Skocz do zawartości
Nerwica.com
Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Nie przepadam, ale jest potrzebny Lubisz układać puzzle?
  3. Witam Wszystkich serdecznie! Jestem Marek, mam 27 lat. Zawsze byłem i jestem ambitną i pracowitą osobą, przy tym jestem też bardzo porządny, poukładany i mam bardzo analityczny wręcz taki naukowy umysł - tak mówią inni. Niestety życie dawało mi wiele razy w kość. W okresie nastoletnim doświadczałem przemocy psychicznej i braku akceptacji rówieśniczej. Byłem też troszkę niezdarny ruchowo. Prawdopodobnie w wyniku bardzo skrajnego wcześniactwa, mimo którego rozwijałem się prawidłowo. Nie mam żadnych uchwytnych uszkodzeń mózgu - żadnych leukomalacji, poszerzeń komór, zaników kory itd. Później na początku okresu dorosłości rozwinęły się u mnie zaburzenia lękowe. Ten okres był naznaczony naprawdę trudnymi wzmaganiami z lękiem - miałem ciężkie napady lęku, zaburzenia snu i wtórnie też stany depresyjne. Leki i psychoterapia grupowa pomogły mi się z nimi w pewien sposób uporać. Jakby tego było mało, w tym czasie zmarła nagle moja mama oraz dwie ukochane babcie. W międzyczasie wykryto u mnie też nadciśnienie tętnicze. Na szczęście zaburzenia lękowe minęły po 5 latach. Jednak po ich ustąpieniu, po miesiącu pewnej ulgi pojawił się kolejny problem... Dopadła mnie niedoczynność tarczycy. Początkowo miałem objawy nadczynności, które łatwo było pomylić z dolegliwościami psychicznymi, jednak ja już od razu wiedziałem, że problem jest hormonalny. Blisko dziesięciu endokrynologów w prywatnej klinice zbywało mnie, z trudem wyszarpałem od nich lek hormonalny, który po długim czasie podniósł mnie powoli na nogi. W tym czasie też byłem zmuszony przerwać swoje wymarzone studia i pod presją taty wrócić do pracy. Pracę niestety miałem i mam nadal taką bardziej fizyczną i w zmiennym, nieprzewidywalnym tempie, co dla osoby z moimi problemami podobno jest niekorzystne. Teraz będę starał się o orzeczenie o niepełnosprawności w celu znalezienia pracy w odpowiednich (tj. bardziej przewidywalnych i mniej obciążających fizycznie warunkach). Sęk w tym, że z tym wszystkim muszę sobie radzić sam. Najbliższa rodzina (czyli mój tata) nie okazuje mi wsparcia emocjonalnego. Jest on osobą chłodną i czasem wręcz apodyktyczną. Co prawda, nauczyłem się z tym żyć. Jednak kiedy zacząłem tych większych obciążeń doświadczać, nie mając już zaburzeń lękowych zakłócających prawidłowe postrzeganie, przekonałem się o jego niedojrzałości emocjonalnej. Ja po terapii zawsze starałem się rozmawiać z nim szczerze i otwarcie, mówić mu jak się czuję, asertywnie się wyrażać. Zaś mój tata często, kiedy coś było powiedziane jakby nie po jego myśli, od razu reagował krzykiem, negacją albo nawet takim odwracaniem kota ogonem. Co prawda teraz relacja z nim mam wrażenie, że się poprawiła, ale no ta jego presja związana z moim osłabieniem chorobą somatyczną i jeszcze presja ze strony pracodawców doprowadziła mnie ostatnio niemal do granicy. Zacząłem mieć takie jakby objawy depresji - wycofanie społeczne spowodowane nagłym zanikiem odczuwania niektórych emocji, osłabione libido, a nawet poczucie braku sensu w życiu i najgorsze - myśli o śmierci. W czwartek idę do psychiatry, by wypełnił mi zaświadczenie lekarskie do komisji orzekającej o niepełnosprawności. Miałem już wcześniej te orzeczenie, jednak nie wydłużyli mi go, bo przez swój spadek wydolności nie byłem w stanie powiedzieć wszystkiego na komisji. Teraz już będę starał się o to na nowo. Oczywiście mam chęć by pracować i mieć własny zarobek, tylko po prostu z racji wciąż regulującej się niedoczynności tarczycy i pewnych problemów psychicznych z tego wynikających potrzebowałbym zatrudnienia w bardziej dopasowanych warunkach. Przede wszystkim podobno nie powinienem pracować ciężko fizycznie, na zmianach nocnych i w nieprzewidywalnych (tj. zmiennych) warunkach - tak się dowiedziałem od jednej osoby chorującej na podobne choroby do moich - endokrynologiczne i psychiatryczne. Poza tym intelektualnie jestem teraz 100% wydolny, mogę wznowić naukę. Chodzę też na siłownię, by móc trochę schudnąć i poruszać się dla zdrowia i kondycji. Mięśnie też mogę budować, bo kontrolowany wysiłek bez presji mogę wykonywać. Tyle dobrego. W najbliższym czasie będę chciał też skorzystać z psychoterapii indywidualnej. Mimo pokonania tych większych przeszkód, mam jeszcze parę takich można powiedzieć detali do przepracowania. Ale tutaj będę musiał już prywatnie, jednak jestem gotowy na poświęcenie swoich pieniędzy na tę ciężką pracę nad sobą w kamieniołomach Chętnie przeczytam wszelkie odniesienia Dziękuję każdemu, kto przeczytał moją długą wypowiedź
  4. Harding

