Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Jurecki

    Do tych co odeszli

    Wkleiłem @Verini to co niżej... napisała tyyy... i potem odeszła. A co, nie mogę jej powiedzieć że jest ładna i mi się podoba? To przecież komplement.
  3. sailorka

    zadajesz pytanie

    tak, to łatwiejsze niż jedzenie sztućcami kąpałeś/aś się w tym roku w morzu albo w jeziorze?
  4. sailorka

    Pytania TAK lub NIE

    nie lubisz myć zęby?
  5. Dzisiaj
  6. Chce spróbować i zobaczyć w którym miejscu tak naprawdę stoję.
  7. Życie forumowe w pełni i trudno nie oprzeć się wrażeniu, że im dłużej tym gorzej.
  8. Zaczynam się wkurwiać...
  9. Owszem to nawet pokazuje miałkość podejścia do niektórych spraw wcześniej. To prawda. I tutaj zawsze udział nerwicy będzie znaczący. Dlatego warto pielęgnować to miejsce bez względu na wszystko. Zaburzeń przybywa a nie ubywa więc mimo rozwijących się socjalów zawsze będą ludzie, którzy tutaj trafią. Pewnie wszystko zależy od spojrzenia, zaburzenia, okoliczności. Z jakiegoś powodu mamy doświadczenia jakie mamy i mimo głębokiego smutku gdzieś tam wewnątrz, że trzeba było się zmierzyć i nadal czuwać aby wszystko było pod kontrolą wiem, że było potrzebne w jakimś sensie. Automatycznie nic się nie dzieje to ciężka praca. I tutaj dosięgnąłeś sedna jak dla mnie. Tak. Sama długo nie dopuszczałam takiej myśli a nawet nie podejrzewałam, że coś się dzieje nie dobrego. Gdy jest się reaktywnym łatwo sobie wszystko wytłumaczyć problemami ale do pewnego momentu. Czy macie tak, że ludzie w waszym otoczeniu zauważają zmiany w Was pod wpływem choroby? Mówią...zieniłaś/ eś się?
  10. Fuji

