Skocz do zawartości
Nerwica.com

Brak poczucia wartości

Znaleziono 5 wyników

  1. Czy znacie takie przygniatające co dzień uczucie braku sensu w życiu? Czy zdrowi ludzie tego nie odczuwają i po prostu cieszą się pierdołami? Ja ciągle szukam złotego środka, sensu mojego istnienia, ale od kilku lat bezskutecznie. Jestem młodą osobą, ale czuję brak perspektyw. Nie umiem się ogarnąć, dręczy mnie brak siły, strach, a może to zwykłe lenistwo? Smucą mnie inni ludzie, ich zawiść, dwulicowość i złośliwość. Sama nie jestem idealna, ale staram się być miła, zwłaszcza gdy kogoś nie znam i nie wiem jaki jest. Staram się być miła, żeby inni też byli dla mnie dobrzy, ale czasem przesadzam, zwłaszcza w pracy, gdy ktoś wg mnie jest mądrzejszy ode mnie. Nie mam marzeń oprócz tego, żeby być w końcu szczęśliwą i odczuć ten sens w mojej egzystencji. Ja budzę się, robię wszystko na siłę, chodzę do pracy, wracam, gotuję, sprzątam, spacery, tv, jakieś zakupy... Wszystko mnie jednak męczy i jest całkowicie bez sensu, mam zły humor, chodzę naburmuszona i obrażona na cały świat, nerwowa. Boję się mieć dzieci, skoro sama nie umiem żyć, to jak wychować małego człowieka? Boję się, że nie dam rady, będę złą matką, to w ogóle nie wchodzi w grę. Rodzina i znajomi nalegają, pytają kiedy dziecko, mąż jest przed 30, wiem że to już wiek na dzieci. Czuję się okropnie, że nie dam mu tego, co mają wszyscy... Mam wpojone przez mamę i społeczeństwo, że dzieci są ważne, bez nich nie ma rodziny, nie ma szczęścia w domu... Strasznie mi źle, że ludzie chcą mieć dzieci, a ja nie chcę... Co wy o tym myślicie, czy jestem złym człowiekiem, że wolę ich nie mieć? Może nie wolę, ale myślę, że nie powinnam. Mam takie mieszane uczucia... Jestem tak skomplikowana, że sama nie umiem tego ogarnąć. Niby czegoś bym chciała, ale mam dziesiątki powodów na to, że nie powinnam tego mieć. I dlatego jestem nieszczęśliwa, bo nie umiem się określić. Boli mnie opinia innych ludzi, wierzę w ich słowa, ważę je i wciąż myślę ile w tym racji. Nie daję rady już tak..
  2. Hej, W ostatnim czasie znowu wróciły moje koszmary z przeszłości pomimo że nic w moim życiu się nie zmieniło. Pomijając wahania nastroju, kompletne rozbicie emocjonalne i poczucie bycia w czarnej dupie, zawsze w takich momentach szukam czyjejś uwagi. Od najmłodszych lat staram się znaleźć ja w starszych ode mnie kobietach. I w sumie nie wiem czym to jest spowodowane, a nie ukrywam że czasem mnie to przeraża. Od razu zaznaczę że nie mam problemu z określeniem swojej orientacji, lecz to czego szukam to kompletnie inna sfera. Kiedyś szukałam uwagi w nauczycielkach, potem w starszych koleżankach, czasem u obcych osób, u teściowej, rzadziej u kogoś z rodziny. Nigdy natomiast nie pokazałam swoich emocji przed własną mama, którą z pewnością mocno kocham ze wzajemnością pomimo różnic w światopoglądzie. Czasami nawet jeśli nie miałam bardzo dużych problemów potrafiłam je wymyśleć. Rzadko kiedy mówiłam o prawdziwych problemach które mnie dręczyły. W obecnej chwili staram się znaleźć powód takiego zachowania ale chusteczkowo mi to jakoś idzie. Staram się znaleźć ciepło, atencje i ... i właśnie co ? Wiem że wtedy czuje się lepiej jednak pójść wprost i powiedzieć o swoich potrzebach i odczuciach jest dla mnie awykonalne. Pomimo ogromnej potrzeby otrzymania miłości nie jestem w stanie się do tego przyznać przed inna osoba, a czuje że zabija mnie to od środka. Skąd takie odczucia? Miłość która otrzymuje w związku to kompletnie coś innego, pomimo przytulania, uwagi i adoracji czuje że potrzebuje uwagi kobiety... jakieś pomysły ?
  3. caja

    brak motywacji

    W tym roku skończyłam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Od 2 miesięcy biorę antydepresanty i leki uspokajające. Co jakiś czas mam okropny zjazd, ale teraz jest najgorszy. Nie mam motywacji, aby napisać maturę ani nawet skończyć szkołę. Przesypiam lub w ogóle nie biorę udziału w lekcjach online, a jeśli już na nich jestem to zupełnie nic z tego nie wyciągam. Razem z czasem przybywa nieobecności i złych ocen. Wiem, że jestem leniwa i że nie mam absolutnie żadnych ambicji, rodzice powtarzają, że nie poradzę sobie sama w dorosłym życiu. I mają rację. Najgorsze jest jednak to, że ja zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, ale nie czuję się z tym źle. Nie potrafię się zabrać do nauki, nie potrafię się tak w sumie zabrać za nic. Byliście może w takiej sytuacji? Co mogę zrobić?
  4. na_skraju

    czesc

    czesc, chce sie przywitac i wygadac, nie mam komu tak naprawde. niby slysze deklaracje „jestem z toba” no ale nie, kazdy ma swoje sprawy, swoje zycie, swoje problemy. Ok, w sumie to rozumiem. zostalam sama ze wszystkimi swoimi myslami. A te sa zle. Jestem na skraju. Jesli ktos gdzies we wszechswiecie chcial sprawdzic ile wytrzymam, to wlasnie tyle i juz nic wiecej. Czuje ze to koniec, cokolwiek teraz robie jest ponad moje sily. mam plan, wiem co zrobie. Jeszcze kilka dni, mam „obowiazki” i zaplanowane rzeczy, chce to ogarnac i odejsc zostawiajac porzadek i moze dobre wspomnienia. w domu pretensje, ze znowu sie smuce, ze wyolbrzymiam, ze to glupie. nie tacy jak ja, nie z takim zapleczem (rodzinnym, finansowym itd) odchodzili z tego swiata. no tylko tyle chcialam. Nie widze dla siebie nadziei, wiem ze to koniec. Jeszcze te kilka dni. I ulga
  5. Cześć, Chciałbym Was serdecznie przywitać i wyrazić swoje wsparcie dla Was w trudnym czasie, w którym jesteście. Wiem, że zmagacie się z ciężkimi tematami z którymi również miałem problemy i wiem jak to może być ciężkie i przytłaczające. Chcę, abyście wiedzieli, że jestem tutaj, aby pomóc Wam w jakikolwiek sposób mogę. Gdy sam zmagałem się ze swoimi problemami zacząłem tworzyć filmy na Youtube gdzie opowiadałem tam o swoich odczuciach i emocjach i w końcu udało mi się stworzyć swój własny film krótkometrażowy. Mam nadzieję, że mój film dostarczy Wam chwili relaksu i odprężenia którego sam kiedyś poszukiwałem, oraz pomoże Wam poczuć się lepiej. Pamiętajcie, że depresja nie definiuje Was jako osoby i że z czasem można ją pokonać. https://www.youtube.com/watch?v=m-e2qr-WsvQ&t=1s&ab_channel=KonradBurdyn
×