Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
A kalorie? No i trzeba się też ruszać ja każdemu polecam na początek długie regularne marsze. Wiem że libed zaraz wyskoczy że chodzenie jest dla starych ludzi i trzeba biegac, ale to nieprawda chodzenie to efektywny sposób na spalanie kalorii jeśli robi się to regularnie, że o innych zaletach nie wspomnę.
-
-
Agrestowy smak.
-
Trzymam kciuki żeby była siła na odmowę, bo okazji nie będzie brakować
-
No co, muszą kupić nowe, żeby posadzić na wiosnę. Ech,szkoda.
-
Nie piję, nie planuję, ale na ile siebie znam, prędzej czy później popłynę.
-
Marmolada
-
Powykreęcana we wszystkich kierunkach, niewyspana, zakochana, niewygodnie mi, nie mam spokoju chociaż mi humor miejscami dopisuje. Trzeba mieć pozytywne nastawienie.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Toteż dostosowałam i nie mam już za bardzo jak zmniejszyć porcji -
Owsianka z tym, co zwykle. Ziemniaki z fasolą w sosie pomidorowym. Kanapka z serem Pret a Manager (przy okazji polecam gdyby ktoś miał okazję, nazywa się posh cheddar & pickle baguette i jest smaczna). To chyba tyle. Kawy, herbata i woda.
-
Zawiedziony i rozczarowany, ale jednocześnie cieszę się, że mam wokół siebie osoby, które są w porządku i na które mogę liczyć.
-
Dobra już się nie wtrącam w twoje wywiady. Chciałam tylko elci uświadomić, że często sama daje powody do plotek na swój temat opowiadając każdemu o bardzo prywatnych sprawach, bo nie wiem czy ona w ogóle jest tego świadoma.
-
Korzystając z okazji, zapraszam do tematu "Co dzisiaj zjadłeś".
-
i co teraz?
-
Rozumiem Cię - to, co robi Twój mąż, przypomina Ci i kojarzy Ci się z tym, co działo się w Twoim rodzinnym domu, zwłaszcza z ojcem, a było tam powiązane z poważnymi problemami, które odbiły Ci się na psychice. Nie ma nic dziwnego ani zaskakującego w takim podejściu do tego problemu. Dobrze, że zauważasz problem. Są różne stadia alkoholizmu. Twój mąż po prostu nie ma jeszcze najwyższego stadium związanego z występowaniem ciągów. Po prostu nadużywa alkoholu, czy też pije problematycznie, jak to się określa. Ogólnie, warto pamiętać, że nie istnieje bezpieczna dawka etanolu, bo każda jest toksyczna. Nie uważam, żebyś przesadzała. Dobrze, że jesteś czujna. Uzależnieni zawsze znajdą wytłumaczenie i wymówkę - np. właśnie takim stwierdzeniem, że wszystko jest dla ludzi itp. Twój mąż ewidentnie nie dba o zdrowie, ani fizyczne, ani psychiczne. A jego podejście do tematu świadczy o problemie. Skoro picie etanolu jest dla niego ważniejsze niż dobra, głęboka relacja, więź z Tobą, to świadczy o tym, że jest uzależniony, na pewno w jakimś stopniu, od etanolu. Etanol działa toksycznie i niszcząco na wątrobę, żołądek, serce, mózg, układ odpornościowy, gospodarkę hormonalną, skórę - ogólnie, na cały organizm. Poza tym przyśpiesza starzenie się i sprawia, że ludzie wyglądają starzej. Ludzie niestroniący od używek szybciej mają zmarszczki i ogólnie wyglądają jak stare pokraki "zmęczone życiem". Przykre, że masz takiego męża, a nie kogoś niepijącego, kto uważa etanol za syf. Całkowita racja. W moim rodzinnym domu wprawdzie nie było awantur wszczynanych w związku z niczyim pijaństwem, jednak jak spojrzę wstecz, to jak sięgam pamięcią, mój ojciec pił dużo i często. Obecnie też pije alkohol średnio z pięć razy w tygodniu, zwykle po cztery szklanki piwa albo po cztery kieliszki czegoś w rodzaju musującego wina, albo łączy jedno z drugim, przeważnie w okolicach obiadu. Chyba zawsze było u niego tak, że więcej było u niego dni z piciem niż bez. Jak rodzice zapraszali do siebie różnych gości, to też na każdej imprezie obowiązkowo było zarówno wino, jak i wódka/koniak, zwykle również piwo. Poza tym jest nałogowym palaczem, wprawdzie miał ileś lat bez palenia, ale później wrócił do nałogu. Do tego jest spasionym grubasem lubiącym wcinać wieprzowinę i kiełbasę. Ogólnie, traktuje swoje ciało jak śmietnik. Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle dostał zawału/wylewu i zszedł z tego świata. Mój ojciec też zawsze twierdził, że pije dla relaksu. Mój ojciec praktycznie od początku dorosłego życia obracał się w towarzystwie ludzi pijących dużo i często. Widać: z kim przestajesz, takim się stajesz. Mnie praktycznie zawsze brzydziło pijaństwo. I uważam etanol za syf.
-
@brum.brum wiele osób się zmaga z róznymi schorzeniami i te nasze wbrew pozorom nie są takie złe. Wiadomo, że często jest przykro, że coś nie jest dla nas osiągalne ale po prostu trzeba zaakceptować limity jakie się ma. I skupić się na tym co można. Bo można dużo. Szkoda nerwów na spinanie się. A jak człowiek sobie jeszcze uświadomi ile w sumie dzięki temu zawdzięcza to można i nawet być z tego kim się jest zadowolonym. Bo może tego nie zauważasz jeszcze, ale dzięki tym schizom dzieje się też dużo dobrego
-
Trochę lęki minęły i czuję lekką senność
-
Tak i po drodze zapomniałaś, że kiedyś pewnie i trochę inny styl życia prowadziłaś. Takie rzeczy trzeba aktualizować i dostosować do aktualnego stanu. Nie mówię, że musisz. Tylko, że prawa fizyki są jednakowe dla wszystkich.
-
W jakim miejscu pragniemy sie znalezc od dzis za 5 lat?
Kris0x0000 odpowiedział(a) na Mada temat w Off-topic
Na pokładzie swojego jachtu gdzieś na morzu karaibskim -
Ty jesteś muzyczna dziewczyna, to Ci zapodam dwa kawałki z tego filmu. Napisał je Angelo Badalamenti, który również pisał muzykę do Miasteczka Twin Peaks. Bo Zagubiona Autostrada to też film Lyncha
- Dzisiaj
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Ale możemy jeść ser na kolację? Mam porównanie z tym ile jadłam kiedyś. -
Właśnie, akceptacja. Ciężko mi to zaakceptować, że tak do końca moich dni będzie moje życie wyglądać. To jest takie nie fair, że przez nerwicce i przez roznevwydarzenia człowiek w pakiecie dostaje takie „cóś”. No ale przez moje użalanie się i tak nic się nie zmieni…ehh
-
Z doświadczenia powiem, że ludzie się lubią oszukiwać co do tego ile jedzą.
-
Ja nie chce wiedzieć ile się zdeptałam.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane