-
Postów
3 510 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Sorrow
-
Ciągła groza. Groza... groza...
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Sorrow odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Bardzo źle się czuję. Ciągła groza, nie mogę się skupić. -
Odradzam. Większość osób którym w końcu się udaje wyzbyć uczuć odkrywa, że to jeszcze gorsze niż poprzedni poziom cierpienia.
-
Opowiedz może coś o tym chłopaku?
-
ja jak byłam ciągle zagrożona to działałam lepiej, szybciej, sprawniej a teraz jak tego nie ma, dopadła mnie depresja Ja mam na odwrót. Zagrożenie mnie przygniata. Wszystko idzie dużo wolniej, jest więcej błędów, nie mogę się skupić na nauce. Jak tak dalej pójdzie to będę musiał z tym wszystkim skończyć.
-
Nerwica lękowa a realizacja planów i celów życiowych
Sorrow odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
No. Człowiek w zasadzie wbrew swojej woli staje się bezużyteczny. Póki jest rodzina która jakoś wspiera, może załatwi jakąś mało wymagającą pracę to jeszcze jakoś się da żyć. Ale jak nie jest, to człowiek ma za tą swoją bezużyteczność dostaje wyrok śmierci. Wtedy nic, tylko zafarbować włosy i iść do kina na Batmana. -
Gry online to rozrywka jak każda, jak inne mogą też uzależniać. Nie ma co demonizować. A w czym widzisz zgniliznę ludzkości ? Chodzi o to, że one są tworzone by uzależniać. Zaczynając od mechaniki opartej na uzależnieniach a kończąc na seksualnych fetyszach w niektórych. Do tego rozgrywka często nakłada na gracza obowiązki - typu to, że trzeba o którejś wstać by wysłać wojska czy trzeba w określonych terminach umawiać się na rajdy, itd. Zmniejsza się przez to kontrola gracza nad jego czasem. No i jeśli chodzi o gry typu Plemiona czy Ogame, to nie spotkałem się z tym by ktoś w to grał bez nadmiernego wciągania się i podporządkowywaniu organizacji czasu grze.
-
Ogarnijcie to: http://hsperson.com/
-
Przykro mi słyszeć o Twojej stracie!
-
Stary, a jadałeś kiedyś jajecznicę po studencku ? A co to jest? Wiem, że sporo ludzi może niedojadać i się normalnie uczyć i funkcjonować ale Ja tak nie mogę - znam to z autopsji z czasów jak mi się nie brałem smalcu z kanapką do szkoły bo mi się nie chciało przygotować drugiego śniadania. Kwestia przemiany materii i indywidualnej wrodzonej wrażliwości. Z drugiej strony np. moja mama potrafi zjeść śniadanie, iść na pół dnia do pracy z dużą ilością ruchu i nie czuć w ogóle głodu O_o . Nawet sobie nie wyobrażasz jaką wspaniałą uczte można z tego przyrządzić Aż mi zrobiłeś smaka na to, żeby sobie coś usmażyć No ale nie chcę poprzez krzątanie się po kuchni na wenie twórczej, budzić rodziny o tak późnej porze 1/3 kostki smalcu to 600kcal a część tego przecież zużyje moja mama. Ja potrzebuję 2300kcal dziennie, przy założeniu, że i tak będę głodny i będę chudł jakieś 3/4 kilo na tydzień. No i nie wiem co dalej, czy coś będzie kupować na kartę czy też będzie tak, że jutro będą schabowe a pojutrze już nic. Tak w ogóle to ta jedna trzecia kostki smalcu właśnie została zjedzona.
-
Nie. Autentyczne przerażenie. Moja mama po wizycie u znajomej która ma pustą lodówkę zdecydowała że powinniśmy przestać wydawać więcej niż mamy i kupować tylko za gotówkę. W efekcie w lodówce są tylko jajka, kawałek schabu i 1/3 kostki smalcu. Wymyśliła sobie, że powinniśmy zrzucić trochę kilogramów. A Ja dostaję osłabienia i mam problemy z funkcjonowaniem (skupieniem, itd.) jak tylko spadam poniżej pewnego poziomu kalorii :/ . Ona nie ma takich problemów, więc sobie wymyśliła taki idiotyczny program :/ . Ja mam od wczoraj taką grozę, że nie mogę pracować, czytać książek/podręczników ani grać w gry ani oglądać filmów :/ . Sprzedałem książkę i kupiłem sobie pół kilo orzeszków ziemnych by uzupełniać trochę jedzenie - powinno starczyć na 5 dni, ale ogólnie mnie to wszystko przeraża. W ogóle jest ostatnio kiepsko z finansami. W zasadzie zawsze jest ryzyko, że jak nie wygramy kolejnego przetargu albo w ogóle takiego przetargu nie będzie to grozi nam zagłodzenie, wyrzucenie z domu, odcięcie internetu, wyrzucenie mnie ze szkoły, itd. Świadomość tego jest dla mnie nie do zniesienia. W ogóle świadomość, że takie rzeczy są w ogóle możliwe.
