Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Ciekawe, że tyle emocji przelewasz na zwierzęta. Ja z kolei na przedmioty i niektóre matematyczne ide. Ale coś mi jeszcze zostało w stosunku do ludzi, bo potrafię się zabujać. I bardzo współczuję cierpiącym i bezradnym. Ale to tyle z moich uczuć do ludzi.
  3. Która to? Które skradła indycze serce i co z tą, która czeka w domu?? Xd, pewnie brakuje jej znajomych w realu, to się udziela intensywnie tutaj. No i tu można w razie potrzeby się wyłączyć, w realu trudniej.
  4. To nie ma znaczenia. Jeśli w grę wchodzi dobro zwierzęcia, to prawda jest ważniejsza od twoich uczuciek do mnie.
  5. Obczaiłem trochę jak to technicznie wygląda. To jest o 19 czasu NY (czyli 1 w nocy naszego). Po rejestracji (trzeba podać email i telefon, będą wysyłać tam jakieś newsy / reklamy dlatego podałem spamowy email i nr telefonu do spamu, mam osobny nr do tego) przychodzi mail (i wiadomość na WhatsApp, ale nie mam WhatsApp), a w nich link do prywatnego (unlisted) eventu na YT. Nie weryfikują nr telefonu. Więc zakładam że jak event będzie w nocy to można go sobie będzie rano obejrzeć. Pewnie przed drugim dniem przyjdzie drugi mail z drugim linkiem. Tu ktoś pisze że niby scam, cośtam kliknął i się zainfekował. Ja się nie zainfekowałem Po prostu mam linka do yt. No ale zobaczymy. Podobno to jest wcześniej nagrane i to jest tylko teaser – dlatego darmowe (płacimy danymi i tym, że może część osób, głodnych wiedzy, zapisze się na ich płatne webinary).
  6. Nie trzeba mieć silnej woli, w przerwach nie ciągnie do zażycia. Stosuje przerwy 2 - 3 dniowe (weekend, święta itd.)
  7. Dzięki! Tak, jestem zainteresowany, wpisałem już w kalendarz.
  8. Hej, a pamiętasz nick tej osoby albo masz na mailu powiadomienie o wiadomości? Bo jedynym wytłumaczeniem byłoby, że ta osoba usunęła konto. Wiadomości same z siebie nie znikają. Jescze publicznie na forum to mogły zostać usunięte/wymoderowane ale na pw to nie ma takiej możliwości Możliwe. Ta moja jest taka jak u tego gościa na początku filmu. Że szok i panika. W sensie po tylu latach to nawet nikt nie pozna, że ją aktualnie mam. Ale tak to wyglądało 1:1
  9. Na początku chciałem się przywitać. Moje objawy: - bardzo silny lęk - ciągłe 'gryzienie' po rękach i plecach (najgorzej rano) - ciągłe pobudzenie trwające dzień i noc - w trakcie napływu silniejszego pobudzenia wrażenie utraty kontaktu z rzeczywistością - wszystko wymieszane w głowie - wrażenie oddzielenia myśli - nie poznaje się w lustrze - nie czuje motywacji oraz emocji - To okropne pobudzenie, jeśli nie zostanie przerwane lorafenem utrzymuje się cały czas - pobudzenie nie pozwala mi robić nic, co chwile odskakuje od danej czynności i gdzieś muszę iść Objawy utrzymują się od 1,5 roku i ciągle narastają. Żaden lek nie działa- jedynie jeszcze zwiększa pobudzenie. Czy ktoś tak miał? Czy to nerwica?
  10. HejMoże ktoś też byłby zainteresowany. Jest to bezpłatny webinar po angielsku z m. in. Besselem van del Kolkiem i Gaborem Mate. 13-15.01 o 19. Nie mogę wkleić linka, bo mi wyrzuciło post jako spam ale trzeba wpisać w wyszukiwarkę healing days mentorshow 2026.
  11. Widzę trochę jest odzewu. Wczoraj miałem jakiś kryzys. W sumie tak walnąłem ten wpis, a potem było mi głupio, że chuj warte te przemyślenia, nic odkrywczego już nie wymyślę - z tego też powodu zrezygnowałem z doktoratu z filozofii. Dzięki za komentarze, potem się odniosę, muszę się zająć lodówką bo trzymam rzeczy na balkonie. No i prac mnie czeka.
  12. oglądałam kiedyś Wg mnie u każdego derealka może wyglądać inaczej. Niektórzy się tego boją, ja to widzę, ale mi to jakoś nie przeszkadza. To taki inny wymiar trochę.
