Zapowiada się słoneczny dzień.
Wstałam z wyra i pojechałam w rolkach po papierosy. Nie wiem czemu ciągle chce mi się palić. Doszło do tego, że wypalam prawie całą paczkę dziennie. Zostaje mi na koniec dnia może 5 papierosów. Może lubię mieć ciężką głowę... I zamiast cieszyć się jazdą na rolkach myślę tylko o kolejnej fajce, co parę minut robiąc przystanek.
Forumowa randka? No nieźle, dobrej zabawy.
Leżę w łóżku, kończę kawę, nabiera mnie ochota na papierosa. Skończyły mi się cienkie, zostało kilka grubasów. Jak żyć...