-
Boję się .
-
Suchary chyba mają być chore ?
-
' Odniosłeś sukces bo starałeś się w zyciu, stypendium też się za nic nie dostaje, pozatym to chyba dobrze ze sa czynniki wspomagajace co nie? :) Ale chodzi o to, że nawet do takiego skutecznego starania się muszą istnieć jakieś warunki. Tzn. brak tego ciągłego zagrożenia.
-
Mój stary mnie olał, moi dziadkowie nie żyją, bardzo trudno się żyje z taką niepełną rodziną. Brak poczucia bezpieczeństwa, brak kasy. Teraz pojawił się okres, że nie ma na jedzenie. Od razu bardzo mi wzrósł poziom agresji, poza tym w ogóle przestała mi iść praca. Już przedtem jak było tylko zagrożenie to praca mi szła wolniej niż jak jest więcej pieniędzy i nauka kulała, ale teraz jest już katastrofa. Nic mi nie sprawia przyjemności prócz myśli o zniszczeniu jakiejś części systemu darwinizmu społecznego. Nie wyrabiam już ;( . Teraz rozumiem, że nic mi nie wychodziło w życiu dlatego, że ojciec mnie tak zdradził i na dodatek ciągle nie chciał płacić alimentów a teraz odniosłem taki sukces na pierwszym roku studiów tylko dlatego, że była dobra praca i miałem stypendium . To mnie dobija, że człowiek, nawet jego sprawność tak zależy od zewnętrznych czynników.
-
Co jest dziwnego w codziennym rozmawianiu z lubianą osobą?
-
Gry online są wcieleniem zgnilizny ludzkości.
-
Powrót do rodziców - Fuck
Sorrow odpowiedział(a) na ajajaj89 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Na zachodzie mlody czlowiek pracuje w wakacje a osiagajac pelnoletniosc wyprowadza sie od rodzicow Na zachodzie młodym ludziom płacą 5 razy więcej niż u nas przy podobnych cenach żywności, tak więc ich na to stać. U nas z powodu tego, że skazano nas na robienie za tanią siłę roboczą dla zachodu, normą jest nie tylko wspieranie przez rodziców po osiągnięciu pełnoletniości ale także przez dziadków. Poza tym zachód coraz bardziej cierpi z powodu rozpadu rodziny i coraz częściej pojawiają się głosy wspierające tradycyjną wielopokoleniową rodzinę. -
Tzn?
-
Powrót do rodziców - Fuck
Sorrow odpowiedział(a) na ajajaj89 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak. A tymczasem będziesz musiał konkurować z ludźmi którzy są wspierani przez rodzinę. I możliwe, że przegrasz, bo będziesz sam przeciwko trójce albo i więcej osób. -
Odpowiedziałem już odnośnie sytuacji kilka postów wcześniej.
-
Nie cierpię całej tej bezdusznej biologicznej mechaniczności. Angela Merkel :) No nie wiem czy wykańczanie ekonomii jest takie mądre.
-
Acha, czyli, to, że istnieje prawny obowiązek oznacza, że praca na czyjeś utrzymanie się już nie liczy? Poza tym, nikt ich nie zmuszał do tego by mieć dzieci, więc to jest prawny obowiązek który przyjęli na siebie dobrowolnie. A dzieci też mają prawny obowiązek pomagania w domu i jeżeli zarabiają dokładania się do utrzymania. Są na to paragrafy.
-
Nie mówiłem o domu i pracy jednocześnie. By spełnić swój obowiązek wobec rodziny wystarczy albo jedno albo drugie. Jak wszyscy pracują to każdy może sprzątać tylko po sobie, prać tylko swoje rzeczy, itd. albo się podzielić by było po równo zadań domowych. Generalnie co do traktowania nauki jako pracy. Nauka jest celem samym w sobie albo celem zapewnienia sobie lepszej przyszłości. To nie jest coś co robisz dla rodziny (no, chyba, że potem masz zamiar ich utrzymywać). To rodzice Ci robią przysługę utrzymując Cię podczas nauki. Ucząc się bierzesz a nie dajesz. Do pracy się idzie by zapewnić sobie i rodzinie możliwość przeżycia. Utrzymywanie kogoś to jest dawanie od siebie. Tak samo jest z pracami domowymi. To jest coś co się daje rodzinie od siebie.
-
A nie rozważałaś pójścia na zaoczne i wynajęcia kawalerki? Jak możesz znaleźć pracę to może bez sensu jest byś zostawała w takim traumatycznym środowisku? Nauka to nie jest praca. Praca to coś co przynosi pieniądze, nauka to coś za co się płaci (nawet pośrednio przez podatki).