  13. Dzisiaj
  14. Miałam co do Ciebie rację. Za to, co napisałeś znienawidzą cię wszyscy mający psychozy.
  15. Poranek. Poniedziałek, piątek czy niedziela?
  16. Maat

    Co dziś na obiad?

    Dziś będzie pizza, pieczarki już podsmażone.
  17. Tak, zgadzam się. Poświęcić czasu i zaangażowania osobie, która tego np. nie doceni i odejdzie szybciej, czy później. Lepiej, by odeszła wcześniej, ale nie zawsze dostrzegamy wady partnerów. Najgorzej, gdy ty jesteś bardzo zakochany, zaangażowany, a druga osoba robi sobie z waszej relacji hot n cold. To jeszcze bardziej wywołuje u Ciebie, że będziesz się na wszystko zgadzał, bo np. tak cię zmaniupolował, i ani się nie obejrzysz, a już jesteś w jego łapach. Robi Ci siano w głowie, i masz na oczach opaskę, nie widzisz nic. Tłumaczysz tą osobę, przepraszasz. No dobra, w końcu się rozstajecie. Na szczęście! Dobrze, że w ogóle. Bo wiele osób zostaje w takich relacjach, tak dziala uzaleznienie. Potem powoli spadają maski, dostrzegasz kłamstwa, wszystko zaczynasz widzieć dokładnie, bez idealizacji. I na chuj taka relacja? Tylko wywołuje ból. Serio, długo dochodzę do siebie po takiej relacji. MInęły 2 lata. A zdarza się coś przypomnieć, coś tam wraca. Gniew już bardziej niż smutek. Nawet zemsta, by nie pomogła. To wszystko zostawia ślad. Jeśli był ktoś w takiej relacji, to współczuję. Jeśli jesteś w takiej relacji, to radzę odejdź jak najszybciej. Takie toksyki żerują na waszej wrażliwości. Potem... potem stajesz w jakimś dziwnym pomieszczeniu, zwanym - izolacja. Izolujesz się. Nie ufasz ludziom, na tyle, że w ogóle nie starasz się żadne względy nikogo. Nie dasz już nigdy z siebie wszystkiego. Nikomu. Nawet jak poznasz swoją potencjalnie "bratnią duszę", to jesteś zamknięty.. Lodowaty. Ciężej jest napisać komplement, trudno już się zachłysnąć relacją. Zakochać. Otworzyć. I wiesz... potrzebujesz bliskości. Ale nie czujesz już chyba, że możesz wejść w to całą sobą. A relację buduje się latami, więc jesteś ostrożny. Bardzo ostrożny. Widzisz już na własne oczy, kto jaki, kto kim. NIe dajesz się nabrać na kłamstewka, czułe słówka, skoro czyny mówią same za siebie. I czy wejdziesz w to? Znowu zaryzykujesz? Co gdyby ta osoba mogła okazać się tą jedyną? Potrzeba czasu. Przetrawienie tego, co ci się wydarzyło w związkach. Zabliźnienie ran. Dlatego jestem przeciwna szybkiemu wskakiwaniu w nowy związek. Wtedy to Ty możesz zranić. I tak to się kręci. Znajdujemy partnera, ranimy się, czasem kochamy, albo więcej kochamy, mniej ranimy. Poznajemy się, a potem może okazać się, że to znowu nie to. Tyle ludzi na świecie, a my żyjemy jedną. Trzeba zakończyć stare, by przydarzyło się nowe. Ale czy warto się tak starać? Tu już tkwi zagadka. Bo nigdy nie wiemy, kogo poznamy. I czy będzie nam dane zakochać się i prowadzić spokojne, szczęśliwe życie z drugą osobą?
  18. Ja myślę że @_co pyta po prostu o znajomych, na przyjaźnie przyjdzie czas Chyba każdy ma fazy gdy woli spokój i izolację. Gdy jest już za dużo tych interakcji na jakiś czas.
  19. Mam łatwość kontaktów, ale mam fazy gdzie wolę spokój i izolacje. I to nie są aż przyjacielskie kontakty:D przyjaciele to Level wysoki. Też nie mogę znaleźć przyjaciół żebym czuła z kimś aż taka więź. Mam to upośledzone chyba od autyzmu
  20. Ale napisałam, ogólnie życiowo aktualne, w tej chwili mam fazę izolacji, to mi się zmienia Zle*
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×