Jeśli już jesteśmy przy gore i tych innych obrzydliwych, to lubię "Cannibal Holocaust" za naturalizm, a chyba największe wrażenie wywarło na mnie "Salo, 120 dni Sodomy" - piękne wnętrza, nastrojowa muzyka, zacni mieszczanie, młode ciała chłopców i dziewcząt niczym posągi i spożywanie ludzkich kup na obiad