Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Powolne spełnianie czegoś, co nie dawało mi spokoju chyba od zawsze...
  3. @ksynoheks22 żeby było jasne – ja nie twierdzę, że ona jest materialistką ani że „poleciała na kasę”, a potem uciekła, gdy zrobiło się trudniej. Tego nie wiem. Widzę tylko to, co sam opisujesz. Bardziej chodziło mi o coś innego: o kryzys, który pojawia się na bardzo wczesnym etapie relacji, bo pół roku znajomości to naprawdę mało. Na takim etapie ludzie są jeszcze z takimi motylkami w brzuchu, działa chemia – buduje się obraz tej drugiej osoby na tym całym „zachwyceniu”. I nagle wchodzi życie z całą swoją brutalnością. Z tego co piszesz wynika, że próbujesz działać rozsądnie i nie udawać kogoś, kim w danej chwili nie jesteś. Ale dla drugiej osoby to nadal może być dużo. Nie dlatego, że jest pusta albo leci na pieniądze, tylko dlatego, że może nie być gotowa wchodzić w czyjś duży kryzys. Jedna osoba powie: „dobra, przejdziemy przez to razem”, a druga się przestraszy i uzna, że to dla niej za dużo. I to też jest ludzkie. Co do kolegowania się po związku – tu akurat ją rozumiem. Dla wielu osób układ „zostańmy kolegami” po świeżym rozstaniu jest nie do udźwignięcia, zwłaszcza jeśli są jeszcze uczucia. Sam z obecną żoną kilka razy się rozstawałem i wracaliśmy do siebie, więc wiem, że powroty się zdarzają. Ale one raczej nie dzieją się przez udawanie koleżeństwa, tylko wtedy, kiedy obie strony naprawdę chcą jeszcze raz wejść w relację. Dlatego ja bym nie łapał jej teraz za każde słowo jako dowód, że „ona na pewno chce wrócić”. Może chce, może nie chce, może sama nie wie. Natomiast jeśli mówi „albo związek, albo nic”, to moim zdaniem znaczy przede wszystkim: „nie chcę półśrodków, bo to będzie bolało”. I jeszcze jedno: zaufanie to jedno, ale poczucie bezpieczeństwa to trochę szersza sprawa. Można kogoś kochać, można widzieć, że jest zaradny, dobry i ambitny, a jednocześnie przestraszyć się sytuacji, w której nagle wychodzi tyle trudnych rzeczy naraz. Zwłaszcza kiedy część z nich była przemilczana. Tu chyba nie ma jednej prostej odpowiedzi typu „chodziło o kasę” albo „chodziło tylko o szczerość”. Raczej wszystko nałożyło się na siebie w najgorszym możliwym momencie.
  4. Melodiaa

    Spamowa wyspa

    Były tutaj mile pogawędki i oczywiście nie wszystkim się podobało ale dla mnie nie było problemem bywać tam gdzie bylo miło i tam gdzie bardziej ogniście.
  5. Porzuciłem serial Silos, biegają w silosie w kółko bez sensu, nie będę się dalej męczył i tego oglądał. Z zaległości mam przed sobą Yellowstone, mówią, że dobre, trzeba będzie zacząć https://www.filmweb.pl/serial/Yellowstone-2018-799265
  6. Ja nie, ale widziałem wywiad z Donaldem Trumpem, który codziennie przyjmuje wysokie dawki aspiryny tylko dlatego, że chce mieć rozrzedzoną krew https://tvn24.pl/zdrowie/donald-trump-chce-rzadkiej-krwi-lekarz-ostrzega-to-sie-moze-skonczyc-tragicznie-st8827904
  7. Może źle coś napisałem, albo błędnie mnie zrozumiałaś, natomiast jej chodziło o to, że nie wyobraża sobie być moją koleżanką - nie po związku. Powiedziała, że widok z inną sprawił by jej ból i albo jakoś do siebie wrócimy, albo raczej nic innego z tego nie wyjdzie. Reasumując - albo związek, albo nic! Co do pracy, to swoją straciłem pod koniec lutego. Cały marzec byłem jeszcze na wypowiedzeniu i o wszystkim wiedziała. Ogólnie brałem udział w różnych procesach rekrutacyjnych i nawet się udało - cieszyliśmy się. 22 maja mieliśmy wesele jej przyjaciółki i kiedy przyjechałem odebrać ją z mieszkania, to odezwał się do mnie rekruter z informacją, że jednak nie mogą mnie zatrudnić. Uderzyło to we mnie mocno natomiast nie chciałem jej psuć humoru przed weselem jej przyjaciółki. Później w weekend odpoczywaliśmy, więc powiedziałem sobie, że powiem jej to w tygodniu. 26 maja spotkaliśmy się i powiedziałem jej o pracy i o całej reszcie. Ogólnie jest tak, że ja przez 12 lat działam w jednej branży - handel internetowy. Byłem kierownikiem wysokiego szczebla w międzynarodowej korporacji. Niestety firma przechodziła restrukturyzację przez co musiałem się z nią pożegnać. Mój tata był z zawodu cieślą, więc nauczył mnie wielu rzeczy - malowanie, kładzenie tynków, zbrojenia, murarka, płytki itd. Mimo poduszki finansowej, którą miałem to nie próżnowałem i nie siedziałem na tyłku, tylko jednocześnie szukałem nowej pracy i dorabiałem sobie w wykończeniach wnętrz. Zawsze byłem zaradny i ambitny i ona to widziała i bardzo jej się to podobało we mnie. Nie była materialistką, bo niejednokrotnie o tym rozmawialiśmy, że dla niej najważniejsze aby facet ją szanował, troszczył się o nią, dbał, kochał, dobrze się odnosił do niej i był szczery - tego ostatniego zabrakło. Więc nie uwierzę, że chodziło o pieniądze, bo sama powiedziała że ona pieniądze ma i dla niej jest to najmniej ważna sprawa. Poza tym to nie tak, że moje problemy pozbawiły mnie pieniędzy. Nie jestem goły i wesoły, tylko w wyniku tych wszystkich rzeczy - pomoc finansowa rodzicom i bratu - sama operacja mojej mamy to ponad 50 tysięcy nie mówiąc o badaniach, tomograf, rezonans i biopsja. To po prostu nadszarpnęło moją poduszkę finansową w związku z czym podjąłem odpowiedzialną decyzję aby dopóki nie znajdę stałej pracy, to wracam do rodziców, aby odbudować finanse, bo nie zamierzam żyć na zasadzie „zastaw się a pokaż się”.
  8. digital extasy

    Spamowa wyspa

    Pamiętam spamową, choć mało się udzielałem, życzenia smacznej kawusi i udanego dzionka to była podstawa
  9. Jurecki

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Kakao z mlekiem i do tego chleb.
  10. Wysiłek fizyczny w postaci skoszenia trawy kosą ręczną w ogródku Pozbyłem się trawy i straciłem trochę kalorii
  11. Jajecznica z jajek od własnych kur . .
  12. AI na każdym kroku, w filmikach, reklamach telewizyjnych, na zdjęciach, miniaturkach, facebookach, AI jest wszędzie Nawet bajki telewizyjne dla dzieci w całości AI generuje, beznadziejne i bezduszne to.
  13. Dzień dobry, kolejny długi weekend bez się zapowiada Jestem weekendowym alkoholikiem, w piątek lub sobotę lub cztery piwka wchodzą. Bez spiny w internetach i na żywo z kimkolwiek, na serialu , albo przy gierce Z tym, że "weekendowi alkoholicy", to pojęcie dotyczące osób co walą cały weekend, piątek, sobota, a i czasem niedziela. No u mnie tylko jeden dzień weekendu się alkohol pojawia
  14. Ja bym powiedział. Ciężko jednoznacznie po Twoim wpisie wywnioskować, może być to depresja współwystępująca ze schizofrenią, albo, przeciążenie obowiązkami i brak regeneracji. Skoro utrudnia Ci to funkcjonowanie, to warto poruszyć ten temat na wizycie.
  15. Dzisiaj
  16. Dobrze Współczuję, też miałem przez wiele lat. Od dawna jestem wolnych od ksobnych i w sumie nie wiem co mi pomogło, z biegiem lat same ustały, możliwe, że im człowiek starszy to ma bardziej wywalone i nie zwraca uwagi.
  17. Mam szczególne traktowanie ostatnio w Biedrze. xD Była sytuacja parę dni temu, że robiłem zakupy i płaciłem gotówką 200 PLN... No i kasjerka się pomyliła i wydała mi zamiast stówki z drobnymi, to 200 zł i drobne... Jakoś jej się zamiast jednego, to dwa banknoty drapły z kasetki... No i wychodząc już z zakupami zauważyłem, że nic nie straciłem, a zyskałem na tych zakupach... xD Poszedłem więc do tej kasjerki i powiedziałem jaka sytuacja, zwróciłem jej tą ekstra stówkę, kierowniczka to widziała, nawet nie dowierzała... Pyta: - Ale pewny Pan jest? A ja: -Tak, tak, pewny jestem .... No i od tego momentu mam szacun wśród obsługi sklepu... Jak coś na samoobsługowej nie wchodzi to: Już, już Panie Tomku idę... xD Zawsze pierwszy jestem gdy kod na zakup nie wchodzi czy coś...
  18. Cześć. Ostatnio ciężko mi rano wstać, nie tylko dlatego że mało śpię i rano jestem niewyspana. Mam doła, prawie nic mnie nie cieszy. Jak pomyślę o kolejnym dniu wypełnionym obowiązkami, to nie chce mi się wstawać. Potrzebuję wakacji. Tylko że mąż będzie miał wakacje od pracy zawodowej, a ja nawet latem nadal będę miała obowiązki przy domu i dziecku. W poniedziałek mam wizytę u psychiatry. Nie wiem, czy mu o tym mówić.
  19. Ja utraciłam zaufanie do ukochanego calkiem. Można wybaczać drobne przewinienia nawet po kilkanaście czy dziesiąt razy, ale to już świadczy o braku własnej godności by ciągle to samo powtarzać czy być celowo dokucznym. To nie jest miłość romantyczna, może jakaś jest ale to nie ma.nic wspólnego z poważnym związkiem, zaufaniem, oddaniem, poczuciem bezpieczeństwa gówno to znaczy.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×