    Do tych co odeszli

    Miałem już nic tutaj nie pisać ale jednak trzeba. Może być długo więc Dalia nie przeczyta i tak. Jednak cześć dla niej będzie właśnie teraz. Masz tu wrócić i natychmiast mnie zablokować! Pamiętaj, że Twoja głowa ci płata figle. Nikt się nie gniewa i za nic nie musisz przepraszać. To tyle z mojej strony do Ciebie. A teraz już do meritum. To forum jest miejscem dla ludzi z problemami. Przychodzą tutaj po to żeby się tym podzielić. Targają nimi emocje i różne postrzeganie świata bo każdy przeszedł w życiu coś innego. Na daną sytuację każdy z nas patrzy zupełnie inaczej. Tyle ludzi się przewinęło. Część przyszła, poczytała i poszła. Jedni są codziennie a drudzy od wielkiego dzwonu. Ale kto wśród tych nieomal wszystkich wątków jest zawsze ? Dalia! Tak jak napisał Doktor indor, Dalia wkłada całe serce w to forum. Doradza jak może na podstawie swoich doświadczeń. Tak, robi dramy, jest czasami wredna i uszczypliwa, złośliwa i nie da sobie w kaszę napluć. Ma swoje zdanie i nie musi ono być słuszne. Ma i uj! I jej wolno! Jak każdemu z was. Bo przeszliście w swoim życiu coś co spowodowało, że tu jesteście. Nie umniejszam nikomu, broń Boże ale ona przeszła co przeszła i nie jeden by się poddał dawno temu. Są ludzie co z blachostki chcieli się zabijać a ona w cierpieniu potrafi się uśmiechać i was tu bawić czasami. Wierchuszce to na rękę, że ludzie z problemami znikają bo mniej roboty mają. Ale o to tu chodzi ? Forum dla ludzi potrzebujących ale grzecznych jak małe dzieci? Jedzenie, kupa, spanie? Ale najprościej zrobić czystki jak Beria. Jak się nie da siłą to psychologicznie. Sprawa przycichnie i jest cacuszko. Po drugiej stronie siedzi człowiek co potrzebuje pomocy. Każdy z was! Wyobrażacie sobie to miejsce bez Dalii? Już kilku osób też nie ma. Po co tu jesteśmy wszyscy? Nie znamy się, nie musimy lubić nawet. Tutaj jest inaczej jak w życiu. Po to przychodzimy żeby pogadać o problemach i nawet zgadzać się nie musimy. Mało tego! Możemy się kłócić bo to cześć życia. Każdy jest inny..... ale ta inność tworzy całość! Dziś, teraz jedna osoba potrzebuje was wszystkich. Nie trzeba wiele. Wystarczy tylko pokazać jak wam zależy na człowieku który jest zaangażowany w życie forumowe pomimo dużych problemów. Ludzie.... to jest internet. Czy nikt tego nie widzi, że tu się jedynie wymienia poglądy? W normalnym życiu nikt z was tutaj by sobie do gardeł nie skoczył na pewno. Wiem, że Dalia w realu to by każdemu z was ostatnią koszule i kromkę chleba oddala. Oczywiście może powiedzieć, że pieprzę głupoty i bla bla bla ale sobie bezpiecznie piszę bo ona tyle co tu wyleje i tak nie przeczyta bo nawet nie musi albo i nawet nie da rady. To jest moje zdanie i mam prawo je mieć. Nie kieruję się już żadnymi emocjami. Pokażmy Dalii, że z nią jesteśmy. Nawet Ci co za nią nie przepadają to pomyślcie trochę.... Czy ona wam co zrobiła? No nic! Napisała kilka słów i to, że się to komuś nie podoba to powód do nienawiści? To tylko są nasze słowa. Wszyscy cali. Kiedy drugiemu z nas dzieje się krzywda to powinniśmy stanąć murem. Są pewne granice. Nie zachowujcie się bezdusznie bo tu chodzi o człowieka. Życie to chwila. Chcecie wspominać kłótnie? Zakopcie topór wojenny jeśli trzeba bo to przyniesie korzyści. Dalia w realu by wam ostatnią kromkę chleba oddała. Pokażcie jej, że jesteście z nią. Dla niej to są bardzo ważne sprawy. Jak ktoś to rozumie to dobrze wie o czym mówię. Ten kto widzi więcej i głębiej to pojmie. Dalia nie odeszła bez powodu bo to nie jest w jej stylu. Jak pojmiecie jej tok myślenia to zrozumiecie. I wiecie co? To ona jest prawdziwą legendą tego forum. Ale lepiej niech tego tytułu od wierchuszki nie dostaje bo władza nadaje medale tytuły oraz dyplomy za bohaterstwo nawet bandytom. Jeśli ludzie wspólnie wybierają to już jest dowód na to, że tytuł jest słuszny. Jeśli nadaje go władza to można to często o kant d rozbić. Juz było..... nadali tytuł a za chwilę klik.... ban albo kop w tyłek. Proszę was o wsparcie dla niej. Niech wie, że jesteście z nią. Tyle mojego. Wszyscy jesteście ważni, obecni i nieobecni.
  11. Witam Jakoś tu pusto i brakuje dawnego gwaru @Dryagan jak mają się sprawy u Ciebie?
  12. Trudno oczywiście miarodajnie ocenić ale Alibifi działa aktywizująco więc jakieś pobudzenie bym stąd wnioskowała. Rozkręcić też się musi więc raczej czas wpływa tak a nie inaczej. Nie mogę oprzeć się myśli, że córka może mieć traumę szpitalna bo rzeczywiście to nic przyjemnego i mogła to też być naturalna reakcją wypowiedziany w niepokojący dla was sposob. Ludzie tutaj nie jednokrotnie o tym piszą i raczej nikt nie chce wracać. Chory człowiek musi nie dość że zmagać się z sobą to jeszcze z trudna atmosfera szpitalna. Warto to z nią poruszyć aby opowiedziała o lękach z tym związanych. Niby tak ale patrząc jako rodzic, który zmaga się z choroba dziecka to raczej odpowiedzialne mimo pełnoletności. Widzę zatroskana mamę, która pewnie próbuje zrozumieć emocje dziecka. Dobrze, że ma opiekę.
  13. Najprościej sprawdzić poziom swojego pssd poza oczywiście próbami pobudzenia swojego małego lub peepki próbując alkoholu jeśli się było osobą pijąca - oczywiście bezwzględny warunek to nie być na lekach. Jak byłem osobą pijąca co jakiś czas jak to każdy młody i student imprezy co weekend w tygodniu trzeźwy jakaś piłeczka na boisku itp. ale na PSSD to bardzo ważne co teraz napiszę: Pamiętam na studiach już byłem na lekach ale z przerwą czy coś i popiliśmy sobie fest i poszliśmy do klubu, naprawdę sporo wypiłem tamtego wieczoru. Nagle podchodzi do mnie kumpel z roku i mówi: "Stary nigdy nie widziałem ciebie tak na....go" a ja w środku czułem 0 upojenia, z zewnątrz musiałem wyglądać na faktycznie dobrze wstawionego, ale byłem tak świadomy i trzeźwy na umyśle, że szok czułem tylko potworne zmęczenie i smutek. Alkohol przestał działać, stałem patrzyłem na te laseczki dookoła i czułem się dosłownie jakbym byl za plastikową szybą, tak to pamiętam, że szok to był początek tego dziadostwa. Później kilkanaście lat nie piłem brałem leki ze 3 lata. A po odstawieniu leków jak poszedłem na miasto na piwo to nie mogłem wypić więcej niz 1/3 szklanki, szok. Raz wypiłem ze dwa lub trzy ale ciągle się trzęsłem jakbym miał jakies drgawki z zimna, jak mówiłem po tych piwach to się trzęsłem i jakbym jąkał a nigdy się nie jąkałem. Przestałem pić bo przestałem mieć na to ochotę. Dopiero w tego sylwestra 2025/2026 siedząc w domu mówię sobie a może spróbuję czy działa? Walnąłem drinka whisky z colą i tak następny następny i tak trochę wypiłem i pierwszy raz po 10 latach nie picia walnęło mnie, dostałem fazę ale ona nie była taka jak kiedyś. Długo nie myśląc wziąłem drinka ze sobą wypad po 24:00 na dwór i lepszy humor i zagadałem sobie do ludzi elegancko. Tylko problem jest taki, że sporo wypiłem i od razu dziwne zmęczenie myślałem że usnę przytrzymałem to i może 1-2 h po przestaniu picia już się czułem jak trzeźwy bardziej. Najgorsze jest to, że alkohol po tym jak nie usnąłem zaczął na mnie działać tej nocy w drugą stronę i nie mogłem spać długo. No także to jest bardzo mocny dowód na to, że w mózgu wszystkich co brali leki niestety zaszły konkretne zmiany, czy odwracalne nie wiem dopóki jest jakaś drobną stymulacja na mózg czy to psychotropy czy jakieś substancje to jakiś prąd tam przechodzi i może coś drgnie. Ale bez ingerencji sami widzicie. Więc jeśli ktoś zareaguje w sposób prawidłowy na alkohol ponownie to i reszta będzie działała to wszystko połączone jak nic nie mam złudzeń. Ciekawe jak osoby, na PSSD które np próbowały jakiejs medycznej marihuany na receptę ona się różni, zastanawiałem się nad tym ale nie próbowałem. Widziaken kiedyś tiktoka gościa zza granicy to mówił że mu wróciły funkcje po Rispolepcie ale że stosowal marihuanę i coś tam jeszcze nie wiem czy to znajdę w ogóle kiedykolwiek zapomniałem spisać na bieżąco co mówił.
  14. Myślę, że to nie takie proste, Grouchy… Dalila miewała na forum różne sytuacje i reagowała na różne sposoby, ale chyba nigdy nie odchodziła przez nie z forum, prawda? Czyli to nie jest dla niej takie hop siup, że pod wpływem emocji trzasnęła drzwiami i nara. To nie ten typ osoby. Ona zbluzga, zrobi dramę, bo tak radzi sobie z emocjami, ale nie odejdzie. Dlatego cokolwiek się stało, musiało przekroczyć jej granice na tyle, że podjęła taką decyzję. Na pewno nie było jej łatwo ją podjąć nawet jeśli kierowały nią emocje. Pamiętaj, ile serca ona wkładała w to forum. To był jej dom. Nie uciekamy z domu jeśli choć cząstka z nas czuje, że jest w nim dla nas miejsce. Dlatego cokolwiek się stało, musiało dowalić jej jak nic do tej pory i umniejszanie tego, czy negowanie, nie rozwiąże problemu. Nadal myślę, że akurat w jej przypadku decyzja może nie być ostateczna, czego wam i jej oczywiście życzę, ale nawet jeśli Dalila wróci, nawet jeśli będzie „jak dawniej”, może nawet jeśli to ona stwierdzi, że zareagowała zbyt ostro, i napisze „przepraszam”, to jeśli problem, cokolwiek to było, nie zostanie uczciwie przegadany, Dalila uczciwie wysłuchana a jej emocje zrozumiane i przyjęte (czego nie uważam za specjalnie prawdopodobne, bo góra musiałaby zejść z piedestału, a to emocjonalnie niebezpieczne), to prędzej czy później sytuacja się powtórzy. A za którymś razem nie będzie już czego zbierać, i to tego należy się w jej przypadku bać.
  15. Wczoraj
  16. shadow_no

