Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Bardzo ładnie się uśmiecha ta dziewczyna. Pozytywna energia aż od niej bije. Lubię to. Urzędowicz, patrz się i ucz się.
  3. Przykro mi. Mam nadzieję, że się nie obwiniasz w jakimś stopniu. Depresja jest straszną chorobą. Życzę wszystkim zdrowia.
  4. I poszło. Mój zawiły kod został złamany. W sumie miło, że nie jestem sam z dawnych czasów. Co prawda parę ksywek wydało mi się znajomych, ale po tylu latach nie miałem pewności.
  5. Ja odstawiam pregabalinę. Nie będę na żadnym leku tylko cały czas terapia. Póki co drętwieją mi lekko dłonie. Nie wiem czy ktoś miał może coś podobnego? Tak poza tym jest w miarę w porządku. Nie powiem, że schodzi się łatwo bo tak nie jest.
  6. Moja mama i ciocia zajmowały się babcią. Było ciężko ponieważ miała zaniki pamięci. Na końcu tuż przed śmiercią codziennie ją myły, ubierały, chodziły na spacery itp. Godnie się nią zajęły aż do jej śmierci. Smutne to ponieważ nie mam już żadnej babci ani dziadka. Nie wiem czy akurat na temat, ale tak jakoś mi się wspomniało.
  7. Współczuję. Nawet nie wiem co w takim momencie napisać...bardzo to przykre. Trzymaj się.
  8. Dzięki za wyjaśnienie ale wiem czym jest randka nie trzeba mi tego tłumaczyć jak instrukcji obsługi sprzętu, który widzę pierwszy raz w życiu. Poza tym intencje drugiej osoby też raczej bez większego problemu można wyczytać z jej zachowania i kontekstu, nie wszystko trzeba od razu opatrywać etykietą, żeby zorientować się, o co chodzi. Takie ustalanie czy to już randka czy nie, kojarzy mi się trochę ze szkolnym "chcesz ze mną chodzić?".
  9. Czasem i mnie się zdarza ,zwlaszcza na zakupach Beka
  10. No to zasługujesz na bure a potem na uścisk i już glaskanie po głowie
  11. Przecież napisałeś o koleżeńskiej ustawce, zakładam że mój przypadek taki sam zdziwiłam się bo myślałam że zwykle wyjście rozumiesz?
  12. Dzisiaj
  13. Z autem to nie jest „nigdy więcej”, tylko chwilowe odebranie przywilejów. Po świeżym zawale, utracie przytomności, niskim ciśnieniu i zawrotach głowy lekarz uznał, że może jednak nie powinienem na razie prowadzić samochodu, bo może mi się słabo zrobić albo coś. Trudno się z tym kłócić, choć moje poczucie niezależności ma na ten temat inne zdanie. Jeśli rehabilitacja pójdzie dobrze, ciśnienie się ustabilizuje i nic niepokojącego się nie wydarzy, to przy kolejnej kontroli wrócimy do tematu. Od ojca najwyraźniej też dostałem coś w spadku. On zawał, ja zawał. Do rodzinnego pakietu genetycznego dorzuciłem jeszcze własny stres, przemęczenie i przekonanie, że człowiek może wszystko. Wyszła bardzo udana mieszanka.
  14. Nadal nie rozumiem, ale spoko, nie będę już drążył.
  15. Aha. No to nie była zbyt kwiecista może, ale chodziło mi że nie zdawałam sobie sprawy a nie zapominalam
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×