    zadajesz pytanie

    To, że po kilku latach znowu zaczynam czytać książki A Ciebie?
  5. Harding

    X czy Y?

    Wiśnie Prawo Ohma czy Archidemesa?
  6. Japonia Gdańsk, Gdynia, Sopot?
  7. Harding

    Co jest gorsze X czy Y?

    Albinizm Nadciśnienie czy cukrzyca?
  8. Harding

    Czy masz?

    Nie mam Masz dość siedzenia w domu, jeśli nigdzie nie wychodzisz?
  9. Harding

    NOWE Czy masz?

    Tak Masz dziurawca?
  10. A już myślałam że dusza informatyczna.
  11. Harding

    Co teraz pijemy

    Wodę mineralną niegazowaną Nałęczowianka.
  12. Harding

    Co teraz jemy

    Kiełbasę z grilla.
  13. "Spokój pojawia się wtedy, gdy nie zamieniasz swoich obserwacji w problemy" (c) James Clear
  14. Dość rzadko to przyznaje ale tym razem przyznam że zgadzam się z @libed w całości.
  15. W tym hiperlinku zostało wygenerowane prawo. Nic nie trzeba więcej robić w tym temacie. Nie piszcie już więcej, żeby nie było że prowokujecie "stalkerów" Podany link obejmuje wszystkie zgłoszenia, ZASADNE. żegnam. mateus @&
  16. Dzisiaj
  17. Wiem, że na kaffe sa i pewnie inaczej do tego podchodzicie. Mnie nie brakuje.
  18. Bo przeciąganie całej sprawy, czekanie na rozprawę i analizowanie życia prywatnego z obcymi ludźmi raczej nie działa łagodząco na stres związany z rozpadem związku. Nie rozumiem też potrzeby jakiejkolwiek zewnętrznej walidacji decyzji o zakończeniu małżeństwa. Sama bezsensowność procesu by mnie irytowała.
  19. A nie można było iść do wyborów pod znanym uczciwym hasłem "teraz kurwa my!" tylko coś z moralną wyższością pierdolić o przestrzeganiu konstytucji? A tacy mieliście być europejscy, demokratyczni i praworządni. Śmiech na sali.
  20. brakuje tego nie musisz pisac mozesz wcisnac jedna reakcje i wychodzi na to samo.
  21. na pewno dzieci macie juz zseksualizowane cokolwiek to znaczy wiem tylko ze zboczency sie waszymi dziecmi interesuja a rodzice nie maja zadnych praw i musicie chodzic w burkach. jak cos trwa 3 lata a pozniej jeszcze dowiesz sie ze sedzia byl z politycznej lapanki i od nowa caly rozwod to nerwy moga pusic no i taki rozwod z 3-5k kosztuje lepiej jechac na wakacje
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×