Masakrycznie. Za godzinę będziemy usypiać z rodziną psa. Niestety nic się nie poprawiło, weterynarze nie widzą szans, nie ma sensu podawać mu dłużej kroplówkę, skoro nic nie chce jeść, ledwo się rusza, ma drgawki i jest tak wiotki jak szmaciana lalka... To koniec. Przespał z nami ostatnią noc. Za chwilę odejdzie na zawsze...