    Wybiórcza niemoc

    20k to albo takie na receptę co bierze się raz na ileś dni albo dawka dla konia Ale naprawdę ja widzę dużą różnicę po suplementowaniu D. Tylko warto zrobić badanie czy naprawdę nadal mamy niedobory. Ale jeśli nie siedzisz dużo na słońcu to można założyć że nadal są
  17. Nie wiem czy zmieniła czy nie ale przez to zaczęłam inaczej patrzeć na świat, na ludzi. Stałam się bardziej wyrozumiała i empatyczna. Nie oceniam z góry ludzi a wcześniej wstyd się przyznać ale tak było. Nie znałam aż tak dobrze chorób psychicznych, nie wiedziałam jak bardzo ludzie cierpią z powodu własnej głowy. Dopiero tutaj, jak na poczekalniach do lekarzy otworzyły mi się oczy. I może dobrze.
  18. Dzisiaj byłam u nowej pani doktor. I chyba w końcu znalazłam idealna lekarz co prawda siedziałam u niej godzinę, ale przeurocza. Wszystko tłumaczyła jak dziecku, ale co ważniejsze próbowała mi wyjaśnić że powinnam zadbać o siebie i odciąć się od problemu całkowicie(męża. Rok już się rozwodzimy). Powiedziała mi tyle rzeczy o jego typie i tłumaczyła że nie mogę go tłumaczyć, bronić itd bo to ja jestem wieloletnią ofiarą przemocy domowej i to ja uciekłam z domu. Do tego powiedziała że powinnam iść jeszcze na terapię DDA. Bo o dziwo zapytała też o dzieciństwo żaden lekarz mnie o to nie pytał. Gdy powiedziałam że kiedyś leczono mnie też na depresję ale przedostatni lekarz stwierdził że depresji nie mam bo się uśmiecham to go wyśmiała. Ja jej mówiłam że zakładam maskę wśród ludzi a prawda jest inna w domu gdzie nie mam sił na nic. Moja waga. Często słyszę/czytam że przez leki się nie tyje, ona powiedziała że zna przypadki osób które właśnie po lekach zaczęły tyć. Koniec końców wyszło na to że po czterech latach odstawiamy paro boje się strasznie bo wiem co może się dziać. Lecimy bardzo powoli ze schodzeniem ale przede wszystkim zmieniamy też pory brania bo ja rano po 40 mg byłam nie do życia. Zostawiamy depralin, jeśli coś będziemy go zwiększać. Ale z paro pani doktor chce zejść i albo bez leków albo wprowadzi inne jeśli depralin nie będzie sobie radził sam. Trzymajcie kciuki żeby nie umarła bo ja jeszcze oprócz tego biorę gababentin od neurologa na kręgosłup a to też lek na lęki P.s. jestem cztery lata już na forum kiedy to zleciało? Szok. Poczekaj. U mnie jak wracałam do paro to musiałam czekać dłużej niż poprzednio. Męczyłam się z pół roku zanim coś zaskoczyło na plus. Na jakiej dawce jesteś? Nie jestem lekarzem więc nie będę nic sugerować, ale warto z lekarzem porozmawiać jeśli nie za bardzo widzisz poprawę. Mi np wtedy lekarz dodał jeszcze jeden lek.
  19. bei

    Co teraz robisz?

    Próbowałam zebrać wodę mopem z łazienki, która znalazłam. Wąż mi się wysunął na podłogę jak robiłam pranie, a że w łazience nie mam kratki to woda się praktycznie wylała za próg.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×