hormonalnej?
-
nie co sądzisz o eutanazji?
-
na razie nie kiedy ostatni raz się strzygłeś/aś?
-
białaczka przypalony tost czy przypalona jajecznica?
-
moc film, książka, gra wideo?
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
szeregowe w barach biceps czy triceps?
-
pożyczka realizm czy kubizm?
-
kit, nigdy nie lubiłam tego nurtu w sztuce budowanie własnego domu od podstaw?
-
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
O mojej mamie mówią zawsze: Ty masz taką młodą mamę?! xD Jest piękna, ale co do makjażu, to zawsze jej radzę unikać ciemnych powiek, ale ona tak lubi Ma fajne piegi. No i jest piękna, a dzięki swojemu ogromnemu sercu i komunikatywności w lekkim wydaniu, umiejętności słuchania i tolerancji, mądrości i ma wiele super cech, to jest też dla mnie najpiękniejsza. Często mówią, że jestem bardziej do taty, ale czasem, że do mamy. Mam podobnie, tzn. mogę dostrzec czyjeś piękno, jeśli jego np. twórczość rezonuje ze mną na głębokim poziomie i tak mam jedynie z zagranicznymia dziewczynami. A jak poznaję, to właśnie ten moment poznawania jest kluczowy, by dostrzec w kimś całokształt - piękno. To można nazwać trochę sapioseksualizm (?) tzn. tak po części, bo się nie znam. Jednak intelekt, dusza, wnętrze - to bardzo ważne dla mnie, choć obiektywnie mogę powiedzieć, że ktoś ma ładne rysy twarzy dla mnie. Ale jak mnie jego osobowość, styl bycia irytuje, no to nie powiem, że jest atrakcyjny. No, była inteligentna i taka autentyczna - tak ją widziałam, choć mało oglądałam.
- Dzisiaj
-
Nie ma mowy
-
O Zusje ci pewnie chodziło. A Masha akurat miała swój styl, zarówno w wyglądzie, jak i w zachowaniu, czasem sobie puszczałam jej mukbangi do obiadu, szkoda, że skończyło się to tak, jak się skończyło.
-
Praca, robota, tyra - Wasze profesje.
Noire Panthere odpowiedział(a) na luos nettor temat w Off-topic
Wykształcenie wyższe medyczne. Na studiach dorabiałam sobie dodatkowo w kinie - fajne czasy Pracuję od początku w zawodzie. Obecnie od prawie 5 lat w tym samym miejscu, plus czasami dodatkowe zlecenia i chociaż czasami bywa nudno i korci mnie zmiana na coś ambitniejszego, to jednak obecna praca ma tyle plusów w postaci dużej ilości wolnego, możliwości szkoleń itd., że szkoda mi jej zmieniać
-
Najnowsze tematy